Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

egzegeta

Użytkownicy
  • Postów

    3 017
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    8

Treść opublikowana przez egzegeta

  1. @Domysły Monika @MIROSŁAW C. Bardzo dziękuję z pozdrowieniem.
  2. Przystanek Łęczycka-Warmińska czternasty stycznia i krztyna wiosennej aury wysiadła drobną postać osłania liryczny płaszcz w kolorze harmonii i wyciszenia krótka fryzura blond dopełnia nastrój twarzy idzie głowa nieco pochylona jakby szukała dobrej nowiny przed sobą na drodze im bardziej się oddala tym więcej pytań zniknie zaraz za zakrętem pozostaną nieodgadnione metafory rozbuchana wyobraźnia i przystanek na po­żądanie
  3. @viola arvensis @andreas Bardzo dziękuję z pozdrowieniem.
  4. @Starzec Bardzo dziękuję. @Leszczym Różne są ścieżki do wejścia w dobrą poezję czytaną i osobiście pisaną. Jednym z zalecanych środków dydaktycznych jest czytanie poezji poetów uznanych, a jacy to są, to wyjdzie podczas czytania. I ja zaliczyłem tę ścieżkę; obok wielu znanych u mnie zatryumfował Tymoteusz Karpowicz.
  5. @Alicja_Wysocka Młodzieńcze zauroczenie z wątkiem poetyckim w tle. Z przyjemnością przeczytałem, za życzenia DZIĘKUJĘ i również pozdrawiam :)
  6. @Starzec @Domysły Monika @Alicja_Wysocka @Leszczym @Jacek_Suchowicz Bardzo Państwu dziękuję. Pozdrawiam. a Pani Alicji chcę powiedzieć, że i ja uwielbiam Leśmiana; Dzieła Wszystkie w opracowaniu Jacka Trznadla stoją na półce od wielu lat. A Dwoje ludzieńków, to mój szlagier. I jeszcze w ramach nabytego, ale ograniczonego chwalipięctwa :) chciałbym powiedzieć, iż posiadam tom wierszy Leśmiana przetłumaczonych na j.angielski przez Marcela Weylanda (tłumaczył mi kilka moich wierszy) z dedykacją Marcela - w załączeniu.
  7. Lubi błądzić wśród drzew starego lasu o świcie opuszcza dom zagłębia się w przyrodę poranek tam już rozbudzony i ona swoje imię wymawia zalotnie przedstawiając się dodaje – córka leśniczego spojrzenie konwalii doprawione miętą gdy buzię upiększa kokietliwy zgryz zacienia go uśmiech i woń jaśminu ze skraju kniei raz szła dziką bruzdą do leśnej pasieki co chwilę chwytała sukienkę by wiatr jej nie uniósł za wysoko a było bezwietrznie nim pstryknął jej zdjęcie kilka razy poprawiała warkocz choć dobrze był ułożony lubi słuchać wtedy nieruchomieje gdy jej usta rozchylił miodowy głos i objawił Leśmianem - ja jestem las ten cały – zaniemówił rozejrzał się jakby szukał oparcia teraz już wie poezja może kwitnąć wśród drzew starego lasu
  8. Mnie się też podoba, zwłaszcza tytułowy pierwszy wers o wydźwięku oksymoronicznym.
  9. @Leszczym ano tak, ale wsiąknąć ma drugie znaczenie - stać się niewidocznym, przepaść bez wieści. Dziękuję za słówko i sympatyczny ślad.
  10. @Łukasz Jasiński Podziękowanie z pozdrowieniem.
  11. Takie mini, a jaka głęboka myśl i ładnie wyrażona.
  12. @Dagmara Gądek A tak, niby drobiazg, ale zauważony, dobrze wiedzieć o tym niuansie. Dagny bardzo dziękuję. Pozdrawiam.
  13. Pani Monice dziękuję w tonacji as-dur :) @MIROSŁAW C. Bardzo dziękuję.
  14. Marzenia miłosne /inne niż F. Liszta/ z dnia na dzień coraz bardziej szamoczą się w as-dur co za magiczna poczekalnia wraca tu ciągle patrzy na puste krzesło pod oknem bluzka – fioletowy aster kazał wierzyć nawet wtedy gdy kategorycznie mówiła – nie – dziś na pewno nie więc czekał do północy aż skończy się dziś i skończyło klosz rozpinany z przodu rozmazany makijaż i szparka – w uśmiechu natrętne majaki chropawa bezsenność poczekalnia będzie czekał bo piękne w as-dur nie może się skończyć
  15. @andreas I tak trzymać :) Dziękuję i pozdrawiam.
  16. @Domysły Monika Mogą być oczęta szeroko rozwarte :) @iwonaroma ...Coca-cola... nigdy w życiu - nie pasuje :) @beta_b Beatka poczuła się zniesmaczona, więc muszę coś tu wyjaśnić, otóż; w pierwszym odruchu po lekturze tego tekstu, takie można odnieść wrażenie (uprzedmiotowienie). Jednak szklanka jest tu tylko metaforą, którą Rilke często stosował. Jego poezja słynie z wrażliwości na miłość, samotność, piękno natury i w żadnym wypadku nie można uznać tej szklanki jako poniżenia kobiety. W wierszu "Los kobiety" Rilke ubolewa, że kobieta jest traktowana jak szklanka. W moim wierszu tylko wykorzystuję szklankę (w części zacytowanej Rilkego), by przejść do sedna – wody ożywczej, której nie ma, a która jest do życia niezbędna. Na samym początku napisałem – Los kobiety inny niż u Rilkego – u Rilkego szklanka, u mnie woda życiodajna, dobroczynna. Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam.
  17. los kobiecy inny niż u Rilkego jak pierwszą lepszą król na polowaniu żeby się napić szklankę ręką chwyta a potem za szkłem w gablotce więc bezużytecznie stoi ale jest wokół mnie szklanki ładne zgrabne kuszące zdobieniami – mnóstwo i co mi z tego jak brakuje wody ożywczej dobroczynnej wsiąkłaś
  18. @Wiesław J.K. Wiesławie, tak czułem, że to powinno Tobie się podobać:) Ale lepsze, to muzyczne, w wykonaniu B.B. King'a Dziękuję i pozdrawiam.
  19. Bardzo ładna scenka, jakbym siebie widział w pobliskim parku, zbierający kolorowe liście do ususzenia :) Gratuluję, dziękuję i pozdrawiam.
  20. @iwonaroma Dziękuję. @Wiesław J.K. Tobie Wiesławie też dziękuję z przypomnieniem :) iż wiersz ten czytałeś już kilka lat temu i prawdopodobnie - jako znawcy j. angielskiego - bardziej podobała się wersja w przekładzie Marcela Weylanda :) Obojgu ślę serdeczne pozdrowienia.
  21. Ktoś kiedyś napisał, że dobry wiersz to taki, który czytany przy śniadaniu, każe wrócić przy kolacji. Co prawda ja nie czytałem go podczas posiłków, ale też mnie tu zawrócił :) Dobry i tyle w temacie. Pozdrawiam.
  22. Dobry wiersz, chociaż już wyrosłem z rymowanych, a właściwie tu na orgu wybito mi rymowane z głowy :) Sedno wiersza tkwi w pierwszej strofie. W drugiej niejako pouczenie, wskazówki już mniej ciekawe. Pozdrowienia.
  23. Wiersz do otwartej interpretacji; wg mnie raczej nie do poduszki, a do wspólnej kolacji dwojga staruszków. Dziękuję.
  24. Pod zakrytym niebem mojej Bożence chorej na stwardnienie rozsiane wsłuchuję się czy to gołębie na blaszanym parapecie czy może krople zaczynają tańczyć monotonię tak - to dźwięki szumiącej melodii opadają na parapet po liściach kasztanowca taniec i zaduma czuję jak wena zagląda mi przez ramię i sprawdza czy już piszę piszę o dziewczynie z czerwoną przepaską we włosach gdy skończę przeczytam to w drugim pokoju gdzie siły i głos już dawno nieczynne słuch jakby na rozdrożu tylko oczy – jak zawsze w błękicie i będę czytał wyraźnie głośno a gdy zacznę o czerwonej przepasce pojawi się uśmiech prawie tak piękny jak wtedy o świcie Przekład na język angielski: Marcel Weyland, Sydney Under a shrouded sky For my Bożenka ill with ms I listen rapt would these be pigeons upon the tin parapet or perhaps raindrops’ steps beginning dancing their monotony yes – it is the soft sounds of the music falling on the parapet falling off horse-chestnut leaves dancing and reverie I feel inspiration’s glance over my shoulder checking whether I am writing I am writing about a girl a red riband circling her hair when finished I’ll read it inside the next room Where strength and voice are long out of order the hearing as if at the crossroads just the eyes fixed – as ever in the azure and I’ll start reading carefully loudly and when I come to the red riband a smile shall appear nearly as lovely as once at dawn’s pleasure
×
×
  • Dodaj nową pozycję...