Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

jan_komułzykant

Użytkownicy
  • Postów

    16 153
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    103

Treść opublikowana przez jan_komułzykant

  1. jakiś czas temu kupiłem sobie „zabezpieczacz” do śrub. Skuteczniejszy na drgania i obciążenia nawet bardziej od podkładek sprężystych i zawleczek. Ludzie podobne sposoby stosują od wieków. U niektórych to już tak bardzo dobrze funkcjonujące mechanizmy, że nie da rady się przez nie przebić nawet psychiatra, jak zaczyna to przechodzić w fanatyzm :) Taki swoisty „odruch Pawłowa”, mający porazić, zamknąć usta – żeby następnie natychmiast przygwoździć lub spalić na stosie. Obraza uczuć religijnych jest nie bez znaczenia, bo nadal straszy powodując lęk. Może nie jak w średniowieczu, ale co najmniej przed naszym wymiarem niesprawiedliwości. Ciekawa myśl beto, nie podoba mi się tylko tytuł, bo zanim trafiłem dwa razy przerzuciło mnie do Twoich zawartości ;)) Pozdrawiam.
  2. Naprawy nieskuteczne? Pytanie, czy „przetwornice i zasilacze” są w stanie zostawić po sobie nawóz? :) Brzmi Twój wiersz trochę, jak instruktarz z elektroda.pl lub innego portalu wspomagającego samodzielną naprawę np. komputera lub innej elektronicznej maszynki. I trochę jestem zawiedziony, bo przyzwyczaiłeś mnie do rytmu i rymów, ale puenta dobra. Niepokoi mnie tylko ten nawóz. :) Pozdrawiam.
  3. "o raju, ale fajne", tak się kiedyś mówiło, jak byliśmy dzieciakami, nie mając pojęcia o raju jaki nas czeka. jednym się udało innym jeszcze nie (bo, że nie - nie wolno mówić) trzeba mieć nadzieję. Zawsze. Ładny wiersz, pozdrawiam.
  4. lubiłem Czesława, a Twój wiersz zabieram do Ula :) Pozdrawiam
  5. Auć, fajne, zazdroszczę Ci takiej wyobraźnii i lekkiego pióra. Poczytam jeszcze raz :) Pozdrawiam
  6. nie bój nie bój, najwyżej masełko się zrobi, poza tym forsować nie będę, używam karty i nie zsiądzie, bo bezpośrednio spod krowy żłopał będę.
  7. ok, już w takim razie zaczynam się przebijać, na pierwszy rzut zacznę od mleka ;)))
  8. zgoda, niemniej małość, to pochodna tych synonimów, łącznie z nijakością, bezwartościowością, nikczemnością, dlatego brakuje mi trochę w wierszu tego odcięcia się od pejoratywnego znaczenia określenia "mały". To wszystko. Wiersz jako taki ok, ale ta małość jakoś mi doskwiera, jak ciut przyciasny but ;))
  9. chyba, że od razu odpowiednio i dokładnie zalejesz "formę", obędzie się bez okaleczeń Pozdrawiam.
  10. powtórzę po Marlett, bo cały wiersz przesyca tęsknota. Do tego przywiązanie, pamięć, wspomnienia, tkliwość. Mądry wiersz. Pozdrawiam.
  11. bez dwóch zdań - same Henryki :) Dzięki za wizytę, pozdrówka.
  12. taki dylemat :)
  13. jedna uwaga - małość, to poza fizycznością również dość głęboki aspekt moralny. To również czyjaś nikczemność, niskie pobudki. Pod małość można właściwie wszystko wpakować, z zawiścią i nienawiścią włącznie. I tego rozróżnienia trochę mi tutaj brakuje. Pozdrawiam.
  14. Bardzo mi miło, pięknie dziękuję i pozdrawiam.
  15. kolejny świetny tekst i wbrew tytułowi wcale nie "kadzisz" :) mimo, że zawartość lekka nie jest. Chylę czoła. Pozdrawiam.
  16. oryginalny nie będę, ale gdyby nie "marmurowe wrota" to może Stonehenge, chociaż na Stonehenge jest trochę zbyt skromnie Pozdrawiam
  17. Niejaki Heinrich z powiatu Miśnia był jak pergamin – a niech go by szlag! Skórę miał, stary, jak Brudny Harry, a nawet bardziej, jak Hare Kryszna.
  18. u mnie Norton służył tylko rok, jako antywirus, a tu pasował, bo wygląda i pod stół na stojaka wchodzi i pyskuje, dobry jest "kałamarz" ;P Dzięki za odwiedziny, pozdrówki
  19. pop Jurze plami na parapecie sam i z kałamarzami Dziekuję :)
  20. jeszcze tusz biorę bo kolega kałamarz lubi na stole
  21. dobry, ciekawy wiersz i zainspirował :) Pozdrawiam. faceci znacznie rzadziej sprzątają kieszenie i różne sytuacje włażą im pod paznokcie powodując niepotrzebną żałobę lub ranę trwale kalecząc raz za razem niekiedy szybko uciekają się do szczoteczki i pozamiatane
  22. :) myślałem o tym, ale mogłoby "zajechać", więc postawiłem na zabieg filozoficzno-paradoksalny, łysi chyba nie mają łupieżu? ;p Dziękuję z odwiedziny, Pozdrawiam.
  23. Mnie to przypomina zawał, udar, wylew - tak sobie wyobrażam. Ciekawe. Pozdrawiam.
  24. zatrzymałeś mnie, bo niedawno zrobiłem coś podobnego to jest fajne, prawdziwe :) przez tę łyżeczkę z reguły nie dopijam łzawi mi oko ;)) Pozdrawiam.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...