Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

florian-miron-sobieslaviec

Użytkownicy
  • Postów

    2
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez florian-miron-sobieslaviec

  1. Pysznisz się głosząc, iż wolność żeś mi dał Mam świat w ręku możliwości poza teorię wychodzące Cenę wszystko ma, lecz szczęściem dzierżę, tedy prawie[1] kosztu nie ma Ależ… gdy się zapytam o tego, który szczęścia nie ma Zbywasz, gdy się zaś[2] pytam mówisz “Martw się sobą, nie innym” Więc udaję, że to wagabunda Pokazujesz mi rozwidlenie z prawej strony Lepszy, Wspanialszy Świat z lewej most linowy huk słyszę przed chwilą zerwany W prawo skręciliśmy Wszystko co widzę, ma napis “wolność” nad sobą skołowany pytam: Czemu ta wolność mnie oślepia, gniecie, ogłusza i kości miażdży? Czemu ja mam wolność, lecz nie on; włóczęga w którym widzę cząstkę przeszłego, obecnego i przyszłego siebie? Łypiesz na mnie, pustymi, lecz swymi prawdziwymi oczyma “Ja miałem krztynę, ty zaś masz wszystko” Nie chcę wszystkiego, gdy inny nawet garści nie ma, lecz nic [1] pomeranizm - prawie jako w prawdzie [2] pomeranizm - zaś jako znów
  2. Nie odbiera mi to mowy czy powinno? Kwiaty w rękę mi nie wrastają i nie czuję swądu, gdy ich brak Głodów kartek, paczek i stu imion nie miewam a wpajają, iż jakaś to dziwota Serce mam, lecz ono nie często łaknie łatwo się syci i na długo Jeden specjalny dzień po nim zwykłych przetrwać mogę nawet milion Taki kazus… to precedens? Mało mi do szczęścia trzeba może przez to mało uobecniam? Może zwykle żyję innym będąc kropka
×
×
  • Dodaj nową pozycję...