Nie odbiera mi to mowy
czy powinno?
Kwiaty w rękę mi nie wrastają
i nie czuję swądu, gdy ich brak
Głodów kartek, paczek i stu imion nie miewam
a wpajają, iż jakaś to dziwota
Serce mam, lecz ono nie często łaknie
łatwo się syci i na długo
Jeden specjalny dzień
po nim zwykłych przetrwać mogę nawet milion
Taki kazus…
to precedens?
Mało mi do szczęścia trzeba
może przez to mało uobecniam?
Może zwykle żyję
innym będąc
kropka