Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Krzysztof_Kurc

Użytkownicy
  • Postów

    3 595
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Krzysztof_Kurc

  1. jesienią niektóre noce kończą się przed świtaniem a jednak bóg jeszcze w ciemności przyprowadził śmierć łakomie oblizywała wydatne i wiem że ciepłe usta na moich bliznach mlaskały jakby jadła późne truskawki on mocno przytrzymał ją za rękę i wiem że delikatną kiedy dotykała mojej twarzy czułem przyjemną senność odeszła tym razem cicho skarcona za grzeszną myśl
  2. Dziękuję za miły komentarz. Panowie występujący w tekście to tytułowi bohaterowie filmów. Pozdrawiam.
  3. pierwszy zagubiony w chmurach drugi w sobie postanawiają schować śmierć i starość przed dziećmi na poszukiwanie właściwej kryjówki wyruszają osobno piszą do siebie z każdego miejsca w którym zatrzymują się by usnąć listy zostawiane przez listonoszy na progach ich domów mają ruchome wnętrza przepełnione płynną sepią opisami kobiet oraz smakiem wódki i kawioru po latach podróżnicy tracą poczucie upływającego czasu korespondencja ustaje podczas ostatniego spotkania w połowie drogi dochodzą do wniosku ze śmierć i starość są mężatkami i mają ręce szorstkie od pracy kolibry obserwowane w locie rysują skrzydłami symbol nieskończoności oraz że żółtych baloników i profilu matki nie uda się ukryć w myszy chwilę później Jasper M. zobaczył na niebie powódź i poddał się jej prośbie a Benjamin B. przestał pamiętać o tym że kiedykolwiek rano zjadł śniadanie
  4. Dziękuję za dobre słowo, pozdrawiam kkk
  5. tutaj zawieszone w szafie zmęczenie, starych ludzi parter, ojciec wiecznie zamknięty, ma swój pokój w myśli, zgodę na to, że pierwsze piętro zajęte przez córkę, matka nie zamieszkała tylko w sobie ma wspomnienia, wszystkie złe dni przypomina aniołom drugiego piętra, gdzie leżał żal po cieniach liści gorzkawy aromat, i można go znaleźć, jeszcze bóg mieszka w piwnicy, wszyscy chodzą mu po głowie
  6. Moi bohaterowie zawsze są moim alter ego, już przyzwyczaiłem się do tego tak samo jak do mojego oniryzmu i somnambulizmu. Pozdrawiam ciepło. kkk
  7. Jasper M. sennie żyje na obrzeżu burzy jej mistyczny początek przepadł gdzieś przy setnej błyskawicy kuliste wyładowania przestały być czymś niezwykłym a ich wielkość oraz mnogość stała się źródłem głośnej nadziei Jasper M. ślizga się na elektrycznej fali częściej z głową po słonecznej stronie granicy niż w chmurach pod ozonowym fioletem oczyszczony lekkością wody istnieje kiedy o nim piszę a może i jeszcze jedną chwilę dłużej
  8. wypełniam sobą świątynię w dobrej wierze rozsadzam od środka to co ograniczam spojrzenie światowidów na cztery strony jeszcze tylko pozostało rozpalić ognisko i pójdziemy poszukać leszczynowych witek
  9. Jest w warsztacie bo nie jestem do niego przekonany. Coś w rytmie nie sztymuje.:) Pozdrawiam kkk
  10. z wołaniem w stronę bierną życie zmienia się przypadkiem każdego dnia ilością zmienną bez planu wieczorem i rankiem najpierw umierają ci przejęci każdym stanem skupienia wody kontrolą zmysłów i wyobraźni tak żeby świat nie stał się pusty
  11. pan na tej planecie, z zachwianym środkiem ciężkości w otoczce odartej ze smaku, w urojonym kolorycie wypatrzył błękit, i teraz ma komu przypisać prawo własności do błędów wódz uzbrojony w kanciasty hełm, ze starej gazety czerpie siłę, aby rozpocząć zagłuszanie rzeczywistości słowom nadaje inne brzmienie, zmienia w bezwartościowe, stare senniki
  12. @maria_bard Moje spojrzenie.... fragmenty czułych sfer mnie nęcą ja jeszcze nocna nieprzebudzona oślepiona a ty już byłeś nade mną słyszałam oddech z wszechnocy najczulszy głaskałam twoje dłonie delikatnością piszące na bańkach mydlanych z drganiem gwiazd gorąc niezbywalnie podzieliła się na pół i teraz tak mi żal ..........się nie gniewaj przypadkiem lub też nie przypadkiem. Tak czy inaczej coś mnie zaintrygowało. Pozdrawiam wiosennie kkk
  13. w dzień drzemię morzony monotonią drzew przy drogach we wspomnieniach niewiele się zmienia wciąż głównym motywem są marcowe skrzepy na kałużach wieczorem pogłębiam naturalny grymas ust czarną kreską w ostrym świetle pod cyrkowym namiotem przekarmiony bezlitosnym śmiechem rozstaję się z litością kiedy nocą zmęczona orkiestra zaczyna czyścić instrumenty kataryniarz przysypia z zatkanymi watą uszami próbuję uczyć jego nieustannie rozczarowane życiem małpy jak naostrzyć brzytwę na skórzanym pasku
  14. @wanesa_ciska Dziękuję i pozdrawiam z kąta.
  15. @maria_bard Dobre, a to było bliżej Hamerni czy też Karczmiska, Hę? Pozdrawiam kkk
  16. bardzo rytmicznie zabieraj mnie do nieba piekła z ziemi przez powietrze wodę mów do mnie i zabieraj a pod schodami tam gdzie ciemniej powiedz mi jak senna jesteś przez dzień do zmierzchu niewyspana aż po krzywych kręgosłupów bolesną wspólnotę
  17. @Zdzisław_Chciwiec Ooooczywiście. kkk
  18. @maria_bard Forma wynika z premedytacji w unikaniu znaków interpunkcyjnych, w tym przypadku jestem jak nigdy przekonany ze tak ma być. Pozdrawiam ciepło. kkk
  19. @JacaM Myślę że można bez strat logicznych przekonstruować ostatnią część tak by zachować we wszystkich układ pięciu wersów. Podoba się. Pozdrawiam.
  20. @Olesia_Apropos Nie ma nas!:)
  21. w przekrwionej ziemi brudnym palcem robi dołki, na relikwie kilka prawd z nich wyrośnie, pamięć że wojna to nie śpiewogra i że nie warto słuchać kłamstw, o śmierci w słusznej sprawie o wdzięczności niespokojnie śpiących dzieci, na kolanach boga prosi, nigdy nie czyń innemu co tobie niemiłe, nie czyń panie
  22. @Mariusz_Sukmanowski Występuje pewna różnica między "mogę myśleć" bo zwyczajnie "wolno mi" i "myślę" chociaż "nie powinienem". :))) Pozdrawiam kkk
  23. matki dają wyraz własnej samowoli rodzą świętych przez cesarskie cięcia marsz plagiatów zaczyna się szczęśliwie odczuwam spokój kiedy mogę myśleć o tym dlaczego Łazarz umarł po raz drugi i nikt nie próbował ponownego wskrzeszenia
  24. @maria_bard Wiem że to nie ten, tylko ten. :)
  25. Dobre, pod Kiercelak plac podarował miastu Józef K., a teraz czyja to ziemia i do czego służy? Tak pytam, a co- wolno mi. Pozdrawiam kkk
×
×
  • Dodaj nową pozycję...