Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Nata_Kruk

Użytkownicy
  • Postów

    14 341
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    82

Treść opublikowana przez Nata_Kruk

  1. Jako Autorka miałaś głos decydujący, a że zmieniłaś, cieszę się i wcale nie dlatego, że była to moja sugestia.... :) Hej.
  2. Chciałabym, najdelikatniej jak tylko można, zwrócić się do Was i do Mateusza w kwestii limitu wrzucanych wierszy. Czy nie lepiej i spokojniej/wygodniej dla wszystkich, byłoby, gdyby autor publikował jeden wiersz na tydzień, jak kiedyś. Po co aż taka lawina 'nowości'. Nie raz, nie dwa, leci kilka pozycji z rzędu tego samego autora, przeplecione innym wierszem, a potem "cisza w eterze", ponieważ spora grupa użytkowników tylko czeka na posty. Są także ci bardziej ruchliwi i dla nich wielkie podziękowanie. Użytkownik forum dodając nową pozycję, raczej 'rezerwuje' sobie czas na obecność (ja tak robię) i powątpiewam, że ktoś wrzuci 'coś nowego' i znika na dłużej. Ok. są sytuacje losowe... 'Boli mnie' taka postawa, a jeszcze gorzej, gdy autor 'sprintem' odpowiada na słowa, które akurat ktoś inny zostawił w oknie wiersza i 'sio', za kurtynę. Nie trzeba być stałym bywalcem, żeby to zauważyć. Okres letni może być maleńkim usprawiedliwieniem na nieco niższą frekwencję, no ale jeżeli już wchodzimy tutaj, ruszmy nasze palce... i głowę, nie tylko do tworzenia nowych pozycji na liście. Dobrym wyjściem, moim zdaniem, byłby punkt w regulaminie, coś w rodzaju - przed wrzuceniem wiersza użytkownik zobowiązany jest do skomentowania przynajmniej .. wybranych przez siebie wierszy - bo co z tego, że pojawia się zachęta przed wrzuceniem wiersza, skoro większość (chyba) zwyczajnie ma to 'w nosie'. Może to zmieniłoby obecne 'złe przyzwyczajenia' co poniektórych, może... Mnie to akurat niepotrzebne, od zawsze przy okazji czegoś nowego zostawiam kilka słów u innych. Czyż nie tak powinno funkcjonować nasze forum poetyckie.... Ufff.... tom się naskrobała, oby nie psu na budę... Moi drodzy, co o tym myślcie.
  3. Niezłe zderzenie na końcu. Wiesz, że dałam sobie alternatywę na przedostatni wers... nie nadążamy kochać... i ostatni wtedy. Tomaszu, przystanęłam, bo treść wciągnęła, zacytuję całość i naniosę moje przemyślenia. Ukośniki pomijałam, czy słusznie, powiedz mi.... tych ze znakiem zapytania, nie rozgryzam. Fragment pogrubiony, super. Wybacz 'omijanki' w czytaniu Pozdrawiam serdecznie. ps... za dłuuugo myślałam...:) wywaliło mnie znowu.
  4. Dobrze robisz, tak trzeba... a w ciszy wyłapuj podszepty i kierunek... ;) Ja czasem lubię ciszę, która przecież nigdy nie jest idealnie cicha. Tak mi się wydaje. Pozdrawiam.
  5. musborn, takich jak Ty, bez przygotowania, jest tu na pęki... włącznie ze mną... :) To na pewno jest wiersz, podany tak, jak go czujesz i tego nie neguję. Zaciekawił mnie tytuł i dokładnie 'to' w treści odnalazłam... Na potrzeby "wysokich... broń Boże nie zmieniaj... :)
  6. Słucham swojej muzy, dlatego tę wyżej odkładam na, kiedyś... Za pierwszy razem czytałam, ten ogród cicho przymierzam. jak z paranoją w tle miłość rozprawić się może mój ty potworze . . . . . . . . :) (...) obchodzę cię ostrożnie mówiąc tak sobie . . . . . . . . . . :) Całość delikatnie przekorna, to niemal 'analiza', kimże/czymże ów - ja (peel) dla niej... jest. Pomysł jakich.. niby.. wiele, ale jednak niebanalnie zapisany, po prostu inaczej, świeżo. Pozdrawiam.
  7. Bardzo kuszący tytuł, dobry początek, no i... zakręciła mi się puenta wiersza, niemniej w 'środku', dzikość/szczerość uczucia, jakie było, wydaje się realna. A może jest/trwa nadal.... Nic więcej chyba nie wymyślę. Pozdrawiam.
  8. No i mamy lato... a Ty kochaj, bo warto.! Ładnie, młodzieńczo i... romantycznie, a IV- ta, bardzo wdzięczna. Uśmiecham się także do... ułudki... :) a tutaj... czy głupiej /mej/ nadziei . . . . a może, ogłupiałej.?. chyba nieźle brzmi. Pozdrawiam.
  9. Faktycznie... niezapomnianych chwil kilka... w półmrokach namiotu... :) Całość prosi o doszlifowanie, jak dla mnie. 'tu'.. najbardziej niepotrzebne, wiem, pasowało pewnie do czytania. Pozdrawiam.
  10. Już kiedyś pisałam na forum, że kocham motyle, sama 'utkałam' je w swoich próbkach wierszowania... gdzieś tam sobie siedzą i gdy widzę/czytam o nich w kolejnym, pojawia się uśmiech na mojej twarzy. Przecież one częstują nas kolorami - za darmo... :) Wiersz, powiedziałabym, dziewczęcy, lekko potraktowany, no i są w nim - m o t y l e. o te głupie motyle .... słowo.. głupie.. dało mi trochę po łbie, dlatego wdzięczna za ich barwy, przeczytałam sobie... o kolorowe motyle... :) Pozdrawiam.
  11. Gdy mam jakieś wątpliwości, zawsze czekam na podszepty, dlatego dziękuję za wyjaśnienie.
  12. Rzeki zamarzają zimą, ale to nie norma. Płatki, dla mnie, opadają... dlatego to porównanie trochę nie bardzo... Teraz czytałam, może... strofy (z) powietrzem płyną/żyją... już sama nie wiem. Miło, że wyłapujesz coś dla siebie z postów, dodatkowo podaję Ci rękę w tym, amatorstwie... :) Hej, MaksM.
  13. Czarku, dziękuję za punkcik.
  14. Chyba skuszę się na określenie, że czarujesz swoimi opisami, ale w jakże inny sposób. Ten tutaj, też oscyluje w podobnych klimatach, mam na myśli nauki wschodu. Tego typu pisanie wycisza mnie w jakiś sposób. Był tutaj kiedyś poeta, Karol Samsel... bardzo lubiłam go czytać. Pisał w taki sposób, że z wahaniem wpisywałam kilka słówek od siebie, "bojąc się', że nie odczytam zamierzeń autorskich, dlatego tutaj zostawię krótkie, podoba mi się. Pozdrawiam.
  15. Prawie cztery pory roku, tylko wiosna gdzieś czmychnęła z wersów... ;) Oczywiście nie wytykam Ci jej braku. Ogólnie, przyjemna treść, MaksMaro. Czy wybaczysz, że czytałam bez słowa "wzniosła", a za "jak płatki" (gdzie w ostatniej styczeń) może, jak rzeka.. lub zwykłe... strofy słowami płyną.. (ale będzie dwa 's' koło siebie). Jeszcze jedno, czule-czułych, wpajano mi, że takich 'dubli' powinno się unikać... a gdyby pierwszego nie było, serio piszę. Przemyśl i niczego nie zmieniaj pochopnie. Jeśli zostanie jak jest, to zostanie... :) Pozdrawiam.
  16. gdziekolwiek jesteś wysyłamy do ciebie sygnał s o s (...) To jakby sygnały słane (spod tybetańskich szczytów) ludziom do wielu miejsc, ale w taki sposób, żeby dostrzegli własne s.o.s. które mogliby wysłać, a że pod wpływem medytacji można dokonać wewnętrznej przemiany, może to zrobią. Jest o co walczyć i co chronić. Jeżeli coś na opak czytam, wybacz. Karma, to bardzo ciekawe zjawisko. Pozdrawiam.
  17. To, czy ludzie wrzucą nas po śmierci "do śmieci", w dużej mierze zależy od nas samych. Ideałów nie ma i każdy z nas ma pewnie za pazuchą jakieś czyny, których potem bardzo żałował i jeżeli żałował, to już dobrze... Segregacji można dokonać, to może dać pewne wyciszenie, ale najważniejszą chyba rzeczą będzie - może być pewne 'duchowe' oczyszczenie siebie samego z jakichś zależałych spraw, wobec innych także. Sposobów jest kilka, wystarczy w nie wejść... Sama muszę popróbować... ;) Pozdrawiam.
  18. Jak świat światem, nie ma idealnych rządów i zawsze gdzieś ktoś cierpi przez rządzących, jedynie oni mają się dobrze. Wiadomo, przy korycie, ktokolwiek by tam zasiadł, wygodnie, bezpiecznie i o nic nie trzeba się martwić. Co do treści, tytuł hucznie brzmi, co do wiersza, pomysł jest, jednak prowadzenie całości powiewa patosem za bardzo. Pozdrawiam.
  19. MaksMaro... daj Panie Boże jakiś wiersz sklecę... no i udało się. To znaczy, piszesz coś nowego, gdy nie możesz zasnąć.? Pewnie nie Ty jedna, choć na mnie to tak nie działa. "patrzę na ścianę na ścianie zegar".. a na niej zegar.. 'wyleci'... ;) jedna ściana. "A teraz biorę".. biorę do ręki itd. Proponuję tylko, wiersz Twój. Pozdrawiam.
  20. Ach tak, to jest nas już dwoje, może warto założyć wątek/propozycję, do Mariusza.? Dobra misja, niech choć część piszących nie pozwala wymrzeć dawnym słowom. W pewnych kwestiach bywa, że i ja płynę pod prąd. Dojrzałam teraz nieścisłość w moim określeniu, że... .... chodziło bardziej o zmęczenie oczu, bowiem jasność ekranu nie ułatwia dłuższego czytania.
  21. Człek chciałby, ale czas... no i tyle pozycji na pierwszej stronie, w dodatku często jeden autor wrzuca coś codziennie - mnie to męczy. Dawny limit, raz na tydzień był o wiele lepszy, a tak, w tej lawinie pisaniny w ogóle, uciekają ciekawe okruszki... "Szczęśliwy trumień", świetny tytuł i pomysłowe ujęcie z pozycji grobu. Ciekawie ożywiłeś tę bestię, która przecież dzień w dzień mruczy swą kołysankę nowo przybyłym. Fajne, nieco archaiczne, jak to u Ciebie, pisanie. Dzisiaj mało kto tak pisze, tym bardziej skłaniam się 'z mety'do polubienia wiersza. Pozdrawiam.
  22. "Ja jestem nikt", a jednak chyba jesteś kimś.... treść pomysłowa, ciekawie grasz słowem, nie po raz pierwszy zresztą, ale ja, inaczej bym chyba ułożyła wersy.. wiem, zostanie jak jest, dlatego nawet nie zacznę na boku próbować...:) Pozdrawiam.
  23. To zapewne.. złożoność.. tej jednej, jedynej, ale... treść można też odnieść do człowieka, w ogóle. Ładnie, lirycznie napisane. Pozdrawiam.
  24. Myślałam i o tym, że o śmierć chodzi. Jeśli tak, końcowe.. żyć.. jest na miejscu, ale pozostałe uwagi, Waldku, podtrzymuję.
  25. Ogólnie, dźwięcznie, w sensie obrazowo, ale ponieważ słowo.. 'taśmę'.. nijak mi leży do całości, doczytałam komentarze i widzę maleńkie sugestie. Może się wygłupię, ale najbardziej pasowałoby mi słowo...latawiec... co zagrałoby z widnokręgiem i z chwilą, w której ten moment, te chwile, peelka zapisuje sumiennie w pamięci, tym bardziej, że latawców nie puszcza się codziennie, nawet 'od tyłu'. Dasz się namówić na taką zmianę.? Nie zmuszam, proszę... :) Pozdrawiam.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...