Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Jacek_Suchowicz

Mecenasi
  • Postów

    12 290
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    107

Treść opublikowana przez Jacek_Suchowicz

  1. rzeczywiście niezbyt głębokiego tak ok. 1.2 - 1.3 m pod płytą dzięki Pozdrawiam byłem na tak smutnym wieczorku poetyckim gdy nieśmiało zwróciłem uwagę: może by cóś weselszego - zostałem zmiażdżony: wieczorki kabaretowe to gdzie indziej nie mam wyboru Pozdrawiam serdecznie Jacek
  2. Płyty, pomniki, katakumby, nazwiska daty ziemskich lat. Cisza i spokój, który mógłby marności zgniatać, cofać czas. Irracjonalne się wydaje; w meandrach jaźni obraz tkwi, bliscy jak żywi, ich zwyczaje, czuć atmosferę tamtych dni. Oczy przyciąga jędrna zieleń, świdruje uszy gwizdem kos, wrony w konarach niczym cienie, ostatnich modlitw dobiegł głos. Rangi, tytuły, stanowiska, jak gdyby tu znaczyły coś. Groby poetów - cicha przystań, przytulił parkan, tak chciał los. Tam zasłużonym dano miejsce, za życia ręce myli krwią. Ci utrwalali władzę wszędzie; bohaterami nadal są? Pojazd wśród grobów się przemyka, kilometr z hakiem ciężko iść, więzy rodzinne i etyka przypomnieć pacierz każą dziś. Znicze płonące, kwiaty obok, kamienie niosą cichy szloch. Czy to nad zmarłym, czy nad sobą, a któż wie nad kim łez tych gros? Gdy pakiet zadań się wypełnia i ziemskich dróg dobiega kres, ciało jak kokon wchłania ziemia zaś motyl dusza w wszechświat mknie.
  3. ech jak zwykle tylko wierszem mogę odpowiedzieć: wraz z wierszem dzień spłynął lawendą i wieczór nastawał ospale wychodząc naprzeciw potrzebom siał strofy jak krągłe korale chcąc nockę rozświetlić słowami czułymi niosących namiętność niech ludzi gwiaździście ogarnie by miłość w nich wzniecić i piękno :))
  4. ciągle spragnion ideału (więc się wtrącę – proszę daruj że umieszczę tu pod spodem kilka wersów) poszukuję takiej Pani co potrafi cudnie mamić metaforą uwypuklić celność sensów być subtelną i wrażliwą w strofach zamknąć czułość tkliwość tematyką wypełniając bezkres nieba jestem głodnym słów tych tylko tęsknię jako kot za spyrką lub uchodźca nie za samą kromką chleba :)
  5. e tam wszyscy musimy odejść mam dziś doła nastroje, nastroje nas troje u nas facetów ponoć knot najważniejszy :)) Serdeczne dzięki za komentarze :))) Pozdrawiam Jacek
  6. wypalamy się powoli jako paschał w czasie mszy niby nic a troszkę boli kiedy wigor tracą dni wibor wigor już się myli pierwszy w bankach sobie tkwi stópkę procent nam uchyli i przed plajtą zamknie drzwi drugi jest polotu ziomal i z facecją za pan brat celną puentą niczym kowal walnie czasem rad nie rad potem słyszy że za dużo z polityki para zer nie dla niego wyższy urząd kiedy język ostro tnie wypalamy się powoli wśród biegnących obok dni za to paschał w ciężkiej doli trzeba skrócić ledwo bździ dla poety sprawa trudna też wypala się to fakt lecz średniówka go nie rusza w uchu trzyma ją od lat zaś rym owszem gramatyczny bywa wtargnie taki ćwok u klasyków jest nieliczny tolerują raz na rok metafory klimat tworzą niczym dobrze zgrany chór są jak smakowity owoc lub słodyczy pełen wór ale paschał się wypala coraz krótszy z każdym dniem wraz z poetą zniknie zaraz może byli tylko snem
  7. nie tylko Ty. Ja też mam problemy z edycją wiersz się rozjeżdża - zwiększają się odległości pomiędzy wersami Muszę kilka razy edytować Bywa tak, że realizujemy jakieś zadanie i nas niesie, ale jeśli zmienimy coś wszystko się wali. Pozdrawiam
  8. może jakoś tak: bał się snu czy przebudzenia będzie tu czy już go nie ma będzie trwał może jak roślina będzie dzień lub noc i zima pyta wciąż jakby nie wiedział spełnił cel - marsz do nieba Waldemarze, każdy kto spełni swoje zadanie idzie dalej Pozdrawiam ps wczoraj w poczekalni spotkałem pana 88l i przyznał się że co dzień zadaje sobie pytanie: dlaczego tak długo żyję? Stwierdziłem, że starość uczy nas pokory - zamilkł
  9. Wyrastają, nie wiemy kiedy by nas wynieść wysoko w przestworza. Obracają problemy w niebyt. Czyżby ścieżki Najwyższy prostował? Z góry łatwiej ogarnąć całość, w perspektywie się wdzięczy mamona a wszystkiego, jak zawsze - mało. Własną chytrość, kto dzisiaj pokona? Więc etykę schowała kieszeń, a na krzywdzie najłatwiej zarabiać Ale co to? W dół szybko lecisz. Ktoś je ukradł? Czy może je zabrał? Kiedy zechcą – w mig się pojawią, dopilnują byś cudów dokonał. Lecz potrafią zaniknąć nagle wtedy spadasz i gęba stłuczona.
  10. mały artysta z dużym natchnieniem co miał do życia dystans i luz przypadkiem uległ drobniutkiej wenie mającej wielki nie tylko gust duży ambaras od razu powstał gdyż dwoje naraz poszaleć chce o ostrożnościach niech myśli prostak więc zaskoczyła i w ciąży jest artysta mały jednak wybitny wena najlepsza ze wszystkich wen ciut przenosiła w swym brzuszku ślicznym bo wiekopomny nie chciał wyjść zeń szybka decyzja cesarskie cięcie i upragniony już ujrzał świat czy wiekopomny to z niego będzie obecnie forum zagwozdkę ma :)))
  11. jeśli rozluźniający w przypadku problemów gastrycznych to się przynajmniej na coś przydał :)) Pozdrawiam
  12. Dzięki Waldemarze Pozdrawiam Jacek
  13. na tym polega zabawa cała że zachwyt tylko w okularach :) Pozdrawiam Jacek
  14. Pan Hilary znalazł i ... zobaczył za dużo
  15. erzacu nie uznaję , a com widział opisałem :)) Pozdrawiam
  16. Staram się nie chodzić ulicami, jeśli już to jeżdżę. Chłopy są wzrokowcami a wy słuchacie. Okulary na waszym nosie .... ale spróbujcie, napiszcie :) Pozdrawiam Jacek
  17. Pewien tulipan ze wsi Modgarby* obcałowywał stokrotkom wargi czynił to bardzo czule więc nie pytajmy które widać że przy tym był bardzo twardy :) wieś na Mazurach
  18. riposta Z włosem cokolwiek potarganym jak zwykle biegnę, do urzędu. Przede mną idzie pani w futrze, myślę: Czy warta moich względów? W kozakach drobi małym kroczkiem, futro faluje miłym taktem, loki płynące na ramionach, oj, nagą widzieć, choć przypadkiem….. Już w moich myślach piękne bóstwo jest na jeziorze gdzieś na żaglach, śliczna jak Wenus – naga leży. Chyba entuzjazm mi się stawia. Ale przyjaciel mnie dogonił: „Nie patrz tak smutno – trochę wiary” a mówiąc, niby mimochodem, wcisnął mi na nos okulary. Przede mną bóstwo całkiem nagie, plecy i pupa, co się kręci, przygrube uda – drażnią trochę, ten widok z przodu – on mnie nęci. I nagle sama się odwraca. Patrzę na nią, choć nie wypada: drżące piersi na tłustym brzuchu, czuję – entuzjazm mi opada Pozostał żal do przyjaciela, chciał mi dostarczyć miłych wrażeń. Jednak czasami dobrze jest zostawić zachwyt w sferze marzeń. 2006
  19. fajne gadżety (obrazki tworzące nastrój) - a sól jeść powoli bo siłę do życia można znaleźć wszędzie :) Pozdrawiam
  20. po co Ci kiecki jeśli masz słowa przyozdobieniem staje się wers swe puchatości pod niego schowasz strofami zwiedziesz tysiące serc tu można gdybać co bardziej trafi poetka wprawna z wersami słów czy golusieńka młoda dzierlatka gdy metaforą rozpali chuć to wbrew pozorom jest takie proste nie legnie tutaj ni smak ni takt a wprawne oko potrafi dostrzec że każda z pań swój urok ma :))) Pozdrawiam Jacek
  21. wydaje się, że jesteśmy mrówką z bardzo małym horyzontem postrzegania dobra i zła (nie znając do końca konsekwencji wyborów) z górnej perspektywy dopiero widać, co jest naprawdę dobre dzięki Pozdrawiam Jacek
  22. wynoszę zaraz zawartość z szafy do kontenera dla PCK dla Caritasu coś rzucę gratis niech już ktoś inny ubrania ma niech się nacieszy poeta młody z tych opatrzonych mi zbędnych słów idę poszukać po domach mody póki sił starczy by podjąć trud :)) Pozdrawiam Jacek
  23. codziennie jem kiełbachę ale dziś serek:))) Pozdrawiam i to jest najtrudniejsze:) Pozdrawiam
  24. i tu masz rację gdyby spełnić wszystkie nasze zachcianki zostalibyśmy najbardziej nieszczęśliwymi ludżmi Pozdrawiam ps dobrze, że podpisałem :) zabiera najdroższe i unieszczęśliwia Ciebie, a co z najdroższym? :)) Pozdrawiam Jacek
  25. kiedy wina zaczęło brakować poznałem Go idąc z pęku zachcianek żadna się nie spełniła chyba wylał całą cierpliwość słowa niczym strumień wody wypłukały najważniejsze z mułu na każdym zakręcie tkwił wybór za rękę prowadzi jak dziecko daje tylko to co jest niezbędne
×
×
  • Dodaj nową pozycję...