Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Luule

Użytkownicy
  • Postów

    1 591
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    12

Treść opublikowana przez Luule

  1. Wiesz, w pierwszym czytaniu to wyobraziłam sobie, przepraszam, buzię po chemioterapii i tu mi myśl kołowała, że jest to coś bardziej intymnego. Ja akurat jakiś czas temu czytałam o tym obrazie i się napatrzyłam, ale i bez tego pewnie szybko się kojarzy. Tym bardziej podoba mi się ostatnie 6 wersów wiersza - dodane od siebie.
  2. Haha! A tak gdybam, o jaką straszną postać Ci chodzi, skąd to wzięłaś MaksMaro, i pstryk, Munch wita:) fajny wiersz i dobrze, że to tylko (?) obraz. A więc wolę Twoje nierymki, tak przy okazji:) Pzdr
  3. W sumie w poezji prawie każdy jest w jakiś sposób samoukiem, studiów na to chyba nie ma. Więc zostają warsztaty i to podpatrywanie, choć to też mi nie do końca pasuje jako stwierdzenie, bo kojarzy się z powtarzaniem czyjegoś sposobu, stylu, połączeń słów? Często nieświadomie. No i uwagi innych, bardzo cenne (jeśli konstruktywne i celne). W dzisiejszych czasach trudno o oryginalność, gdy prawie wszyscy umieją czytać i pisać, gdzie w każdym kraju jest ileś tysięcy poetów, wierszokletów, czy pisarzy i każdy splot słów, metafor, mógł już powstać tysiące razy. Tak czy siak nie mam zamiaru się tu sprzeczać o nic, mam po prostu ciut inne podejście. Na szczęście nie żyjemy w czasach, gdzie np. jedyną uznawaną formą wiersza jest 13zgłoskowiec, a reszta to grafomania. Choć zapewne są i tacy, co nie uznają niematematycznych tworów. Oxyvio, wiem o czym mówisz z komentarzami niektórych z reguły nowych na forum- to taka reakcja, gdy ktoś się doczepi do wspaniałego przecież utworu. To jest taki pierwszy szok, że inni nie odczuwają naszego pisania tak jak my sami i że coś im nie pasuje, proponują zmiany, z początku dziwne uczucie, bo może nikt wcześniej nie wchodził z butami w wydawałoby się nasz skończony i poukładany wiersz. Co do czytania- ja długo nie mogłam znaleźć poety, który by mnie urzekł więcej niż jednym wierszem, w ogóle żeby urzekł, co nie ukrywam, zniechęcało do czytania. Ale w końcu się udało. A teraz od 3mscy czytam Was tutaj, albo piszę nowe, no i brakuje mi już czasu na inne czytania;) Ithiel- 'pasterz gwiazd' może być;)
  4. No więc nie do końca:) Tak, macie z Oxy rację ogólnie, gdy mowa o warsztacie. Też pisałam, że nie chodzi o to, żeby nic nie czytać, ale tu troszkę zbuntowało mnie to zawężenie. Wiem, że to może być metafora ogólnego oczytania, ale ja to odebrałam dobitnie, nie wiesz co to jest akurat to, nie tykaj się pisania. Co do piano, nie musi być to walenie w klawisze i nie porównuję do bycia lepszym od wielkich. Ale są tacy, co mają w sobie tyle dźwięków, metafor, słów, że mimo braku posiadania wiedzy, zrobią coś lepiej od 'warsztatowców', bo mają w sobie to flow i oryginalność. Sama byłam świadkiem pięknego progressu gry na klawiszach, szczękę zbierałam z podłogi... Ktoś może czytać 10 wierszy dziennie, a o księżycu nie umieć samemu napisać nic oprócz zapożyczonego 'słońce bezsennych'. No ale to moja wizja, może zupełnie niesłuszna, albo po prostu druga strona kijka:D Natomiast zgadzam się z poszerzaniem wiedzy, techniki itd, np. w sporcie - gdzie można być najlepszym na setkę, ale nie pobiec dłużej niż przez 15minut, bo trzeba nauczyć się oddychać itd. Ale nie skreślam tych nieoczytanych, bo potrafią zaskoczyć intuicją i pomysłem. Pozdro:)
  5. dokąd zmierzamy? może stojąc w innych kaloszach grzęźniemy wciąż w tym samym bagnie ze schematu w schemat po krzywych interpretacji w toń trzech czarnych kropek i 'haków zapytania' wierząc w wizje żadne lub wszystkie iluzję iluzji czy może okruszki prawdy z których złożymy kiedyś puzzle z chlebem albo płonące żyrafy Pzdr:)
  6. Witaj. też na początku myślałam, że to 3osoby, ale to jest moim zdaniem nocna refleksja nad swoim życiem, w łóżku, samemu ze sobą i tymi 3światami. Bo dla umysłu są to trzy różne światy, do których - racja - warto zajrzeć, by zespolić w jedno:) podoba mi się zamysł wiersza. pozdrawiam
  7. Tak, nie odczytuję tego jako zamknięcie w 4ścianach, ale zamknięcie siebie na świat. Choć ten adres ściąga bardziej w temat nieruchomości:) no chyba, że chodzi o ruchomość - ciało - jako adres duszy:)
  8. Ogólnie wiersz mi się podoba, miło płynie, 'krągła brosza' uśmiechnęła najbardziej, czuć trzepot skrzydeł. Ale mam bunt, może nie zasłużony, ale... Nie sądzę, że aby móc wziąć długopis, tudzież gęsie pióro klawiatury, trzeba być alfą i omegą w zaznajomieniu z poezją każdej epoki. Zawsze ktoś nas zagnie, nawet mimo znacznego oczytania, że np. 'jak to-to nie czytasz Byrona?' Oczywiście nie sądzę, że nie trzeba nic czytać, bo skoro lubi się poezję tworzyć, to powinno się też lubić ją czytać. Ale czy idąc tym tropem - muzykę ma prawo robić tylko ten co zna nuty i jest po szkole ? A gdy usiądzie ktoś bez nauki do klawiszy pianina i po jakimś czasie samouctwa odegra z duszy coś, co się nie uda stworzyć tym obeznanym? Które wiersze są bezwzględnie potrzebne, mówią o czymś ważnym, a czy gdy ważnym choćby dla autora, to w ogóle ważnym dla kogoś kto przeczyta? Czy to będą wiersze w których szeleszczą szepty i wołają tonie - dla uszu ucztą będąc, czy ku przestrodze fraszki, czy hymny, czy krótkie, techniczne, małopoetyckie formy, ale z głęboką refleksją. Tak sobie Czaru gdybam, jak zawsze patrząc na drugi koniec kijka:) pozdrawiam
  9. Coś mi się spodobało w tym wierszu, przykuło. Ale jest jak dla mnie, troszkę ulotny, nie do końca wiem, czy łapię:) Ja to sobie układam tak, że ludzie są pozamykani w swoich domach jak klatkach to jakby o stabilizacji? 'Serca z papieru' dwojako, jako takie słabe (?) albo papier jako banknot. Pozamykani w swoich pozornych luksusach, pozamykani na świat i przyrodę, gubimy to co w tytule. Jedynie trochę mi ten koniec nie gra w takiej formie. Bo jeżeli wiersz jest dezaprobatą zamknięcia się, to myślę, że trzeba by wylecieć za uleciałą radością i ją złapać. Bo jeśli ją zatrzymać np. na skraju okna, to znaczy - być wciąż w tym samym miejscu. MaksMaro, tak sobie gdybam, może źle interpretując cel. Pozdrawiam:)
  10. Przeczytałam MaksMaro Twoją odp dla Sainta, w sumie jest to też odp dla mnie. Tak, racja, serce dziecka jest zupełnie inne, nie neguję tego, bo też tak uważam i też staram się w sobie je pielęgnować. I rzeczywiście, gdyby nie strach i niepewność, spowodowane działaniami innych ludzi, to nie rodziłby się w nas chociażby deficyt zaufania, a to kawałek po kawałku ukrusza serce dziecka, czy 'utwardza'. Gdybyśmy nie mieli powodów aby bać się kogoś wpuścić nocą do domu, zabrać z drogi itd, to byśmy byli bardziej otwarci na siebie, bez podejrzeń. Też kiedyś miałam taką nadzieję, ale jak się patrzy choćby na to, jak ze strachu wzrasta ksenofobia i nienawiść... Jak w kraju, w którym wyrośliśmy na historii wojny, może rodzić się w sercu coś innego niż pragnienie pokoju, zamazuje się nauka i hasła 'nigdy więcej', to tracę nadzieję:/
  11. Też mam gwoździa w temacie czystości dzieci- bardzo szybko uczą się kłamać, zależy jak się je uwarunkowuje. to chyba taki instynkt przetrwania, np. kłamstwo ratunkiem od kary. I czy ludzie są z natury dobrzy czy źli, zależy od 'egzemplarza', ale mam odczucie, że łatwiej działają te złe emocje. Mają silniejszy ładunek, niż dobro, tak czuję. Dla mnie niezrozumiałe jest jak można siać tyle zła, ale każdemu zdarzają się choćby 'małe zła', kwestia skali? Twój wiersz, Maxmaro to niestety moim zdaniem utopia- choć też bym takiej chciała. Ale w ludziach zbyt mocno tkwią pierwiastki zła. Nie wiem które najgorsze, ale choćby poczucie władzy lub zazdrość, generują nieszczęścia od tysięcy lat. A jak 'wyhodować' zdrowego człowieka, z tym bagażem jaki mamy? Pozdrawiam
  12. Dziękuję:) póki co, mamy jeszcze 'przymarznięte dwa leżaki'. Pozdrawiam
  13. Przeczytałam, nawet zdziwiłam się, że już koniec. Mi osobiście ten cały 'wodny' fragment, do tramwaju, mniej pasuje, ale kłócić się nie będę :) Z tramwajami teraz krucho, remont, proszę Ciebie, i dobrze, bo tempo 18na godzinę było nieco zabijające. I jak już o tym 46 napisałeś, to mi znów Stachura zapukał do głowy wraz ze sztandarowym cytatem Stachuriady, przyspamuję, wybacz: "... gdzie się szukać, to znaczy jak doprowadzić do tego, żeby stanęli naprzeciw siebie; wtedy już by się można, myślę, rozpoznać łatwo, ale doprowadzić tych ludzi do jednego miejsca, o jednym czasie, ludzi sobie nieznajomych, ale tej samej konstelacji, i myślę sobie paląc papierosa i siedząc na ławce na pętli tramwaju nr 45 w Zgierzu, myślę sobie, że to miejsce to by mogło być jednym z takich miejsc zbornych". :)
  14. Masz rację, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby rozłożyć go sobie na 2-3 razy. To zapewne skutek tego, że ma się ambicję i chęć łyknąć na raz, by poznać od razu całość, a tu przewijasz w dół i końca nie ma, tym bardziej na telefonie - nieświadoma rozmiarów, niepokoiłam się z lekka. I zapewne podobnie zareagowali inni. Szanuję Twój zamysł i długość, skoro takiej chciałeś. Jeśli znajdę puste moim zdaniem przebiegi, to je podsunę. Ale no widzisz, wspomnij mój ból i rozżalenie, gdy kiedyś txt mi skrócić kazano:P
  15. I znów mi się podoba. Potrafisz ubrać swoje myśli, uczucia w ciekawe metafory. Cały wiersz fajny, no i ta kwarantanna na końcu:) Pozdrawiam
  16. No, Beto, taki ero to nawet ja polubię:) no i ta królowa :D ładna metafora, ładna, w całości - jestem za. No i życzę tego Tadeusza, co może i wiadro uniesie lub ze dwa:P
  17. Witaj, jest tu wyczuwalna tkliwość, która nawet mi się podoba. Ale warsztatowo jeszcze przydałoby się powygładzać ten wiersz, może nadać więcej melodii, ale nie muszą to być rymy. I tak jak przedmówcy, tak i mi trochę udało się 'widzieć' ten wiatr. Pozdrawiam
  18. Czarłanie, dziś dotrwałam w skupieniu do 'feerii barw', potem zaczęłam się rozpraszać, więc odkładam na później. Flow-Amazonka:) Może i nie ma co się spierać, czy wiersz zabity długością czy nie, bo każdego zabija w innym miejscu, jednych po piątej, drugich po 10, ja odpadłam przy 20 - policzyłam:) czyli połowa, w przeliczeniu na strofy. Taki zamysł, faza, fala - Illiada, Kwiaty polskie - przecież nikt nie broni, a my możemy - nie musimy - dotrwać. Jest dużo ciekawych i barwnych momentów, powiało mi czasem sarkastycznym Tuwimem, a w wyliczance z 15 i 16 zwroty 'a on sie skrada' i te wszystkie szatany i kmioty, to poczułam się w zminimalizowanej 'Kropce nad ypslonem' Stachury:) (masz na loda-mów mi wuju wręcz w obiegu domowym funkcjonuje). Ale nie ukrywam, nie gniewaj się, też bym coś gdzieś uszczupliła, niewiele, ale po prostu z racji, by zostawić sos, którego i tak jest dużo, a oszczędzić wytrwałym kilku wersów wiosłowania dla wiosłowania :) Tak czy siak poleciałeś. Mam nadzieję, że najdzie mnie wena na ponowne zmierzenie się z mordercą niedzielnym czy mordzik-relaksikiem:)
  19. Zgrabna ta naga prawda;)
  20. Witaj. Rzeczywiście widać zlepek dwóch wierszy, choćby po formie. Te pierwsze 2 zwroty oszczędne, tamte bardziej rozbudowane, ale ja osobiście nic do tego nie mam. Podoba mi się metaforyka i pomysł tego zacytowanego fragmentu, bardzo. Reszta też. A sen bez snu kojarzy z buddyzmem lub innymi przebudzeniami. Co do poruszonego przez Ciebie tematu z komentarza, to moja wizja jest taka, że wszystko jest nam potrzebne, byle z równowagą. Zależy co się kryje pod postacią wiersza, może zgoła prostego/trywialnego, ale mimo wszystko o uczuciach lub jakiejś obserwacji... I zależy kto ma jaką głowę, nie każdy ma na to siłę i moc, by w ogóle próbować mierzyć się z tematem kosmosu albo nie każdemu nie wybuchnie przy ciągłym dłubaniu w nim. Wtedy dobrze odpocząć, może np. wyrywając chwasty w ogródku, albo i coś mniej pożytecznego? Byleby całe życie nie lecieć bezrefleksyjnie 'w kulki' :) Ale też nie patrzeć na wszystkich z góry, bo to też jest jakaś forma energii, niekoniecznie pozytywnej. Czasem potrzebny jest taki mediator, jak być może i Ty, który bardziej pojmie kosmos i spróbuje się tym podzielić, w łatwiejszej formie:) Każdy ma jakąś swoją, indywidualną cząstkę, predyspozycje lub ich brak. Na szczęście nie wszyscy takie same. Ale nie bronię wszystkich, ktoś dobrze to ujął mówiąc 'O czym są dzisiaj teksty!? O czym są całe życia!?'. No i trochę tak jest, ale nie generalizowałabym. Pozdrawiam:)
  21. Na tym nawozie coś może wykiełkować. Plus energia w ludziach, którzy będą nosić w sobie cząstkę nas - wspomnienie słów, czynów, co może zawładną ich choćby jednym wyborem. Takie podaj dalej, nie tylko w osobach naszych dzieci. A więc ten nawóz to dobre słowo, tak sądzę. Oby był zdrowy, nietoksyczny. Pozdrawiam
  22. :) Ja też, jak na złość, lubię (i wolę?) smutasy. Choć tu jest szczęśliwe zakończenie, to wieje poprzednim stanem i to on narzuca temperaturę i ciężar wiersza. Pozdrawiam
  23. Ja miałam raczej wyłącznie różańcowe skojarzenia, oprócz nikłych prześwitów, że a może jednak nie. Dopiero jak Beto wywęszyłaś tu erotyk, początkowo pomyślałam, że oszalałaś, że wszędzie te kosmatki widzisz :D Ale może, może... Ale tego nie rozumiem, mam podejrzenie, ale niepewne. Ale nie proszę egzegeto o tłumaczenie:) Pozdrawiam
  24. Całkiem fajnie, ta czapa mi się spodobała:) Pzdr
  25. Oj, jestem na tak:) Bardzo ładna poezja i nie tylko w brzmieniu, ale też w treści. Super
×
×
  • Dodaj nową pozycję...