Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Gaźnik

Użytkownicy
  • Postów

    792
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Treść opublikowana przez Gaźnik

  1. Szczerzę mówiąc nie uwierzę, że kobieta, która napisała taki wiersz nie myślała o rozłożeniu na łopatki adresata :) Pozdrawiam :)
  2. Marzenia, które pchają nas do przodu... Zmieniają się w cele, a te w pozytywną energię. Zobrazował to Pan znakomicie. Pozdrawiam.
  3. Kocham bohemy artystyczne, ale że sam nie posiadam talentu literackiego obawiam się by nie wyjść na internetowego trolla w czasie komentowania twórczości prawdziwych poetów, stąd te przeprosiny. A druga sprawa, że podczas tzw hipomanii lubię się rozgadać, wielu ludzi uważa to za irytujące. Pozdrawiam po raz kolejny :)
  4. Nie chcę przemawiać za Livvie, ale wiem, że jest w stanie zaspokoić Pani poczucie cielesności w wierszach o erotycznym zabarwieniu. :) Livvie ma talent, który warto śledzić i osobiście przyznaję się, że jestem wielkim fanem jej zdolności. Pozdrawiam :)
  5. Jako kilkukrotnie nawrócony katolik muszę przyznać, że włos stanął mi dęba w trakcie czytania. Ale jako miłośnik poezji muszę przyznać, że jest napisany przepięknie (chociaż jako osoba wierząca wiem, że sam szatan powinien się pojawiać w pięknej postaci ;) ). Na szczęście przed odpowiedzią zauważyłem komentarze i trochę się uspokoiłem. :) Gdy traktowałem Biblię bardziej po "twórczemu" to było mi bardzo żal upadłych aniołów.
  6. Hmmmm... Jestem zbyt młody by pamiętać protesty Solidarności. Ale wbrew mojemu pokoleniu mam szacunek do Pana Lecha Wałęsy (chociaż nie ukrywam, że nie powinien już się udzielać publicznie). Jako jeden z pierwszych urodzonych w "wolnej Polsce" oddaję cześć starej Solidarności dziękując za demokratyczną Polskę. Trochę szkoda, że przy transformacji kraju doszło do tylu nadużyć... Mój dziadek ryzykował życiem strajkując przeciwko PRL-owskiej władzy. Nawet jeśli Pan Wałęsa w początkach swej kariery popełnił jakiś błąd to wciąż uważam go za symbol przemian.
  7. Chyba każdy mężczyzna chciałby być odbiorcą tak pięknego i zmysłowego wiersza. Pozdrawiam :)
  8. Trzy tony ciężaru po lewej prawa tak samo obciążona Jak to udźwignąć sam nie wiem kiedy mam zmęczone ramiona Los mym trenerem i świadkiem Ciężar wbija mnie w ławkę Oddechu zaraz zabraknie W klatce z płuc powstanie pasztet Pot spływa do gardła i dławi Śmierć to jedyny jest wynik I czuję strach, smutek, nienawiść z powodu mej oprawczyni Wtem zauważam w niej drgania i czuję jak unoszę sztangę Lecz to tylko hipomania karmi mnie pożywnym fałszem Czuję się mistrzem we wszystkim na co straciłem ochotę Nie mogę marzenia ziścić a pragnę grać w gry zespołowe Czas płynie jak w ścieku uryna ja znów się czuję normalnie Nadal gryf przed sobą trzymam Jeszcze nie wbija się klatkę Nikt by nie zrobił nią serii też chcę jedynie odłożyć Tak długo będę się męczyć aż nie otrzymam pomocy Lecz kto i jak mi pomoże? Suwnicą? Czy żurawiem może? O pomoc sam nie poproszę więc pocę się leżąc w pokorze.
  9. Masz nie zwykle elektryzujący styl. Od kiedy czytuję twoje wiersze wracam do nich i za każdym razem mnie poruszają. Nie ważne ile razy czytałem dany tekst wcześniej :) Pozdrawiam
  10. Nie przestajesz mnie zaskakiwać swoją zdolnością opisywania uczuć. Piękny wiersz. Miałem to wysłać wczoraj, ale przerwało mi połączenie. Wszedłem dzisiaj by wysłać komentarz, ale znowu odczytałem twój wiersz i po raz kolejny przeszedł mnie dreszcz Livvie :) A widzę, że mam już zaległości jak chodzi o twoją twórczość :)
  11. Nie mamy pewności czy Pan X także mówił prawdę, ale nie zamierzam temu przeczyć. Ja np nie potrafię usiąść przed papierem czy komputerem po to by coś napisać. Po prostu nie mam daru, pomysłu itd... Ale gdy pracuję, biegam czy poddaję się innemu wysiłkowi wchodzą mi do głowy przeróżne pomysły, które później mnie prześladują. Czasem wystarczy zapisać do zeszytu i schować do szuflady, innym razem zmuszam znajomych do czytania swoich wypocin. I tu wracamy do kwestii talentu. Prawie zawsze spotykam się z opinią, że pomysł (jak bym rzeczywiście sam na coś wpadał, a nie ulegał błądzeniu neuronów) jest super, ale wykonanie wymaga szlifowania. Przepraszam, że w kolejnym temacie głupkowato się egzaltuję. Inaczej mówiąc człowiek ma to coś lub nie ma. Patti Smith potrzebowała 30 lat by zostać doceniona, a i tak zwykle spotykam się z opinią, że jest dobrą, ale nie wyjątkową artystką. Led Zeppelin w debiucie przeszli do historii rocka. I tutaj dochodzę do tej osobowości. Większość ludzi chcę być wyjątkowo, myślę że ludzie, którzy posiadają ten dar zdają sobie z niego sprawę i to dodaję siły ich charakterowi. Bob Dylan czy Jan Paweł II byli całe życie skromni, ale jednocześnie wielcy ponieważ charyzma była nieodzownym składnikiem ich talentu. Obiecałem sobie, że dzisiaj nie będę tutaj się logować, bo mam zbyt gadatliwy humor. Ale jednak ciekawość mnie pokonała, przepraszam raz jeszcze jeśli zbyt mocno się rozpisałem.
  12. Przecierpiałem wiele przez okresy bezsenności więc jest to kolejny wiersz, który zdaję mi się w całości rozumieć. Samotność potrafi zmęczyć ludzką psychikę, a brak snu nasze zdrowie fizyczne. Mam nadzieję, że takie ciężkie noce nie przytrafiają się Pani zbyt często.
  13. Być może Pani MaksMara piszę kilka wierszy dziennie, ale jest ograniczenie publikacyjne (1 wiersz na 24 godziny) :) Jednak kiedy ma się talent to trzeba z niego korzystać. Zazdroszczę weny twórczej i zdolności artystycznych :) Jeszcze nie spotkałem się z geometrycznym przedstawieniem miłości. Bardzo intrygujące, jak już doczekam się tegorocznego urlopu to postaram się przeczytać całość Pani twórczości :) Pozdrawiam
  14. Czyste niebo, okres letni obserwuję księżyc w pełni W myślach mam obraz piękniejszy twoje oczy... usta... piersi Odległe ciało niebieskie wchłania mnie jak płyny gąbka Chociaż tak daleko jesteś nocne zwierciadło oglądasz Widzę jak przygryzasz wargi czując tę więź między nami Pragnę ujrzeć Cię jak tańczysz kokietując mnie ruchami Stoję na osiedla grani Jedenaste piętro w bloku Zmniejsza dystans między nami do zaledwie paru kroków Prawie jesteś już w ogrodzie w którym tańczysz jak bogini Czuję świeży, letni powiew kiedy kręcisz się jak winyl Chcę Cię złapać jak rosiczka ale nie chcę Ciebie zabić Pragnę soki twe wyciskać dla obopólnej zabawy Spoglądam w księżyca talerz dłonią grzebiąc w miękkiej glebie Wiem. Nie udowodnię wcale że zasługuję na Ciebie Dziś gdy spoglądam na księżyc który stoi między nami Czuję jak te nasze więzy bez dotyku wciąż wzmacniamy
  15. Wiem, że czasu trochę minęło, ale jednak chodzi za mną ta odpowiedź i muszę to napisać. Gdyby znalazł kogokolwiek chętnego do napisania muzyki dla tego tekstu to oddałbym go w ciemno bez żądania zapłaty :) Chyba, że sprofanowałby mój tekst dla żartu. ;)
  16. Dosadny wiersz. Podoba mi się ta celna prostota, ale może lepiej by brzmiał po wykreśleniu słowa "Tak" w ostatnim wersie
  17. Bardzo mi się podoba, jestem tego pewny :)
  18. Miało się skojarzyć z wyjściem na klatkę schodową, na której podmiot liryczny zakończył tę przygodę. Z rytmem rzeczywiście mam problem. Akurat to wymyśliłem podczas spaceru*, a jakoś nie potrafię przed papierem wprowadzać poprawek :( * sam pomysł wpadł do głowy chwile po usłyszeniu historii kolegi (zaznaczę, że jest abstynentem), który obudził się na klatce schodowej 2 piętra pod swoim miejscem zamieszkania. Był podobny przypadek w mojej rodzinie i zastanawiałem się co człowiek w takiej sytuacji myśli. Ostatecznie nie wiem kiedy, ale spacer zakończył z tą rymowanką w głowie. Dzisiaj sobie o tym przypadkowo przypomniałem. Pozdrawiam wszystkich i dziękuje za przeczytanie :)
  19. Rzeczywiście. Czasami robię błędy, których sam nie rozumie. Tak samo bywa z używaniem "ę" zamiast "e" :D Dziękuje Pani za komentarz, pozdrawiam i życzę miłej, rodzinnej niedzieli. :)
  20. Wyszedłem na klatkę piersiową od olbrzyma z wydechem się zapadłem by błądzić po jaskiniach. Czułem się niczym postać Podróży do Wnętrza Ziemi a chciałem się wydostać z tej mrocznej beznadziei. Niczym zamknięty w klatce kręciłem się w środku energicznie, zajadle jak chomik w kołowrotku. Kiedy straciłem siłę palnąłem głazem w głowę. Wtedy się obudziłem na klatce schodowej.
  21. Dziękuje Pani za komentarz. Jeśli chodzi o przesłanie to nawet w trakcie pisania Zapałki nie zgadzałem się z nim. Moim marzeniem jest rozpalenie ogniska rodzinnego. Może kiedyś siądę z żoną przy kominku by planować przyszłość swoich dzieci. Nie radzę sobie z kobietami, ale iskierka nadziei wciąż tli się w moim sercu :)
  22. Witam Pana Waldemara. W maju skończyłem 28 lat, mama już nie krzyczy kiedy napiję się alkoholu z kolegami. Żeby nie było, nie chcę promować pijaństwa, bo uważam, że w naszym pięknym kraju nadużywa się alkoholu. Już trochę doszedłem do siebie więc mogę napisać więcej niż wcześniej. Przeszedłem tu z innego serwisu, który padł pod naporem ataku trolli internetowych. Widzę, że poezja.org jest raczej odporna na tego typu akcję. Piszę sobie proste rymowanki od szkoły podstawowej, ale mam niską samoocenę więc wszystko ląduje w śmietniku lub szufladzie. Kiedy pojawiłem się na poprzedniej stronie gdzie zacząłem publikować zaskoczył mnie niski poziom publikowanych wierszy więc postanowiłem się ujawnić. Tutaj było odwrotnie. Gdy zacząłem czytać wasze pracę znowu poczułem się totalnym beztalenciem. Jednak cieszę się, że wczorajsze procenty dodały mi animuszu, bo pozytywne opinie obiektywnych ludzi dodają mi energii. Pozdrawiam wszystkich
  23. Szczerzę mówiąc to stary tekst, którego na trzeźwo nigdy bym tu nie opublikował. Ale dziękuje za komentarze.
  24. Niczym zapałka jest miłość kiedy się ją rozpaliło należy ją wykorzystać Chociaż z pewnością jest miłą to tylko ulotną chwilą mogącą zostawić zgliszcza W południe odpalasz palnik z pomocą jednej zapałki i zwyczajnie robisz obiad Płomień przez sekundę tańczył po tej sekundzie ten żar znikł z zapałki pozostał odpad Taka życia jest przywara zamiast długo się wypalać lepiej wszystko posiąść w moment Dziś zapałka się przydała jutro nową się wystaram rozświetlić życiową drogę
  25. U nas nie tratuje się tego jako chamstwo tylko specyfikę męskiej pracy. Zresztą nie mogę narzekać, bo 7 lat temu było dużo gorzej. Doszło do zmiany pokoleniowej i jest coraz lepiej pod tym względem. Jeszcze kilka lat i zapomnę o tym co zastałem na kopalni. Dodam, że własnym zachowaniem też można mocno wpłynąć na ludzi wokół siebie. Może ktoś czytał książkę Martin Eden, był tam pewien fragment dotyczący tej sytuacji.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...