Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

WarszawiAnka

Użytkownicy
  • Postów

    7 258
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    36

Treść opublikowana przez WarszawiAnka

  1. Teraz już harde okręty nie pójdą szybko w odmęty... :)
  2. Kropelka deszczu czekała, by w swoim czasie uruchomić sztorm...
  3. @Wędrowiec.1984 : Dziękuję. :)
  4. ...bo jak do tej pory każdy Twój sonet jest godny poprzedniego. :)
  5. Czy czytałeś może mój wiersz "Kropelka wody"? Jeśl nie - zapraszam. Tam jest odpowiedź na Twoje pytanie:
  6. @Wędrowiec.1984 : Dziękuję. :)
  7. Skąd takie perwersyjne myśli.
  8. @Artbook : Dziękuję. :)
  9. A muzycznie kojarzy mi się tak: Pozdrawiam :)
  10. Doskonały pomysł! :)
  11. Nie zawodzisz nigdy! :) Urzekła mnie natychmiast pierwsza zwrotka: jest po prostu bajeczna! Słyszę ten dźwięk kropli, czuję ich dotyk... "Wichru milion córek" przywiódł mi natomiast na myśl córy powietrza, do których dołączyła mała syrenka z baśni Andersena... W dalszej części wiersza tak jak @Justyna Adamczewska pomyślałam o Latającym Holendrze. Pytanie "Lecz gdzież załoga moja?" przypomniało mi jednak również upiorną historię statku "Mary Celeste", który znaloziono dryfujący na pełnym morzu bez załogi i pasażerów. Do dzś nie wiadomo, co się z nimi stało... Pozdrawiam :)
  12. Skoro masz takie odczucia, to znaczy, że przekaz wiersza do Ciebie trafił. Tak, on jest w jakiś sposób przerażający. Peelka jakby rzednie... Dziękuję i pozdrawiam
  13. Słuszne pytanie. Peelka podświadomie wie, że czeka ją ból, ale nie umie znaleźć / nie zna innej drogi, albo też łudzi się, że może tym razem będzie inaczej? Może też świadomie wybranym bólem zagłuszać inny ból. Doskonale rozszyfrowali mój wiersz czytelnicy w komentarzach powyżej - polecam! :) Pozdrawiam
  14. @Młoda : Dziękuję za Twój głos. :)
  15. Bardzo dziękuję za Twój wnikliwy komentarz. :) Przyznam, że choć miałam cały czas świadomość, że tytuł jest dwuznaczny, treści nie odnosiłam do tego drugiego znaczenia - wyrazu twarzy. Cieszę się, że tak ten wiersz zinterpretowałaś. :) Masz zupełną rację. Pozdrawiam :)
  16. @Andrzej_Wojnowski : Dziękuję za Twój głos. :)
  17. Dziękuję za zwięzły, treściwy i trafny komentarz. Czasem rzeczywiście nie ma innej drogi. Czasem nie umiemy min obejść, albo chodzenie po minach jest jedynym sposobem na życie, jaki znamy. Czasem warto. Oby nas wzmocniło, a nie zabiło... Pozdrawiam
  18. @Bogdan Brzozka : Dziękuję. :)
  19. To prawda, ale bywa i tak, że po chwilach szaleństwa wraca życie...:) Pozdrawiam
  20. @Wędrowiec.1984 : Dziękuję. :)
  21. Dlatego miny Ci nie straszne. :)
  22. Oby tak było! Ale czy będąc coraz cieńszym można być silniejszym? Chociaż z drugiej strony cieniutkie jedwabne nitki są jednocześnie mocne... Dziękuję i pozdrawiam wzajemnie :)
  23. @Bogdan Brzozka : Dziękuję za Twój głos. :)
  24. Bardzo Ci dziękuję za tak pozytywny odbiór i wyjątkowo trafne refleksje. :) Cieszę się, że dostrzegłeś w tym krótkim tekście zawarty w nim ładunek emocjonalny. Właściwie odczytałeś również przyczyny postępowania Peela (Peelki). Sądzisz również, że pomimo rozdzierającego bólu można powstawać wciąż na nowo. Doskonałe jest też podsumowanie: jesteśmy roztrzaskani i posklejani... Pozdrawiam :)
  25. @Artbook : Dziękuję za Twój głos. :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...