Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Sylwester_Lasota

Użytkownicy
  • Postów

    12 940
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    60

Treść opublikowana przez Sylwester_Lasota

  1. @Father Punguenty, wróciłem z piosenką:
  2. Odejście mamy zawsze jest trudne... niezależnie od tego, ile ma się lat. Pozdrawiam.
  3. @Michał_78 Wielkie dzięki za wszystkie serduszka i ten komentarz. Jak zapewne zauważyłeś "uciekła" mi Niedziela. Po prostu nie przemogłem się, żeby w ten dzień coś napisać, chociaż, przyznam się, plan miałem. :) Pozdrawiam serdcznie.
  4. Ech, niektórym, to ten uśmiech (czytaj grymas) z gęby nigdy nie schodzi, ale u mnie, to rzeczywiście różnie bywa... czasem trudno się zmusić, a spontan coraz rzadszy. :) Tym razem dzięki za odświeżanie wątku ;)
  5. Jak mógłbym zaufać Ci w jakiejkolwiek większej sprawie, jeśli w stosunku do mojej skromnej osoby tak bardzo się mylisz? A mylisz się bardzo. Ale to na marginesie, bo tutaj dyskutujemy o poezji, a nie o naszych prywatnych sprawach. Po prostu, przemyśl dobrze następnym razem, zanim coś napiszesz. Jestem przekonany, że potrafię czytać ze zrozumieniem, nawet jeśli posługujesz się łamaną polszczyzną, i tak, przeczytałem Twój komentarz, a nawet go zacytowałem na wypadek, gdyby miał zginąć, a po odpowiedzi jaką uzyskałem, odnoszę wrażenie, że to ja nie zostałem przez Ciebie zrozumiany :(. To naprawdę przykre. Pozdrawiam
  6. Była taka piosenka... zaczynała się od słów: Ciągle pada... chyba... a może to był tytuł... nie wiem... Czerwonych gitar... chyba... to zespół taki był się potknąłem... tak to jest, jak się spaceruje nocą ze smartfonem i jednocześnie siedzi na forum, ale przecież mogło być znacznie gorzej... mogło padać... a tak to tylko takie lanie wody jest, no bo, to oczywiście! wszystko nieprawda, bo właśnie w tej chwili leżę sobie na kalifornijskiej plaży i podziwiam wschód słońca. Tak w s c h ó d ! A wojna? Jaka wojna? Nie, żadnych żartów sobie nie robię, tylko staram się zobrazować na czym polega lanie wody. I w zasadzie mógłbym tak bez końca, ale prawdziwy mężczyzna wie kiedy przerwać... to znaczy skończyć... Ciągle pada :))))) Zdrowia Pokoju i Wolności!
  7. Co tu dużo pisać... :) Pozdrawiam
  8. Ciężko będzie, ponieważ jak ujął to niezrównany Albert: Tylko dwie rzeczy są nieskończone - Wszechświat i ludzka głupota... Z tym, że co do tego pierwszego, to nie ma pewności - dodał. No to ja dorzucę od siebie, że jeśli coś jest tak powszechne, to niestety nie może być w cenie :). Ale chociaż jest zabawnie, a głupstwa wszyscy popełniamy ;) Pozdrawiam
  9. Wybacz, że dziś piszę do ciebie po angielsku, trudno mi używać ojczystego języka... Strasznie mnie przytłacza i trwoży teraz wszystko... obłuda, nienawiść, kłamstwo i polityka. Boję się odezwać do męża na ulicy, bo strach, co pomyślą ci, co przechodzą obok... I strasznie jest mówić, a jeszcze straszniej milczeć, kiedy nie wiadomo, co teraz z nami zrobią. Spokojnie. Możemy rozmawiać po rosyjsku. Rosja to przecież kraj Tołstoja i Puszkina... i nie mam naprawdę zupełnie nic przeciwko rozmowie z tobą językiem Sołżenicyna.
  10. No i kto dzisiaj jeszcze czyta Słowackiego? Ale z tym sylwestrem, to już przesadziłeś - żadnych zgonów w moje imieniny! ;) Pozdrawiam
  11. Trochę nieszczera ta szczerość. Wino nie zmienia koloru, ale może zamienić się w ocet. To całkiem naturalny proces. Niewinność istnieje! Zabija ją wina. No i na koniec fakt, rozbitych luster ci u nas dostatek. I co w tym wszystkim najdziwniejsze, pomimo tych wszystkich uwag, ten tekst ma jakieś coś w sobie. Pozdrawiam :)
  12. Bo ja prosty chłop jestem :) Plus, kiedyś mocno postanowiłem nie udziwniać pisaniny, co nie przychodzi mi z wielkim trudem, bo jak powyżej wspomniałem, prosty chłop jestem. :))) Wielkie dzięki :) Pozdrawiam.
  13. Pięknie dziękuję :) :) Nie wiem czy to było Twoją intencją, ale rozbawiłaś mnie. Dzięki :) Pozdrawiam :)
  14. Marku, dokładnie taki sam argument do znudzenia powtarza rosyjska propaganda, z tą różnicą, że jego podmiotem jest rosyjska (nie taka mała) mniejszość mieszkająca na Ukrainie. Dzisiaj rozmawiałem z osobą mającą rodzinę na Ukrainie (nie uchodźcą). Osoba ta stwierdziła, że tam, gdzie oni mieszkają, ludzie omal nie wiedzą o toczącej się wojnie. Tzn. wiedzą, ale tak jak my - z mediów... i żyją sobie tak, jak żyli. W żaden sposób nie umniejszając tragedii osób, które znalazły się w rejonie działań wojennych i zostały przez nie dotknięte, coraz bardziej odnoszę wrażenie, że ktoś znów po drugiej stronie lustra trzyma w ręku pilota od telewizora i wybiera nam kanały :(. Pozdrawiam
  15. Historię piszą zwycięzcy, więc jeśli ostatecznie wygra Rosja, to Twoja wersja może okazać się "prawdziwa". A od mojej matki, prosiłbym się trzymać na odległość co najmniej trzech Kijów od szczotki. OK? Pozdrawiam Wiem, to banał, ale tak mi się jakoś wpasował w tekst, chociaż nie bez bólu, jak to widać po historii edycji :) Dzięki za wgląd. Pozdrawiam.
  16. Pięknie! Zaczynam być Twoim fanem... i widzę, że chyba nie tylko ja. :) Pozdrawiam
  17. Widzę, że Ukraina podbija nas bez walki... To nie tyle do wiersza, co do komentarzy. Pozdrawiam.
  18. Marku :))), Ty zawsze masz coś do powiedzenia i do napisania :). Życia nie da się "wykasować", a wiersze kiedyś wykasują się same. Trudno mi byłoby uwierzyć, że w tym świecie coś tak efemerycznego i w sumie zbędnego mogłoby dłużej przetrwać. Dziękuję i również pozdrawiam :) Wielkie dzięki :) Odpozdrawiam równie ciepło :)
  19. rysuję ciebie nieśmiałą kreską trochę czerwoną trochę niebieską kładziesz się kształtem na czystej karcie w niej się zamykasz całkiem otwarcie choć jesteś we mnie jakbym był w tobie i cię wyrzucić z siebie nie mogę imienia twego wzywać w noc ciemną zupełnie byłoby nadaremno dzielą nas przecież już świetlne lata kiedy dzień w nowy niebyt się wplata niemym spojrzeniem nawet nie pytasz skąd dzisiaj czarna wzięła się rysa
  20. @iwonaroma w żadnym wypadku! chodzenie po wodę jest tak blisko chodzenia po wodzie, że wydaje mi się integralną częścią tego tekstu i niemal ociera się o cud. Pozdrawiam :)
  21. Trochę nierówno, ale poza tym całkiem nieźle. I nie odebrałem tego wiersza jako pesymistycznego. Moim zdaniem aż bije od niego pragnienie życia. Bardzo udany zabieg z tym planowaniem, a potem zupełnym się od niego odwróceniem. Podoba się. Pozdrawiam.
  22. Początek dobry, a nawet bardzo dobry. Doceni go chyba każdy, kto musiał chociaż raz w życiu chodzić po wodę. Wszystko jedno, do studni, do rzeki, do jeziora czy do źródła. Końcówka niestety trochę spłyca, ale to prawda, takie jest teraz życie. To tak jak dziecięce odkrycie, że to nie prawda, że krowy dają mleko, bo trzeba je im siłą odbierać. Coś w tym jest. Pozdrawiam.
  23. Wiesz, na początku tego konfliktu też tak myślałem, ale z czasem zaczynam dochodzić do wniosku, że bardzo bardzo mogłem się mylić. Jestem daltonistą, więc nie mogę widzieć tego kolorowo, ale nawet ja nie widzę tego czarno-biało. Dostrzegam bardzo dużo odcieni szarości... żeby nie powiedzieć czerwieni. Trudno uciec od takiej dyskusji pod takim tekstem, ale jeśli pozwolisz, to nie będę tematu dalej rozwijał :). Również pozdrawiam :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...