Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Enchant

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    365
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Zawartość dodana przez Enchant

  1. Enchant

    *

    Z piosenką zgoda. Nie do końca chodzi w tym tekście o to, o co chodzi w piosence, a ona poniekąd narzuca interpretację. Usunę. Jeśli natomiast chodzi o narrację - miała być mieszana - trochę głównego bohatera, a trochę narratora obiektywnego. Dopiero się uczę pisać. Tu chciałam pójść w stronę surrealizmu, nie wiem, na ile mi się to udało. Nie, Twój komentarz nie jest bezużyteczny. Każe mi się zastanowić, co w tym tekście poszło nie tak, i co mogłabym naprawić. Rzekłabym nawet, że był bardzo pomocny, bo rzuca na tekst światło pod takim kątem, pod jakim ja jako autorka bym na niego nie spojrzała. Więc - dziękuję.
  2. Enchant

    Rymowanka pocieszanka

    Skoro już stosujesz wszędzie przecinki, to konsekwentnie. Tutaj przed "Bogiem" powinien się pojawić, bo to zwrot bezpośredni, a przed takimi zawsze przecinek. Wiersz bardzo mi się podoba, taki ciepły, lekki, zupełnie jak ten nasz wrzesień - jakby zapomniał, że trzeba powoli wkraczać z chłodną aurą ;) Pozdrawiam jesiennie.
  3. Piękny. Kojarzy mi się z rozpamiętywaniem złych wspomnień. Stąd byłoby pójście dalej, za życiem, czyli de facto za czymś realnym, namacalnym, a nie zaczerpniętym z pamięci. Tylko ta niewinność mnie nieco zbija z tropu... Więc najpewniej się mylę :) Pozdrawiam.
  4. Enchant

    Kołysanka dla syna

    Dobrze napisane, płynie się wręcz przez niego. Do tego rymy niewymuszone, bardzo naturalnie splatają wersy. No i przesłanie - bardzo szczerze i piękne. Dziękuję :)
  5. Enchant

    Wychodne

    Bardzo ciepły, sympatyczny wiersz. Dzieci muszą być dumne, że mają takiego tatę ;) Pozdrawiam :)
  6. Druga część Chanson de geste. Jak poprzednia, oparta jest na historii Homunkolosa, który zemścił się za krzywdę wyrządzoną mu przez robakina. Nie pisałam tego, ale jest to ważne dla tej historii, więc teraz o tym wspomnę - Homunkolos podpalił dom swojego Stwórcy, stając się tym samym żywą pochodnią. W oryginalnej wersji zemsta, choć okupiona krwią jej wykonawcy, udała się. W mojej wersji jest inaczej. Stwórca-prawie-Frankenstein przeżył. Cudem wydostał się z płonącego domu, kulejąc, kaszląc i łzawiąc. A oto, co ma do powiedzenia: Monolog znad truchła domu otaczam to wszystko bezrozumnym wzrokiem jeszcze czuć swąd odchodzącego z wrzaskiem ogniska który zmieszał się z wonią Ciebie w tym jasnym żywym nie miałeś zamiaru ginąć ale i tak masz co chciałeś już gwiezdny laur wieńczy Ci skronie już jesteś na kwitnącej polanie gdzie fałszujesz hymny z chórem podobnych Tobie stoję teraz nad truchłem domu noc spowija mnie kirem knebluje usta on nie miał zamiaru ginąć - syczy w płucach dogasają resztki Twojego krzyku wiem że przeżre mi je do cna nim nastanie świt potem potoczy się w dół przez wątrobę do żołądka ale nie trafi do jelit stoję nad truchłem swojego niegdyś domu ze śmiesznym spadkiem po Tobie w trzewiach opleciony przez ten durny refren który powinno Ci się wyryć na grobie ale cieszę się bo to znaczy że wciąż żyję choć na pogorzelisku prawdy w odłamkach kryształów i z niczym przed sobą żyję w przeciwieństwie do Ciebie
  7. Enchant

    Chanson de geste

    @Ithiel nie wiem, jakoś już tak mam, że lubię czasem nawiązać do książek, które zostawiły we mnie ślad. I tyle :)
  8. Z treścią się minęłam, bo wiersze o miłości są bardzo niemoje. Natomiast forma super, parę ładnych określeń wpadło mi w oko: Pozdrawiam :)
  9. Enchant

    dla Norwida

    Podoba mi się przesłanie, forma również ciekawa, ale końcówka wypada trochę blado na tle mocnego początku.
  10. Słowo wstępu. Cały wiersz oparty jest na historii opowiedzianej w książce Waltera Moersa zatytułowanej "Miasto Śniących Książek". Główny bohater, będący smokiem, trafia do Księgogrodu i tam poznaje osobiście postać Księcia Cieni (Homunkolosa), który jest głównym bohaterem poniższego wiersza. Był to człowiek przybyły do krytyka literackiego o prośbę oceny swojego opowiadania. Ten ocenił go pozytywnie, wręcz wychwalił autora i zaprosił do siebie w celu ustalenia dalszych szczegółów współpracy. Człowiek ten przybył na miejsce, lecz tam spotkało go niemiłe zaskoczenie. Krytyk literacki wcale nie miał zamiaru mu pomóc, bo to nie leżało w jego interesie (talent autora opowiadania byłby w stanie zagrozić krytykowi, ponieważ trzymał on w szachu cały rynek wydawniczy). Zamiast tego otruł go, a następnie, w iście frankensteinowskim stylu i w takich warunkach przerobił go na człowieka z papieru, który był silniejszy i miał wyostrzone zmysły, lecz nie mógł wychodzić na światło dzienne (przy kontakcie z nim papier automatycznie zajmował się ogniem). Wtedy to krytyk (o wdzięcznym nazwisku Fistomefel Szmejk) zesłał Homunkolosa do podziemi, narażając go tym samym na pewną śmierć. Po kilku latach przebywania tam, ochrzczony mianem Króla Cieni i darzony respektem przez wszystkie podziemne stworzenia, mężczyzna wraca z głównym bohaterem-smokiem do domu krytyka (łączył się on przez piwnice z podziemiami), by się zemścić. I o tym właśnie będzie ten wiersz. - Przyszedłem porozmawiać - mówi i cały jest kokieterią - Urosłeś - stwierdza Fistomefel. Homunkolos śmieje się tylko; a ten śmiech jest krzywdą i prawdą właśnie w tej kolejności; Robakin może przejrzeć się w nim, lecz przejrzeć się nie chce. Spogląda więc na całokształt ze słusznie ojcowską dumą: szlachetna figura, błysk w oku i szelest w mowie; Tymczasem całokształt rośnie i rośnie Robakin głośno oddycha z ciężkim wdziękiem charakterystycznym dla swojego gatunku - Dorosłeś do roli - powiada. Wymiana uśmiechów. Cisza Wtedy Król Cieni wzdycha To westchnienie jak obraz rzucony pod nogi - Fistomefel potyka się, lecz spojrzeć w dół nie śmie; - Przyszedłem - Król Cieni podchodzi bliżej - Oddać ci pokłon, T w ó r c o - mówi i potężnym gestem rozrywa przestrzeń ogień zaczyna wspinaczkę.
  11. Enchant

    Do Pana Gauguin

    "Zapytaj mnie raczej jak ugotować rosół" - jakie to życiowe ;) Może zmienić na "spytaj" , żeby się nie powtarzało. To taka sugestyjka. Poza tym fajny wiersz, bardzo do mnie przemówił.
  12. @Luule Prawda. No właśnie, też chciałabym to wiedzieć.
  13. @Luule I tak jest, ale mimo tego generalnie mysle, ze warto bylo. Zawsze. Te chwile uniesien sa potrzebne, jak potrzebne sa chwile normalnego zycia; trzeba sie uspokoic, wyciszyc. Inaczej na dluzsza mete wszyscy skonczylibysmy z palpitacja serca :) (Sorry za brak znakow, ale pisze z telefonu)
  14. @Deonix_ poezją o poezji pisać łatwo nie jest, dlatego pewnie automatycznie poszłam w patos. Przeprosiłam, bo sama za nim nie przepadam :) No cóż, może kiedyś uda mi się stworzyć coś bardziej adekwatnego, na razie to bardziej ćwiczenia. Dzięki za wizytę.
  15. @Oxyvia no tak, to jest problem poetów i artystów w ogóle - niektórzy za bardzo bujają w obłokach. Ale zgadzam się, że w tym jest sporo prawdy - nie da się żyć i pisać jednocześnie. Myślę, że to sztuka umieć pogodzić obie rzeczy. Chciałabym ją posiąść :)
  16. Enchant

    TWA trwa

    @musbron45 Widzę, że źle się wyraziłam. Nie twierdzę, że TWA to nie TWA. Czasami widać ewidentnie, że komentarze są pochlebcze na zasadzie wzajemności, ale czasem jest to po prostu tylko wyraz wzajemnej życzliwości. I nie można mylić tych dwóch rzeczy.
  17. Nie rozumiem go, ale to nie przeszkadza mi się nim zachwycać. Piękny.
  18. @beta_b Miło mi Odwzajemniam uściski :)
  19. (Z góry przepraszam za patos :) ) I Powstała z gwiezdnego pyłu kosmicznych zgliszczy Słońce spojrzało na nią z pogardą i odrzuciło na koniec znaczeń a ona otrzepała się z resztek promieni zaczęła szukać własnego jądra II Słońce na odchodne podarowało jej ból to z niego wyrosły skrzydła na których Poezja krąży i błogosławi III Lecz nie łudźcie się Obywatele wszechświata w całej Przestrzeni nie ma gorszego przekleństwa ............................................ gdyż nie można żyć wysoko i naprawdę jednocześnie
  20. Świetnie oddaje złudną słodycz konsumpcjonizmu. Chociaż wspomnienia potrafią być równie złudne...
  21. Enchant

    Trzy po trzy

    Myślę, że pisanie o niczym to swego rodzaju sztuka. Niełatwo jest tak lać wodę w wierszach. Jeśli o mnie chodzi, to podziwiam i "zazdraszczam", ja pisać o niczym nie umiem (raz jeden mi się udało; drugi próbowałam i popadłam w głębszą filozofię). Nie wiem, dlaczego ten wiersz jest w warsztacie. Moim zdaniem spokojnie mógłby być sobie w wierszach gotowych.
  22. Enchant

    Moja prywatna droga

    Zgadzam się z Ithielem. Fajna kompozycja. Jedna z moich ulubionych to właśnie zwrotki zakończone takim podsumowaniem w sedno. Rozumiem że pisownia "niego" z małej niezamierzona. Notabene, najpiękniejsza fraza z całego wiersza. PS: Nie pojmuję jakim cudem ten wiersz mógłby godzić w uczucia religijne. Jest bardzo pro :)
  23. Enchant

    TWA trwa

    Ogólnie rzecz biorąc jest to prawda. Nie odnosze się do tego portalu bo za rzadko bywam, ale generalnie to prawda. Po prostu taki układ jest miły dla obu stron. Jednak przy tym Trzeba pamiętać że na takich portalach funkcjonuje reguła wzajemności i nie jest ona tożsama z TWA :)
  24. Jejku Deonix, zastopuj z pochwałami bo stanę się hiperegoistką :) Strasznie miło Cię tu widzieć, zwłaszcza że proza to tutaj bardzo mało popularny dział. Prawdę mówiąc, zastanawiałam się czy powinnam była to tu wstawiać, bo baśń jest częścią większej całości i obawiałam się że może być niezrozumiała. Ty te obawy rozwiałaś, za co jestem wdzięczna :) A, i te cudzysłowia faktycznie źle się czyta. Poprawię. Dzięki. Wesołych, cieplutkich świąt!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności