Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Luule

Użytkownicy
  • Postów

    1 591
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    12

Treść opublikowana przez Luule

  1. Dobrze napisane. Mechanicznie czasem traktujemy dni. Bez refleksji. Ale spoko Czaru, autor wiersza ma się lepiej, aż zerknęłam z ciekawości- data powstania 12.04.br. A tak jak pisałam wcześniej, wiersz nie ma dla mnie takiego negatywnego podłoża, jak - patrząc po komentarzach -może się zdawać. Ale dzięki za wsparcie- tak na przyszłość:)
  2. Nie żałuję wizyty, choć jakoś po tytule spodziewałam się czegoś nudnego, że morskie fale i leżaczek czy coś. Ale od 1 zwroty jest już zabawnie. Fajny, lekki wierszyk do wywołania uśmiechu - niestety tylko u czytelników, jeśli to nie tylko wiersz dla zabawy, a fakty:) Pozdrawiam więc. A może by?
  3. No, no, miły i subtelny ten po- i przederotyk, że tak to ujmę. być może w piżamach, przy stole, dotyk stóp - niczym kod. podoba mi się taki obraz i ta skromność detali, co mówi tak dużo:) no i tak trochę w innym tonie to napisałeś, i to też mi się podoba. pozdrawiam
  4. Oczywiście, zawsze można się starać spojrzeć na coś pozytywniej czy po prostu z innej strony. Wbrew wydźwiękowi wiersza, który, zakładam może być negatywny - jakby był w nim żal - to nie, bardziej jest z mojej strony podszyty zaskoczeniem. Dziękuję za pozytywny komentarz, miło mi:)
  5. Dziękuję Deo. Jak zawsze jest tak, że te wydawałoby mi się lajtowe, niespecjalne (moje) wierszydła zwracają większą uwagę. Ale może są bardziej uniwersalne. A więc tylko się cieszyć:) Tak, pisała też o tym właśnie Beta, o tych siódemkach, i to one są tymi siedmioma kartami z wiersza. Także dobrze to odczytałyście. Też kiedyś dorabiałam do tego teorię- pamiętam sporą zmianę w głowie jak miałam 22lata, potem takie ułożenie się w 29-30 roku. Więc może coś w tym jest. Pozdro i dzięki za odwiedziny:)
  6. :) 'bezpieczeństwo-bajka' ? a do tego jako kropka nad i - 'opowiedz mi o swoich planach'. O tą stabilność w głowie gdy chodzi, to serio, po 30tce poczułam, że wreszcie jest. No ale cóż;) Amba fatima-było i ni ma? Zresztą pisałam już o tym niedawno w 'huśtawce', więc nie będę się powtarzać. Może wagi zawsze będą tak sobie balansować. Aaa, zapomniałam napisać, że gdy przeczytałam to Twoje 'i pomyśl, że tak aż do..', to pomyślałam, czy tego typu myśli nie dostawić na koniec wiersza ze znakiem zapytania...
  7. A, i dzięki @Marcin Krzysica ?
  8. A dziękuję bardzo Waldemarze. Trafiłam widać z tym stryszkiem w Twój gust, konik z ostatnich czasów:) Akurat dziwnie bym wyglądała z głową w nogach, bo stryszek jest tu akurat metaforą tzw 'poukładania sobie w głowie' hehe. Domki z kart muszą się zawalić- prędzej czy później. Przez niepewną czy też nieostrożną rękę, czy też podmuch wiatru-czynniki zewnętrzne. Taki ich los. Pozdrawiam!
  9. @egzegeta, @Justyna Adamczewska No chyba tak;) Choć wolałabym, żeby Beta nie miała racji. Z tym, że to tak już do końca.
  10. Ee, nie..Trzeba by odkręcić głowę- wraz z szyją;P
  11. Dzięki Betko:) Tak, to właśnie o tym pisałam w ostatnim wersie. Czytałam przy okazji tego wiersza, że to raczej mit, ale nie będę się akurat w to mocno wczuwać;) troszkę mnie zaskoczyłaś z tym : Hehe aż mi mina zrzedła, bo w sumie liczyłam na jakąś stabilizację, ale to znaczy, że stabilizacja jest zjawiskiem niestabilnym, i w sumie racja, taki oksymoron życiowy. choć myślę też, że to kwestia psychiki. No a jak się ma taką z kart... ;) pozdrawiam ciepło
  12. buduję dom z kart warstwa po warstwie mury przekonań podłogi pewności na strychu - poukładane i rozpada się wszystko gdy myślę że ma to już kształt niepewna ręka burzy częściej niż co siedem kart
  13. Tak już mamy, że sentyment niesie nam zapachy i dźwięki obrazów, nawet jeśli dotyczy czasów osobiście nie znanych. Przeszłe ma swój urok, ale nie wiem, na ile byśmy byli (ok, na ile ja bym była, powiem za siebie) porzucić wygodę naszych czasów. Sypatyczny wiersz. A co do: To zostanie... stukot klawiatury:)
  14. A już myślałam, że to będzie o 'wiesz o co chodzi' hehe Z jednej gliny jakby lecz o właściwościach różnych czas utwardzi jednych lub rozmiękczy drugich inni sami rozetrą się w palcach Ps. tak mi wpadło - z racji na Twój przeszły fach - może zlepisz właśnie wiersz o glinie?
  15. Oj tak, dobrze piszesz. Choć nie ukrywam, nie jest to odkrycie świata, co nie znaczy, że nie można o tym napisać, naznaczyć. jedyne co, to troszkę forma tego wiersza nie do końca mi pasuje, zbyt grubym nożem ciachana, ale to takie moje odczucia. Ale treść ok. Mnie szczególnie z tym zasypianiem i budzeniem(!) (takie trochę buddystyczne, albo nawet i nie trochę) oraz następny wers z mówieniem, jak każe nam klucz - w punkt:) byciem takim wg programu, bez rozwoju własnego. pozdrawiam
  16. Wiersz puścił mi film w głowie, ożywił słowa, także to jego zaleta. Nie jestem pewna, czy dobrze sobie interpretuję, ale przecież nie będę wypytywać o relacje ze współlokatorką;) tym bardziej, że może być fikcją literacką;) pzdr
  17. Okej. to choćby dla wesołego podsumowania rzucę zmodyfikowanym hasłem: masz rację, jak mnie odwiedzisz - robisz wegeobiad i kolację;) hehe
  18. Podoba mi się ten wiersz. Jest taki jakby w filmie kamerą uchwycono w wielkim zbliżeniu każdy gest, mimikę - i to na mnie działa. Co do interpretacji, to myślę, że można przynajmniej dwojako. Ja jakoś z automatu odczułam, jakby pierwsza osoba obwieściła właśnie drugiej swoją śmiertelną chorobę. Jakoś tak do mnie to przylgnęło, choć chodzi chyba bardziej o związkowe rozterki, rozstania (nieudane). Tak czy inaczej ujmuje obrazowością szczegółów:)
  19. A, to wiadomo. Znaczy my wiemy o skrawku:) być może nawet w ubikacji nie jesteśmy samotni hehe;) Dzięki za lajka i odwiedziny
  20. No widzisz, to ja mam trochę tak, jak Ty przed zmianą diety. Miewam wyrzuty, no może nie na codzień, ale jak robię sobie jakiś tam oczyszczający detox, to piątego dnia czuję jakbym nic nie jadła, tak mi brakuje tego, organizm się domaga, albo psychika, nie wiem. Może kiedyś...bo bym chciała, ale mimo prób póki co nie umiem. Zważ, że będąc po stronie, po której już szczęśliwie jesteś, jest się bardziej radykalnym w tej kwestii, mimo, że wiele lat samemu było się więc świadomym hipokrytą. po prostu myślę, że nie jest to takie zero-jedynkowe, jak piszesz. No ale każdy ma swoje sumienie, swoje zdanie. Uwierz, też bym wolała być po tej stronie diety, co Ty;) Ale jeszcze nie działa u mnie hasło 'chcieć to móc' :) pozdro. bez spiny:)
  21. Ano, ale bywały i takie czasy, gdy pewne nurty poetyckie trochę stroniły od romantyków i zarzucały im pewne rzeczy - choćby pozytywizm. I co, zabronić takowym pisać wiersze na inny styl, temat, cel? Nie piszę przecież, że coś nie ma sensu, osobiście znajduję dla siebie wiele z różnych epok, nurtów, spośród klasyki czy 'białasów' ;) Myślę, że nie ma sensu bić piany, zresztą już nie raz te tematy tu były komentowane.
  22. Z jednej strony masz rację, ale z drugiej, jesteśmy mięsożerni od praczasów, gdy udało się 'nam' coś upolować. Masowy przemysł hodowlany jaki jest wiemy - mniej więcej - nie usprawiedliwiam, ale kwestia hodowania, zabijania dla pozyskania jedzenia w porównaniu z krzywdzeniem dla zabawy czy jakiś innych korzyści to jest różnica. Np.polowania dla sportu, zabijanie słoni tylko dla ich kłów, obcinanie uszu, ogonków psom dla wyglądu rasy, obcinanie łap niedźwiedziom, żeby je zjeść i być silnym (Azja), no, to już myślę co innego. Czyli skoro jem mięso to mam być obojętna wobec krzywdy wobec zwierząt, zakazane mi są te uczucia? Czy to hipokryzja? Może trochę tak, ale nie stawiałabym jednej kreski pod tym wszystkim. Czy jak jeszcze parę lat temu jadłeś mięso, to nie miałeś prawa czuć złości względem krzywdy, czy ktoś mówił- masz w domu zwierzątko, które niby kochasz, a jesz inne zwierzęta? Myślę, że niesprawiedliwe to porównanie. Oj, coś się dziś sprzeczamy?
  23. hhe Czaru, ja w tamtym komentarzu bardziej zadaję pytania i odnoszę się do subiektywności. Bo dla jednych, szczególnie antyromantyków, stratą czasu będą opisy przyrody, czy piękna kobiety, czy czegokolwiek, bo racja, są to czasem tylko ładnie brzmiące i pieknie płynące słowa. I dla jednych ma to jakieś znaczenie, wrażenie, dla innych nie. Nie zarzucam, że coś nie ma przesłania czy myśli. Każdy odczuwa po swojemu i bierze coś dla siebie lub nie. Choćby na tym forum, patrząc na komentarze, widzę różne światy, gdy dla mnie coś np. ma wartość (jakąś dla mnie, nie ważne czy smak wiersza, czy jego myśl), a ktoś pisze, że sorry, ten wiersz nic nie mówi. I nie ma co się gniewać, jednym coś zaśpiewa, innym nie
  24. Bardzo ważny temat i dobry wiersz, nie wiem tylko czemu w warsztacie:) Przeczytałam komentarze - racja, racja. Straszne to . Z innej beczki pomyślałam z automatu o haśle "cyrk na kółkach" - niestety nie da się tak ironicznie puścić oczka do tego znaczenia słowa cyrk. @8fun - w punkt, jeden z wielu punktów..... Pozwolę też sobie na swój wrzut z tekstu "piosenki", akurat trochę w ten deseń co wiersz: "w tym cyrku każdy małpą, a treser i dyrektor robią hajs budzi się we mnie lew który marzy by uciec przeskakując płonącą obręcz myśli jak przeskoczyć ten kram" pozdrawiam takie wiersze są ważne, takie czerwone światło, czerwona kartka
  25. Studnie są subiektywne;) Gleby też, coś dla jednych jest nawozem, dla innych trucizną. Jednym treść zapachnie i zatrzepocze skrzydłem motyla, drugim jest niepotrzebnym zlepkiem słów i marnacją czasu. Jedni nurzają się w romantycznych balladach i zachwycają po prostu pięknem słowa, kunsztem, szkicem pejzaży - drudzy szukają sosu, znaczenia, przesłania, myśli. Czyż nie? Wszystko jest subiektywne, jak to uwielbiam zaznaczać. Czy wiersze mówiące wyłącznie o uczuciach lub swoim samopoczuciu są laniem wody? Dla wielu tak. Czy wiersz, w którym chce się przekazać jakąś myśl - być może przegadaną, być może wyświechtaną i przemaglowaną już od każdej strony? Nihil novi przecież. Ale fajnie, że potrafią nas te powtarzalności i tak czasem ująć - subiektywnie rzecz jasna:D
×
×
  • Dodaj nową pozycję...