Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Luule

Użytkownicy
  • Postów

    1 591
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    12

Treść opublikowana przez Luule

  1. Witaj, jest tu wyczuwalna tkliwość, która nawet mi się podoba. Ale warsztatowo jeszcze przydałoby się powygładzać ten wiersz, może nadać więcej melodii, ale nie muszą to być rymy. I tak jak przedmówcy, tak i mi trochę udało się 'widzieć' ten wiatr. Pozdrawiam
  2. Czarłanie, dziś dotrwałam w skupieniu do 'feerii barw', potem zaczęłam się rozpraszać, więc odkładam na później. Flow-Amazonka:) Może i nie ma co się spierać, czy wiersz zabity długością czy nie, bo każdego zabija w innym miejscu, jednych po piątej, drugich po 10, ja odpadłam przy 20 - policzyłam:) czyli połowa, w przeliczeniu na strofy. Taki zamysł, faza, fala - Illiada, Kwiaty polskie - przecież nikt nie broni, a my możemy - nie musimy - dotrwać. Jest dużo ciekawych i barwnych momentów, powiało mi czasem sarkastycznym Tuwimem, a w wyliczance z 15 i 16 zwroty 'a on sie skrada' i te wszystkie szatany i kmioty, to poczułam się w zminimalizowanej 'Kropce nad ypslonem' Stachury:) (masz na loda-mów mi wuju wręcz w obiegu domowym funkcjonuje). Ale nie ukrywam, nie gniewaj się, też bym coś gdzieś uszczupliła, niewiele, ale po prostu z racji, by zostawić sos, którego i tak jest dużo, a oszczędzić wytrwałym kilku wersów wiosłowania dla wiosłowania :) Tak czy siak poleciałeś. Mam nadzieję, że najdzie mnie wena na ponowne zmierzenie się z mordercą niedzielnym czy mordzik-relaksikiem:)
  3. Zgrabna ta naga prawda;)
  4. Witaj. Rzeczywiście widać zlepek dwóch wierszy, choćby po formie. Te pierwsze 2 zwroty oszczędne, tamte bardziej rozbudowane, ale ja osobiście nic do tego nie mam. Podoba mi się metaforyka i pomysł tego zacytowanego fragmentu, bardzo. Reszta też. A sen bez snu kojarzy z buddyzmem lub innymi przebudzeniami. Co do poruszonego przez Ciebie tematu z komentarza, to moja wizja jest taka, że wszystko jest nam potrzebne, byle z równowagą. Zależy co się kryje pod postacią wiersza, może zgoła prostego/trywialnego, ale mimo wszystko o uczuciach lub jakiejś obserwacji... I zależy kto ma jaką głowę, nie każdy ma na to siłę i moc, by w ogóle próbować mierzyć się z tematem kosmosu albo nie każdemu nie wybuchnie przy ciągłym dłubaniu w nim. Wtedy dobrze odpocząć, może np. wyrywając chwasty w ogródku, albo i coś mniej pożytecznego? Byleby całe życie nie lecieć bezrefleksyjnie 'w kulki' :) Ale też nie patrzeć na wszystkich z góry, bo to też jest jakaś forma energii, niekoniecznie pozytywnej. Czasem potrzebny jest taki mediator, jak być może i Ty, który bardziej pojmie kosmos i spróbuje się tym podzielić, w łatwiejszej formie:) Każdy ma jakąś swoją, indywidualną cząstkę, predyspozycje lub ich brak. Na szczęście nie wszyscy takie same. Ale nie bronię wszystkich, ktoś dobrze to ujął mówiąc 'O czym są dzisiaj teksty!? O czym są całe życia!?'. No i trochę tak jest, ale nie generalizowałabym. Pozdrawiam:)
  5. Na tym nawozie coś może wykiełkować. Plus energia w ludziach, którzy będą nosić w sobie cząstkę nas - wspomnienie słów, czynów, co może zawładną ich choćby jednym wyborem. Takie podaj dalej, nie tylko w osobach naszych dzieci. A więc ten nawóz to dobre słowo, tak sądzę. Oby był zdrowy, nietoksyczny. Pozdrawiam
  6. :) Ja też, jak na złość, lubię (i wolę?) smutasy. Choć tu jest szczęśliwe zakończenie, to wieje poprzednim stanem i to on narzuca temperaturę i ciężar wiersza. Pozdrawiam
  7. Ja miałam raczej wyłącznie różańcowe skojarzenia, oprócz nikłych prześwitów, że a może jednak nie. Dopiero jak Beto wywęszyłaś tu erotyk, początkowo pomyślałam, że oszalałaś, że wszędzie te kosmatki widzisz :D Ale może, może... Ale tego nie rozumiem, mam podejrzenie, ale niepewne. Ale nie proszę egzegeto o tłumaczenie:) Pozdrawiam
  8. Całkiem fajnie, ta czapa mi się spodobała:) Pzdr
  9. Oj, jestem na tak:) Bardzo ładna poezja i nie tylko w brzmieniu, ale też w treści. Super
  10. Obejrzałam do wężyka;) Że to żarcik, to wiedziałam, ale wolałam się upewnić, czy nie ma drugiego dna. Już sobie wyobraziłam taki ban na orgu, że nie uda mi się opublikować wiersza z rymem hehe
  11. Przeszywa ta czarna 'substancja'. Podoba mi się - znów. Pozdrawiam
  12. Noo, to jest to. Uff, napracowałeś się Andrzeju, ale rozjaśniłeś mi bardziej tą matematykę. Choć mniej więcej się widzi i wie, to jakoś z wcieleniem tego w życie trudniej. Ale tak jak pisałam wcześniej, jeszcze nie bawiłam się dotąd w liczenie. Także dziękuję ogromnie za rozległą pomoc i czas, mam nadzieję, że nie pójdzie w las;) No to teraz już muszę w nim podłubać, ale już nie dziś. Tylko z tą radą pedagogiczną nie rozumiem, dlaczego ktoś miałby nie dopuszczać...
  13. Właśnie, co kto lubi i umie. Dobrze więc, że się wszyscy różnimy i mamy inne predyspozycje. Pewno jeszcze nieraz będę próbować z rymami, jeśli znów mną wiersz pokieruje, jak tutaj. Chyba już dobrej nocy życzę i zdrowia, że tak powiem, i nie jest to przekorny cytat, tylko apropo przeziębienia:)
  14. Ło matko, od zawsze mówiłam, że nie mam słuchu. Może uda mi się kiedy pogrzebać w nim jeszcze. Ale utwierdziłam się chociaż, że wolę 'białasy' - ze względu na większą wolność w kwestii użycia słów, a tu potrzeba większego kompromisu. A jakoś ostatnio strasznie nie lubię, gdy coś mnie ogranicza :D dzięki:)
  15. A dziękuję, Oxyvio. Tak, od patosu trzeba odsapnąć, bo np. mi jak się kłębią słowa w głowie to z reguły takie jakby ze szczytów, głębin, ale ulotne bardzo, wciąż nieuchwytne, a to męczy. O, to fajnie, bo lubię txty Osieckiej:) SPA może nie, bardziej metamorfoza klimatu w głowie, ale nie ma co ukrywać, że on często współbrzmi z tym za oknem. Więc ten wiersz jest takim trochę symbiotycznym 2w1. Dzięki, miło gościć:)
  16. Wydaje mi się, że jest coś takiego jak czytanie subiektywne (hehe wiem, ja powinnam mieć chyba nick 'subiektywnie', bo wiecznie tym coś argumentuję). Że ja sobie czytam jakoś po swojemu i oprócz może 2 miejsc, wydaje się płynnie. Z tym, że za cicho, to śmieję się, bo ogólnie nie jest to moja riposta, że się czepiacie, a jest przecież dobrze, tylko że muszę się tego jeszcze nauczyć, bo jeszcze nie wyczuwam:). Ale w sumie, jeśli nie proszę o zbyt wiele, jakby ktoś po kolei pokazał, gdzie się łamie, to będę wdzięczna:)
  17. Ano właśnie. To nic a nic o pogodzie za oknem, chyba że za okno przyjąć oczy podmiotu, nie patrząc przez nie, a w nie... więc chwilowo noc polarna O jeju, to jak z Syberii, to już wiem czym się powinnam rozgrzać, może i wpłynie to jakoś ciepło na zmarzlinę duszy;) Pozdrawiam panów po raz wtóry:)
  18. Ciekawe, ciekawe. Dużo tu wszystkiego, tej budowlanki, ale mimo to, moim zdaniem, upilnowane. Fajne metafory. Myślę, że prawie każdemu poecie/wierszoklecie się to zdarzy - sytuacja z wiersza. Taka pułapka ego. No chyba, że pisze wiersze do szuflady zamykanej na kluczyk. Nawet jeśli ten utwór to przytyk z dedykacją, to oceniam go ponad tym;) Pozdrawiam
  19. Ładnie, poetycko, smutno...
  20. Wybacz:( Poprawiłam swoją wypowiedź, teraz już chyba nie ma takiego wydźwięku, choć nawet bym nie pomyślała o nim (komentarzu) jako zarzucającym plagiat, ale rozumiem. Internet, mowa pisana, jest źródłem wielu błędnych interpretacji.
  21. - halo, tu klimat umiarkowany a u pani znów polarne noce a jak z pełnymi słońca dniami? - nie nadchodzą, tu pana zaskoczę - halo, to znowu ja, jak samopoczucie? - a dziękuję, psze pana, umiarkowanie nawet niebo trochę w złocie puk puk - kto tam? - to ja, po zabiegu - wiosna! najmilszy gościu, witaj, w sercu ********** Ps. taka, ot, głupotka
  22. Ależ przypadek. Akurat wczoraj czytałam ten Twój wiersz, akurat ten zrobił największe wrażenie i to jego zakończenie. Ale jest tu więcej dobrych wersów. Te słoiczki, cyrkiel..Dla mnie znakomity wiersz, zarazem poetycko i dosadnie ujęte uczucia...
  23. Aż mi się przypomniała 'Elegia na odejście pióra atramentu lampy' Herberta, za co dziękuję, bo przeczytałam sobie przy okazji:) Taka niestety kolej rzeczy, tylko gdzie to wszystko potem trzymać? A tak fajnie móc czasem przywrócić czemuś życie, miejsce, pamięć. Pozdrawiam oprószonym lokalnie śniegiem:)
  24. Hmm no tak. (W ogóle to się wczoraj rozpisałam, nie był to ton atakujący ani nic takiego-mam nadzieję, że tego tak nie odebrałaś, a taka rozprawka odczuciowa, bo ja coraz bardziej zaczynam postrzegać to zestawienie jak oksymoron). No to teraz nie wiem, bo rzeczywiście w tej obrazowej symbolice jaką zastosowałaś, znak krzyża=Jezus. I w sumie czym by nie był dla mnie, to dla innych jest nadal pięknym magnesem, który wciąga w ten cały mechanizm. A więc to już zależy od Ciebie Beto, co chcesz ostatecznie powiedzieć. * Pytanie czy się zauważa to skrzyżowanie jako podtekst, bo ja potraktowałam tylko w jednym znaczeniu. * Jeśli jednak słowo Bóg/bóg - różne cywilizacje miały różnych bogów na 'sztandarach', nam się zabrania pisać o nich z dużej litery * Pomyślałam jeszcze ewentualnie o Jezusach/jezusach, w l.mn, czyli pod symbolem jednego imienia ukrycie innych. Czy jakoś zmienisz czy zostawicz, będzie ok. W sumie myśląc dalej nad tym alibi wiary, myślę, że z automatu zahaczamy po prostu o wiarę, wiary, po prostu religie (bez ę), a więc to nas nie ogranicza potem do jednej. No to sobie popisałam, podumałam:)
  25. Czytam, czytam, po wielokroć. Może za cicho:) dzięki
×
×
  • Dodaj nową pozycję...