gorącym powietrzem wprawiasz w ruch
jednoczę z tym co w środku i na zewnątrz
z jaką łatwością chwytasz mnie za rękę
wsiąkam w uczucia jak woda głęboko płynąca
jesteś mną a ja tobą w dojrzewającej muszli
gdyby polizać cię
na pewno gorzkawy jak skórka cytryny
przytulam się
przypominasz kakao bez cukru
ale ty dotykasz mnie delikatnie
uśmiechem odwzajemniam często
nie wiem po co pomnik koralowcom. takie działania mi się podobają, z serca swoją wyobraźnią widzę piękne koralowce. byłeś kiedyś na Karaibach? ja byłam, jak tam jest pięknie.
ciekawy wiersz, wszystkie te posągi są dla bogów. uważał się bogiem i stawał się nim. najniebezpieczniejszym prorokiem jest ten, który ma złamane serce i to jest święta prawda. to tak aby trzymał nóż w ręku. no ale nóż może być do pokrojenia pięknie kanapeczki.
fajne, nawet tak wszystko zgubić:) ostatnio zgubiłam gumkę, było mi szkoda, bo była z jedwabiu, pogodziłam się już nawet i następnego ranka znalazłam:)