Młoda szlachcianka mistrza z rana odwiedziła,
jeszcze przed domem problem swój wielki zdradziła.
- Mąż mój bardzo się zmienił, mnie nie zauważa,
bo inny jest teraz, niż gdy wiódł do ołtarza.
Mistrz spojrzał na kobietę, tłuszczem obrośniętą,
chęć mu przyszła ripostą odpowiedzieć ciętą
ale się wstrzymał, spojrzał na nią pobłażliwie
- Tylko cud tu pomoże, więc się módl żarliwie,
on się jednak zdarzy, gdy będziesz ściśle pościć,
dużo chodzić, pić wodę i rzadko się złościć.