Drogi autorze. Zalecam schylić głowę w kierunku pokory. Jeśli zaś sztywność Twych poglądów uniemożliwia przyjęcie takiej pozy, to radzę ćwiczyć gdzie indziej. A tak ode mnie: nie kometuj zamiarów, to ogólnie szkodzi poezji.
Wybacz, że ujmę to niepolitycznie, ale... Mnie chwycił. Może nie za gardło, ale dostatecznie wysoko, by poczuć, że się jeszcze ma serce do wspominek, końców świata, czegokolwiek... Podoba się. Dobry pomysł. Dodaję do ulubionych.
Ciekawa teza. Próbowanie być jak ktoś, często kończy się nie byciem sobą. Pani to nie grozi. Chociaż stary dobry Johan Gotlieb byłby dumny, że mu tu Pani taki pomnik stawia. Druga zaś strona t-ego wróży schizofrenię. Ściślej "jest to i nie jest" dobra próba. Ogólnie w Pani strony pokłony od m-ego ego.
Najważniejsze, że nie można przejść obojętnym. Jeśli taki zamiar, to wiersz udany. Jeśli to zabawa, to też na poziomie. Nie ma się czego czepić. Jak nie patrzeć - dobry.
nie lubie takiego pisania
nie znam się na nim
wyglada mi na proze
ale mi się podoba
coś się dzieje
nie stoi w miejscu
majestat nieba
ogromem morza
głębokich westchnień
moimi przeciwnikami
studzi żar
podążając w labiryncie
lykam z trudem
w prozie przejdzie