po co otwierać oczy
kiedy nic przed
świtem zmrok przecina pustynię
nasze ślady nie istnieją
zatrzymane animozje
wypływają po drugiej
stronie nierealnych zamysłów
w zagajnikach na zawsze
liście opadają z drzew
może gdyby czytać dosłownie byłby to wiersz cielesny
ale wtedy
pierwsza odpada - sól krystalizuje na kanciasto
druga odpada - jakiż rycerz nie wypuściłby miecza
trzecia wypada - chłód bez napięcia na-pięcie?
zostaje cielesne "nic"
więc wiersz
eteryczny
zwiewny
wyrozumowany
rzadkość!!!!
pozdrowienia
Adasiu!
Masz racje z cielistości nic tu nie ma.
jesli chodzi o ''rzadkość''...hmmmmmmmm
pomyślę- czy jednoznacznie ,a może wielo..?
Bardzo dziękuję za dostrzeżenia.
Serdeczności:)))
"to tylko chłodny tusz" - moja propozycja zamiast
ostatniego wersu, ale jeszcze myślę.
Fajny tekścik:))) Pozdrawiam.
Ewo!
Można tak potraktować.
ale jednak to nie był zwykły tusz,ale chłodny z pewnością.
Dziękuję i srdecznie pozdrawiaM
Spiro!
Nie tym razem ,nie erotyk.
Musze przyznać iż spodziewałam się takiego odbioru.
Masz rację ,muszę coś z tym prysznicem..:)
I dzięki za podpowiedź w pierwszej strofie:))
PozdrawiaM.
sól rozpuszcza pod skórą
cienką warstwę lodu
krystalizuje ostatnie słowa
adrenalina rozpięta
na pręgierzu nie wywołuje
zawrotów głowy u rycerza
z podniesionym mieczem
namydlone ciało mięknie
nie ma zgrubień na-pięcie
tylko chłód po prysznicu
Podobają się Twoje przemyślenia
z życia wzięte.Przypuszczalnie gdyby mógł
to przypuszczam- pewnie by chciał:)
.......ot cali mężczyźni.
Serdecznie pozdrawiaM.