-
Postów
883 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Treść opublikowana przez marekg
-
jest noc kilka chmur przemierza niebo siedzimy pod księżycem sparowani samotnością gwiazdy dzwonią do drzwi błąkają się w judaszu potem gasną w naszych oczach nie otwieraj to tylko sen świat przestał oddychać ratujemy się usta usta
-
1
-
wpisałem się w pamiętniku na kolejne lata
marekg opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
wieczór ma kolor późnego bursztynu na starych zdjęciach ten sam most spotykamy się na każdym brzegu wystarczy wczytać się w ostatni wiersz ostatnie spojrzenie i łzę przyczajoną w zakamarku twarzy -
@Charismafilos bez duszy .
-
za czerwonym słońcem łowiliśmy ryby czas mrugał jednym okiem na wyspie łotrów zawieszonych głowami w dół dzieliliśmy łuski jakby tego nie było przeszliśmy dalej nie mogąc znaleźć haczyka
-
wszystko zależy od pociągu w kolorze wczesnego lata który wjedzie na wyimaginowany peron między zachodzącym słońcem a uśmiechem twoich ust
-
@karenka Dziękuję serdecznie .
-
a o kwiatach to możemy pomalować otoczeni igłami lasu oddychamy ciszą to tu usycha lipcowy deszcz nie ma krawężników i ulicznych bram nawet nie widać naszych zmarszczek malujesz dłońmi cień miniaturkę chwili czuły uśmiech uzależnieni od marzeń i kolorów dnia przenieśmy niebo w naszą stronę obłoki wędrujące ptaki i ten lecący w oddali samolot czas niestety wracać ponagla nas niedziela czarny pies i kończy się ostatni papieros.
-
@Gosława Dziękuję
-
tulisz się do moich wierszy z przyzwyczajenia zaglądasz w zbłąkane oczy jak w zegarku nadchodzi jesień życia
-
@Stary_Kredens Dziękuję i Pozdrawiam !
-
przytuliliśmy się w koty bawełniane fale mruczą lazurowym morzem pod wiatr wieczór ma kolor łososia podanego na ciepło z odrobiną spragnionego wina rozdrabniamy się w każdym spojrzeniu sentymentalnych wynurzeń i zanurzeń gasnącego słońca
- 3 odpowiedzi
-
11
-
kiedy układasz poranek między mną a tobą przytula się ciepła kawa ucho do ucha z uśmiechem filiżanki w puzzlach horyzontu brakuje kilku wierzb brzegu Narwi i skrawka starej studni słońce otwiera zaspane okna w pikselowych kolorach żubry Leona przysiadły na parapecie
-
4
-
@Bożena De-Tre Dziękuję z wielkim ukłonem z Podlasia ! @Gosława Pozdrawiam . @Mitylene Dziękuję !
-
cisza tkana w jodły nie ujada wiatr nad sennymi łąkami snują się narwiańskie mgły ptaki osowiałe wędrują po krawędzi nieba po drugiej stronie rzeki posiwiały czas błądzi w wyblakłej niedzieli siedzimy w przyciemnianej sepii za chwilę las zmieni kolory cień sarny snuje między drzewami
-
@hollow man Kłaniam się. @LessLove Dziękuję.
-
na pniu ściętego dnia słońce umiera w ciszy potem zgładzono księżyc jego blask turla się w zaświatach na publicznym niebie znika noga lewa potem prawa w przeciągu istnienia nasze życie czas wypadł mi z rąk bezpowrotnie
-
wieczór moknie w deszczowej piosence śpiewamy na trzy cztery z łezką w oku ostatni refren w obiektywie którego zoom przybliża wspomnienia życie trwa nadal czasem tylko umieramy
-
4
-
na schodach spóźnione dzieciństwo satyryk rozdaje cukierki możemy już rozwijać na trzy cztery i nastaje wiek średni wtedy brakuje czasu na poranną kawę i okno z marzeniami potem między spacerem a psem z artretyzmem szukamy smyczy buty idą pierwsze za drzwiami jest siwa nić i ostatnie zdjęcie w papierkach porzucone
-
2
-
jestem nieostrożny zaglądam w butelkę jak w lornetkę smak wczesnych jabłek odbija się w pamięci horyzont kręci się późnym wieczorem ćmy umarły głowa ćmi w starej lampie
-
w lesie nie ma zbytecznej zieleni brakuje tylko kilka wersów promieni słońca świat wędruje po drugiej stronie rzeki przez most turkoczą kolory aut we wszystkie odcienie prędkości cisza ukryta w kieszeni prawego brzegu przytula rozrzucone wiersze poeci przysiedli na skraju kartki echo miasta wygasza zieleń wiatr porywa ptakom skrzydła
-
3
-
kilka świateł dalej jest inna noc odwracamy się od siebie mój cień gaśnie po drugiej stronie ulicy na niebie biała pigułka księżyca okno jaśnieje bezsennością w farmakologicznym śnie gasną żarówki czarnym flamastrem rysowany pies urywa się ze smyczy
-
kilka świateł dalej jest inna noc odwracamy się od siebie mój cień gaśnie po drugiej stronie ulicy biały księżyc i bezsenność zapita gwiazdami w farmakologicznym śnie gasną żarówki czarnym flamastrem rysowany pies urywa się ze smyczy
-
lato to cień odnaleziony pod gruszą promienie słońca między wierszami czerwiec lipiec sierpień jeszcze nienapisane słowa ubrane w kolorowe czapki biegają mi po głowie
-
@karenka Dziękuję z ukłonem.
-
dziś wędrowaliśmy przez kolejny lipiec plik po pliku las tłumaczył na swój język nasze słowa zmieniliśmy kolor chabrów na okazalszy dzień bez chmur w bardziej nasycony błękit jaki jest kot każdy widzi wiele zależy od wciśnij enter