Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Jacek_Suchowicz

Mecenasi
  • Postów

    11 874
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    107

Treść opublikowana przez Jacek_Suchowicz

  1. bym przegapił - ładne zbudowałeś nastrój tak trudno to coś pielęgnować by każdy dzień był świętem pozdrawiam Jacek
  2. bardzo dobry wiersz doskonale skreślona postawa miękkich ludków, wierzących w medialne słowa pozdrawiam Jacek
  3. a ja wierzę ciut stokrotką bo w torebkach wielki melanż żeton, związek, gorzko, słodko, zrób porządek tu i teraz:) ale poważnie finisz wiersza - ciekawy czyżby poświęcanie się pozdrawiam Jacek
  4. w majowych kwiatach, ech to przyjdzie w świeżej zieleni w deszczu ciepłym w sieni zaskoczy lub na przyzbie wyleje smutkiem rzekę westchnień... ech, rozmarzyłaś mnie pozdrawiam Jacek
  5. symbolika - myśli pierwsza strofa - brak wiary w swoje możliwości, w możliwość walki druga strofa - zamiast działać przegadujemy nasze życie pozdrawiam Jacek
  6. Układ wszystkich strof : 5/6 6/6 5/6 6/5 celowe skrócenie ostatniego wersu w każdej strofie aby wybić z katarynkowości jak słusznie zauważyłaś wiersz techniczny - wymaga przystopowania pozdrawiam Jacek
  7. Ciekawe co można przy warkoczach mierzyć? :) A swoją drogą ile osób wie kto to był Karwowski? Pozdrawiam
  8. O nie!! Każdy Polak to lekarz i polityk.:)) No właśnie ja też gdzieś czytałem wiersz na ten temat i ten wiersz zniknął. Ale przypomniał mi studenckie geodezyjne praktyki jedną w Chylicach k/Piaseczna i drugą w Ciechanowie. Pozdrawiam Jacek
  9. pamiętam lipiec żarem z nieba walił gdzieś obok Piaseczna mieścina niewielka siekierka taśma kołki szpilki palik oraz oranżady ciepła butelka trzy kilometry z hakiem dosyć sporym uliczek zamkniętych błędem dopuszczalnym gdzieś na trójnogu zawisł teodolit utworzył poligon heksagonalny zaś niwelator zestrajał libelle i zdenerwowany wciąż podkręcał śruby chcąc zawrzeć przyjaźń z miejscowym reperem by wraz z łatą stałe punkty polubić zwijana taśma z metalowym sykiem szumi po asfalcie niczym woda z kranu w dali ciuchetka już z diesla silnikiem wąskimi torami gna na Wilanów rzędy cyferek i kręcioł furgocze sumy wyrzucając oraz ilorazy mam przed oczami dwa długie warkocze myślami szukamy namiętnych wrażeń czas prosperity właśnie się rozkręca inżynier Karwowski łazienkowską ćwiczy zaś pan magister z humorem zachęca na wsi powinniście zostać mierniczym
  10. zmiana niezbyt przemyślana, aby nie powiedzieć niemądra. Kilkakrotnie obserwowałem wstawianie minusów ze zwykłej złośliwości. dobry wiersz ma kilka plusów i nagle ktoś wali minusa pisząc w uzasadnieniu, że wiersz w nie jego guście i co???
  11. podoba się takie życiowe - z każdym dniem przybywa kłopotów pozdrawiam Jacek
  12. pierwsze trzy ok czwarta jakby z innej parafii pozdrawiam Jacek
  13. najgorzej mają te resory :) pozdrawiam Jacek
  14. jeden z najstarszych problemów świata pozdrawiam Jacek
  15. tak miała to być miniaturka dzięki pozdrawiam Jacek
  16. no tak "żonka rolnika" :) - nie obrażajmy żon rolników dzięki pozdrawiam Jacek
  17. Serdecznie dziękuję za miłe przyjęcie i wspaniałą ciepłą atmosferę wszystkim organizatorom spotkania zwłaszcza za dwa recitale. ten drugi (zespół Bez Nut) szczególnie utkwił mi w pamięci wykonując bardzo nastrojowe wiersze Anny Myszkin. Rafałowi (Pan Biały) ślicznie dziękuję za tomik wierszy - miła lektura dziękuję i pozdrawiam Jacek
  18. fajne - wiersz z jajem trzecia strofa dobra dla pewnego wieku i tylko na zdolnościach aktorskich się kończy nie ta talia:)) pozdrawiam Jacek
  19. horror - unikać takich pocałunków koszmarek pod każdym względem proponuje wyłuskać same myśli i napisać bez rymów pozdrawiam
  20. samochody same wjeżdżają na rozwinięte pobocza już nawet chaszczy nie potrzeba same wciurności!!!
  21. czegoś mi jeszcze brakuje w ostatniej strofie ale ogólnie ok - zanikają rymy parzyste pozdrawiam Jacek
  22. między innymi :) pozdrawiam Jacek
  23. literówka w tytule ale tu nie ma możliwości zmiany tytułu chyba że za tydzień dzięki pozdrawiam Jacek
  24. w lesie samochody upokarzają się mimo zadowolenia właścicieli w alkowie niespełniona bizneskiecka ćwiczy żigolaka a niezdjęte obrączki nawet się nie zarumienią
  25. to jest jak piosenka on - jak króliczek raz raz i po wszystkiemu ona - zostawiona w podnieceniu takie życie pozdrawiam Jacek
×
×
  • Dodaj nową pozycję...