Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

marekg

Użytkownicy
  • Postów

    852
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Treść opublikowana przez marekg

  1. usiadłaś między mną a cieniem niczyim zapatrzonym w niebo kształt morza jeszcze śpi w podekscytowanej przestrzeni obracasz słońce w obiektywie biorę głęboki oddech berek na plaży to nic nadzwyczajnego ganiamy się za każdym słowem powiedzmy że to próba wiersza
  2. twój cień moje słonce dojrzewamy nad ranem kiedy promienie malują nasze ciała wschód stoi za plecami spragnione lato bazgrze po drzewach wiśnie czereśnie do tej pory najłatwiej przypomnieć sobie zielone śliwki na muralu i pierwszą letnią burzę
  3. @Nata_Kruk @Nata_Kruk Dzięki za uważne czytanie .
  4. mijam siebie i samotne latarnie jeszcze długo po zachodzie kot łasi się do mojego cienia
  5. po zakończonej kolacji domalowałem usta na czerwonej sofie spał kot w zegarach przebudził się wieczór żyrafy przeżuły camembert na słodko za horyzontem ulewało się morze słońce zlizywało Chupa Chups
  6. na pustej ulicy deszczowe miasto spływa w przestrzeni iluzji w smugach zmierzchu ciemność błądzi między oknami ludzka twarz brzmi znajomo szczególnie na psim spacerze przemoczone tramwaje wiszą na ostatniej pętli mijamy się suchą stopą wezbrane niebo dryfuje między piorunami
  7. wszystko jest snem nawet ta okrutna rzeczywistość noc to stan duszy uwikłany w kołdrę i zlęknione myśli po co wstawać z łóżka wszyscy gdzieś wyszli dziś w lustrze nie ma nikogo w drzwiach samotny judasz za oknem kocia kołysanka deszcz i zmęczone miasto księżyc gramoli się po przeciwnej stronie
  8. @lena2_ Dziękuję i Pozdrawiam!
  9. jest dzień otwarty w okiennicach na oścież wędrowne ptaki rozhuśtały przestrzeń nie pytam już o nic między błękitem a skrawkiem kartki jest obłok niedomówień czerwiec rozpaczliwie przegania szpaki z kolorów dojrzałej czereśni
  10. w środku wiersza pusty peron spóźniony pociąg z Suwałk i kolejna kropla deszczu zmiana rozkładu nastąpi jutro jeszcze tylko kilka spojrzeń między wersami pojawią się wędrowcy noc ujada psy siedzą cicho
  11. w porywach wiatr zmienia kolory zieleń błądzi w słowach kiedy patrzysz mi w oczy zawężam się wokół drzewa chwila grzechu Warta nad rzeką zagubiona Ewa maluje jabłko będziemy zrywać i przytulać się do siebie
  12. pięć minut od Centralnego kloszardzi strzygą włosy pod wiatr rozrzucone pragnienia siedzą na ostatniej ławce z iglicy spływa deszcz w tonacji paryskiego fioletu neon Warszawa czerwieni się wieczorowo dzień schodzi ze sceny za chwilę odjedzie ostatni Flixbus spóźniony o kilka deszczowych wersów
  13. @Mitylene Dziękuję
  14. taki ranek zagląda tu czasem dźwięk czajnik płoszy noc za oknem Wisła pluska się herbacianej ciszy pierwszy tramwaj mija most ubrani w ciała mrugamy pędzlem po niebie puchatych chmur nad Pragą wschodzi czerwcowe słońce budzi się miasto ze snu
  15. w tym śnie droga miała kocie łby a kot błękitne oczy nastał świt i prześwit zgasła ostatnia żarówka w szczelinie słońca myśli przeciągają się w nieskończoność
  16. w przestrzeni wieczoru czerwony semafor czeremcha nie zerwana i ostatni Polregio do Hajnówki następny przybędzie jutro według rozkładu wstanie słońce zapłonie pierwszy wers potem zalajkujesz moje wiersze ta sobota ma coś z literatury pięknej czytamy czas jest godzina ta sama i nieobowiązkowa
  17. Na kamiennych schodach czarny kot oparty wąsem o Koloseum rozłożone niczym dziurawa muszla pod rzymskim niebem skropione rdzą czasu uśpione. Zmarszczki murów leniwie tworzą obraz przemijania odbity w kocim spojrzeniu jak w bezmiarze wieczności
  18. wybuchnęłaś wiosną uśmiechem po lewej stronie wiersza musiało się wydarzyć to niedzielne spotkanie zagubiona jaskółka co prawda były dwie nad krawędzią pustej kartki zanim pojawiły się słowa czekałem na końcu zdania padał deszcz a ty recytowałaś swoje niebo
  19. morze odsłania wieczór czerwieni się w spalonym słońcu ślady słów odciśnięte na piasku giną pod stopami poliglotów czekamy wolny stolik dziś też jesteśmy wolni coffee or tea debiutujący poeta jest na fali nadciąga burza oklasków
  20. @Mitylene Pięknie !
  21. wiersz zatrzymał mnie między absurdem a przepaścią czytam kolejne wersy zapisane na kruchej skale życia i nie są to żadne metafory tutaj zwyczajnie tak jest słowo nadzieja odmieniam przez wszystkie przypadki istnienia
  22. wszystko jest tak dziecinnie proste i tylko się śmiać z chmur z ich twarzy i mojego cienia powietrze jest ważne i czyste mówię sakramentalne – być może nie wszystko musi być logiczne jak wiersz zawieszony na niebie
  23. wieczór jest herbaciany trzymam się filiżanki a ona mnie gwiżdżę na czajnik za oknem parzą się koty głośno i agresywnie
  24. kot plącze się między mną a księżycem melancholia w środku ciszy nie potrafi mruczeć za oknem gromadzą się cienie nocnych motyli na moment budzę się między wersami w niezapisane noce dokucza mi neuropatyczny ból lewej strony wiersza
  25. @Nata_Kruk @Nata_Kruk myślę że ta forma tez jest f poprawna, ale jest ale ....... Dziękuje !
×
×
  • Dodaj nową pozycję...