Uderzają mnie gromy,
na nogach ustać nie dają.
Ktoś mnie na nogach podtrzymuje,
podpiera.
Nim zdążę choćby dziękczynienia
słówko szepnąć,
ręce mi spętuje.
Puść mnie, oprawco.
Puść mnie, umyśle.
Puść mnie, serce.
Zabierzcie od mnie
to przekleństwo,
że czuję i rozumiem.