Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

tetu

Użytkownicy
  • Postów

    1 891
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    9

Treść opublikowana przez tetu

  1. Zegary wyzute z wskazówek przypominają puste talerze; zjedzono z nich wszystkie minuty. Nie ma już zaraz, nie ma punktualnie. Jest tylko ciężka materia, cisza mechanizmów, gdzie czas przestał być linią — teraz po prostu trwa, nieprzeliczony na oddechy.
  2. Ależ tu gęsto od znaczeń. Lubię. Bardzo mi się podoba ten oniryzm, ta niemal mistyczna wizja. Stworzyłeś niesamowity nastrój od mistycyzmu przez melancholię, niepokój, ba! nawet fatalizm. Bardzo głęboko tutaj. Ty nie traktujesz adresatki jak zwykłej kobiety, widzisz w niej bóstwo. Czyli wszystkim na raz : Chcę cię w każdej odsłonie Tutaj najbardziej wyczuwam czym jest ta relacja. To piękna deklaracja, z którą nic i nikt, żaden czas, żadne zmarszczki nie mają szans. Tu jakby czas nie istniał. To bardzo dojrzała i ponadczasowa relacja. Druga strofa tak intymna, tak piękna, tak magiczna, tak obrazowa, że brak mi słów. Jestem pod ogromnym wrażeniem. Świetny wiersz! A nawiązań tyle, że ten WIERSZ jeszcze długo będzie we mnie żył. Dziękuję.
  3. Delikatnie i z czułością napisane. Ładnie.
  4. Ależ to pięknie. W ogóle wiersz bardzo wzruszający, czuły. Niczego nie przedawkowałeś. Napisałeś z ogromnym wyczuciem. Wszystkie słowa ważne i potrzebne. Bardzo mi sie podoba. Pozdrawiam.
  5. To moja pierwsza ekfraza, dlatego dziękuję Wszystkim za polubienia i słowa pod nią. Wasze komentarze są bezcenne. Iw, tak literówka. Dzięki za czujność. Już poprawiam.
  6. Tu nie ma pośpiechu, jest tylko trwanie, wypełniona mrokiem przestrzeń i świeca, która nie boi się nocy. Jej drżący płomień to jedyny oddech; w tej ciszy nie patrzę przed siebie, bliżej mi do wnętrza. Gładkiej, kruchej czaszki nie pochowam — w dłoni zostanie jej chłód. Na stole martwy splot rzemieni, niepotrzebny ciężar dla ciała. Księgi milczą, zastyga atrament, płowieje wiedza o tym, co było. Zostaje tylko światło — oślepiający punkt na krawędzi nocy. https://unframed.lacma.org/2015/04/06/collection-magdalen-smoking-flame#:~:text=In this painting by Georges de la,over the context of time and place.
  7. Piękny, uroczy obrazek namalowałaś. Tylko wyłożyłam się Natko na drugim wersie trzeciej strofy. Wadzi mi tam zaimek zwrotny, po prostu zaburza rytmikę. Poza tym bardzo mi się podoba. Pozdrawiam.
  8. Tutaj bardzo wyliczankowo, ale pewnie na tym Ci zależało, by zobrazować Tę Drogę Krzyżową upadek po upadku, aż po grób. Nie wnikam, doceniam. Tylko jakby nic nowego... takie mi jakieś uczucie towarzyszy po lekturze, że to już wiem, a chciałabym inaczej, jakaś choćby jedna metafora? Ale ja sobie mogę chcieć, tutaj rządzi autor;) Pozdrówka.
  9. O! I tutaj jest bardzo fajnie i całkiem do rzeczy:) Krótko, zwięźle i na temat. Ha! i coś o tym wiem:)
  10. @Charismafilos będę szczera, bo inaczej nie umiem. Świetny tytuł i trzy pierwsze wersy. Później trochę się rozłazi. W czwartym wersie nadmiar rzeczowników ciąży i miażdży lekkość pierwszych trzech, bardzo obrazowych wersów. No i ta nienaturalna inwersja... Myślę, że przekombinowałeś ;) Co złego to wiesz, nie ja:)
  11. No to teraz spóźniona ja:) I coż w obliczu tylu ciekawych komentarzy mogę dodać? Nic prócz tego, że wiesz co robisz, czytaj piszesz:) Z przyjemnością. Ps Mówilam Ci kiedyś, że niepotrzebnie (s)paliłeś, (wy)rzuciłeś, czy co tam jeszcze, bo nie chcę się znów zaplątać ;)
  12. Serdecznie Wszystkim Dziękuję za obecność. Wszystkiego naj dla Was.
  13. Świetna strofa:) Wiersz się przeczytał i właśnie, że płynie:) Lubię nawiązania, a tutaj takowe znajduję i własnie te odniesienia dodają soczystości i głębi. Pozdrawiam.
  14. Mam takie samo wrażenie po lekturze jak @Berenika97. Przeczytał się. Pozdrawiam.
  15. Fajna gra słów, Iw i to puszczenie oka w stronę czytelnika:) W ogóle mądre podejście, bo co innego pozostało? Podoba się. Serdeczności.
  16. Widzę trochę inną wersyfikację, ale to śnienie wyeksponowałaś bardzo sprawinie i świadomie. Miłego.
  17. Nie dodam już nic nowego, bo wszystko zostało powiedziane. Mocny tekst. Przeczytał się.
  18. @Berenika97 to kawał gęstej, dusznej, brutalnej, dobrej poezji. Siła wyrazu Twojego słowa jest bardzo odczuwalna. Tutaj jest dosłownie wszystko: 1) Ból, nie tylko fizyczny, ale i psychiczny, emocjonalny, taki który zgniata od środka. 2) Dymanika — pulsowanie, palenie, pękanie, falowanie... 3) Bardzo mocna, sugestywna puenta. A powyższa strofa to dla mnie clou wiersza. Zamykasz w niej niemal wszystko to, o czym pisałam wyżej; falowanie, ból, męczeństwo... Gratuluję nie tylko wiersza, ale i wyczucia, bo tutaj łatwo można było przekroczyć cienką linię i zamiast falować, pulsować i pękać, po prostu zapaść się w banał. Twój kunszt i nos nie zwiódł Cię na manowce. Dobrze było znów poczytać Autorkę. Pozdrawiam.
  19. Przyciągnął tytuł i to do niego tak zwyczajnie puszczam oko ;) Treść w porządku. Jestem kimś obcym — jestem ogrodem... Widać i czuć przemianę jaka w się w peelu dokonała, choćby na chwilę, ale jednak. Pod sam koniec robi się smutno. Mam wrażenie, że peel zbyt mocno wszedł w rolę i teraz ciężko z tego stanu wyjść. Czuje przesyt, albo samego siebie i tego kim się na tę krótką chwilę stał, na co sobie pozwolił, albo przesyt tego, co wokół. To co się nagromadziło, stało się ciężarem. Strefa komfortu była okamgnieniem. Tak sobie poczytałam. Pozdrawiam.
  20. to tylko ciche pęknięcie na krawędzi nocy gdzie reszta jest milczeniem — jedyną prawdą głośniejszą niż krzyk różewicz rozebrał świat do naga zostawiając nas w pustym pokoju bez ścian i okien komu przyjdzie zgasić ostatnią latarnię przymierzyć buty które nigdzie już nie zaprowadzą nie ma drogi zostaje tylko chłód między być a nie być krótka pauza przed
  21. @Charismafilos do kogo biegłam nie pamiętam :)
  22. tetu

    nasza muzyka - org.fm

  23. @Charismafilos tak, a póżniej dwa serca dwa smutki:)
  24. Już nie pamiętam. Dawno to było:D
  25. @Charismafilos to prawda i jedno o drugim nic nie wie :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...