W zimowym swetrze dokładnie schowana
zimowy widok w cieple kontempluję;
gdy za firanką noc śniegiem odziana,
zimowych marzeń miękką przędzę snuję.
Choinka krople świetliste rozpyla,
wpadają w szklistą toń grzanego wina;
wolno za chwilą płynie druga chwila.
a za godziną wędruje godzina.
Zimowe myśli wokoło się moszczą,
pośród poduszek chcą się zadomowić;
zanim marzenia dobrze się rozgoszczą,
trzeba je w sieć anielskich włosów złowić.
Zimowa cisza cały świat spowija
a piernik lukrem błyszczącym się śmieje;
lecz czy ta pora, która właśnie mija
iskierką serce zimowe rozgrzeje?