Jestem niesamowity i jadowity.
Piszę krzyżówkami i zagadkami.
Poziomo i pionowo.
O czym? Niewiadomo…
Znaczy kursywa- rytm zagrywa.
I często niewinny żart, jest piekła wart.
Los sporządził bigos.
W nim:
„sos, warzywa, kiełbasa;
braknie ananasa…”
Czasami go nęcę
i zupę liryczną „pichcę”.
Szykuję też wstawki
jako przystawki.
*
Zyskałem kucharskie wprawki.
Patrzy na mnie wilczur.
Czasem jako piesek:
odstające, pocieszne uszy,
przykrótki ogon,
mokry nosek…
Czasem jako wilk:
pokazuje zęby,
warczy,
sterczą z niego kłęby…
Może pies jest krzyżówką- zagadką.
Puszczałem kolorowy, radosny „latawiec”. Bawiłem dzieci.
Miał on osobliwe kształty.
Pomylono go z „Ufo”. Obiekt budził niepokój.
Sprawę przemilczałem, wynikło zamieszanie.
Jestem żołnierska.
Ty jesteś skrzydlata.
Ona jest jak orzeł.
Łączy nas więź bliska,
wspólne lata,
mędrzec mrówczy orzekł.
Często drażnimy wroga kwasem
i zmierzamy do pałacu.
Mówimy czasem,
każda droga prowadzi
do jasnego placu.