Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Jacek_Suchowicz

Mecenasi
  • Postów

    11 883
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    107

Treść opublikowana przez Jacek_Suchowicz

  1. Alicji W. Czemu koniecznie chcesz przystroić myśli w jakieś gałganki, szmatki i Bóg wie co jeszcze. Z góry przychodzą, stale toczą wyścig, aby zawładnąć, stłamsić lub wywołać dreszcze. W swoim natręctwie są jak czarne wrony, gdy nie spłoszone - miażdżą, nic nie winną, duszę. Tupnąć wystarczy, z uśmiechem przegonić, a już odleci zgraja negatywnych wzruszeń. Wnet przyjdą inne białe jak puch gęsi zatańczą z wiatrem zbudzą, gdzieś uśpioną, radość poranne słońce na sercu zakręcą, spełniają misję - może chcą uczynić zadość.
  2. Zaraz się jawi prawdziwa kobieta, pragnie ukręcać łepki, opychać się wstydem, bieży z gaśnicą, aby zgasić peta. Zamiast przydeptać - urojony problem widzi. Może powinna w spokoju i ciszy z niebieskim stróżem usiąść i omówić grzeszki. Wyjawię sekret - niech każdy usłyszy że nie powstałby wtedy przeuroczy tekścik pozdrawiam :)
  3. małe ojczyzny przychodzą szeptem lokując się w kącikach serc łąki jeżyki słowiki jeszcze sprawią że skreślisz skromny wiersz pozdrawiam
  4. ono jednak jest zawsze pomimo że je pochłania ... dzięki pozdrawiam
  5. wpisana w ziemię ojczystą swą ścieżką ku wiośnie szłam a w głowie pełnej pomysłów powstawał niejeden plan dzieciństwa beztroski cud zamknął wiolinowy klucz brzemienna powiłam lato przeznaczenie snuło nić grywałam forte legato starałam się mieć i być biegłam na bezdroży kres chcąc znaleźć istnienia sens składając jesienne puzzle ścinałam rozstaje dróg złościły słowa zbyt krótkie z wiraży sprowadził Bóg czarował wachlarzem barw już minął czas domków z kart czuję jak życie topnieje usztywnia przenośnie chłód w górze otwarte wierzeje przemian nieustanny trud porządek chwil w modlitwach legł cierpienie pochłania śnieg
  6. ograniczony do mechaniki relatywistycznej a w kwantowej byłby ciekawszy w teorii strun drgasz w ósmym wyniarze kwanty zwiększaja pęd jesteś w przestrzenią nieoznaczoną zbtyt dużo pojęć - pozdrawiam:)
  7. szukać nie trzeba zauważyć tylko jak błękit z nieba samo spływa chwilką :)
  8. dzięki za rym ale tu o cos więcej pozdrawiam!
  9. brawo za rymy ostatnia strofa mnie zbija z tropu błękitne harfy serafini - czyżby po drugiej stronie? pozdrawiam Jacek
  10. akwarium ani kija sobie nie wyobrażam krzyż w kulturze europejskiej uosabia pewną symbolikę i niekoniecznie związaną z Chrystusem - cierpienie owszem kij bejsbolowy też już staje się symbolem - bandytyzmu Pozdrawiam
  11. czy uliczny obrazek? akurat wtym wypadku na taki wybryk słowny można sobie pozwolić stopuje i podkreśla melodykę pozdrawiam
  12. sam mam mnóstwo wątpliwości i chyba będę zmieniał dzięki pozdrawiam
  13. ależ całość jest instruktażem :) pozdrawiam
  14. może tak nikt się z tym nie kryje obyczaj to stary że wiosną co żyje dobiera się w pary nawet i ci starzy co swoje przeżyli powtarzają zgodnie we dwoje nam milej wobec prawd tych głębi rozchmurzcie oblicze ja u progu wiosny do pary Wam życzę więc ty także szukaj nie oszczędaj miary gdy samotność stuka znajdź kogoś do pary :)
  15. płyną mrzonki marzenia po niebieskiej z gwiazd drodze pośród stworzeń zodiaku trzymających swą straż laska z ciachem się zeszli gdzieś na Widok nie Hożej jakiś figlarz zatrzymał im czas wyrwał z setek problemów splątał usta i ręce a zapachem zniewolił dopasował rytm ciał zakołysał na mlecznej w takt dość smutnej piosenki brał pełnymi garściami dostał więcej niż chciał zamigotał im w okno kolorowym neonem potem zgasił latarnie punktualny ów świt i z uśmiechem zezwolił na ostatnią odsłonę co i rusz szczypiąc w ramię - stale myśląc że śni płyną mrzonki marzenia po niebieskiej z gwiazd drodze coś wyrosło czy zwiędło może żyje wśród nich laski z ciachem już nie ma lecz na Widok nie Hożej to wspomnienie wciąż żyje i tkwi
  16. potem na mostku tacy spełnieni odkryli w sobie radości tyle a woda płynie swym nurtem bystrem słońce odbija refleksem mami i przeszli cicho po ornej ziemi wpadając w bruzdy stopą co chwile na objad zjedli smażoną rybkę skryła przeszłość kojąca pamięć :) pozdrawiam Jacek
  17. dzięki, ale w wierszu jest też nadzieja na odbudowanie tego co było pozdrawiam Jacek
  18. trochę za mało nastroju zero weź to jakoś rozwiń i ubierz w nastrój pozdrawiam
  19. ten spacer chociaż spóźniony milczenia nie okrył się płaszczem słowa nie dały sie ponieść a oczy niemogły napatrzeć fakt że staruszek mosteczek mógł podziw ogarnąć skrzpieniem lecz on był dyskretny przecież wyzwolil uczucia i wenę :)
  20. czy to sugestja że trochę przegadane? dzięki i pozdrawiam Jacek
  21. Czy możesz dzisiaj być inna? Wziąć pod rękę i szepnąć: "Chodź, wyjdźmy na spacer za miasto". Wiewiórka ruda i zwinna skacząc przecięła drogę. Na drodze czas całkiem zasnął. Zamarł w brukowych kamieniach, w sklepieniu drzew nad drogą, w liściach złocących ziemi szarość, w snujących się gdzieś wspomnieniach. Starsza pani pod drzewem spogląda na nas - to starość. Biegnijmy, dziś nas nie dogoni. Lecz czemu się odwracasz? Spójrz, a za nami ślady nasze się zeszły i zmartwień koniec. Pokonamy wykroty, a do tyłu - jest sens patrzeć? Może plany snuć powinnaś. Zostaw w końcu piekarnik. Gorący - sam upiecze ciasto. Chociaż od teraz bądź inna! Weź pod rękę i powiedz: "Chodź, wyjdziemy poza miasto!" *tekst pod tym tytułem napisałem w 2006 r zajrzałem do niego 2 lata temu myśląc puszczę go w zapomnienie a on zaczął mnie mordować. Co jakiś czas przypominał się i wrzeszczał na mnie "nie wywalaj ale popraw" - uległem
  22. poezja zawsze jest przepiękna tylko czasem rymu za mało od wina głowa chłopu pęka lecz uwodzi kobiece ciało :)) pozdrawiam Jacek
  23. rzeczowy dialog na kładce uśmiech słów elegancja za moment trwałe mosty a to jest tolerancja prozelita - nawrócony zastanawiam się jak w latach trzydziestych ubiegłego wieku na kreach żyli obok siebie: Niemcy (protestanci), Żydzi (judaizm), Polacy (katolicy) Kozacy (prawosławni), Łemkowie itd i nikomu krzyż w miejscu publicznym nie przeszkadzał. A dziś? pozdrawiam Jacek
  24. temat morze a może oklepany :) dzięki pozdrawiam Jacek
  25. Alu te ręce się juz dawno splotły od niechcenia - tzn czasem są czymś więcej niż tym czym są i nie są przypadkowe :)) dzięki pozdrawiam Jacek
×
×
  • Dodaj nową pozycję...