Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Zbigniew Polit

Użytkownicy
  • Postów

    119
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Zbigniew Polit

  1. @Annie Ślepa odwaga, w życiu pomaga. Nie wiem, czy to prawda, ale się rymuje ;)
  2. @violetta Na szczęście osobiście szukam innych wartości, niż cudze materiały. Mało to ambitne ;)
  3. @Annie Tak, to są dość złożone, wieloaspektowe sprawy. O czym? Ze mną można na wiele tematów. Może Pani zaproponować ;)
  4. @Annie Dyskusje ze mną są zawsze przyjemne i twórcze. Ale jak ktoś zaczyna jakieś wycieczki pod moim adresem, to ręka, noga, mózg na ścianie. Jak mawiali starożytni górale. Jestem dość aktywny na FB. I proszę sobie wyobrazić, że w ciągu już 10. lat, musiałem zablokować ponad 4 tys. wszelkiej maści analfabetów i agresorów, bo inaczej się nie dało ;)
  5. @Annie Wie Pani, ja mu tylko tłumaczyłem podstawowe rzeczy. Ale jego w seminarium ukształtowali nie tak, by poznawał prawdę, ale tak, by był pożyteczny dla firmy. lubię sobie pogadać na trudne tematy, ale jak ktoś zaczyna grać w nieeleganckie tony, to wyjmuję siekierę. A mam dobrze naostrzoną ... ;)
  6. @Annie Całkiem możliwe, oby. Chociaż jeden ksiądz już zaczął sobie ze mnie pokpiwać, ale z księżmi, to ja sobie zawsze radzę ;)
  7. @Annie Nie mogę komentować, bo zacznie się awantura. A tego nie chcę. Byłem już bodaj w ośmiu, albo dziewięciu grupach na Facebooku. I zawsze mnie osaczali. Jak się broniłem, to banowali. Ale tak, z kilku sam wyszedłem. Tutaj jestem chyba już miesiąc i cisza. I zastanawiam się co się dzieje: Czy to grupa taka ułożona, czy ja się postarzałem... Nie, nie postarzałem się: I kto mi teraz fiknie? No? Czekam! Hihihi...
  8. @Alicja_Wysocka To wszystko wiemy, Pani Alu. Tzn. Alu. Pozdrawiam, pan Zbyszek. Oczywiście Zbyszek, miło mi. ;)
  9. @Alicja_Wysocka Nie należę do tych, co uciekają, to po pierwsze. Doskonale wiem o istniejących koteriach i nie interesują mnie one. Jeśli ktoś ma mi wstawić lajka, to za wiersz, a nie w ramach wzajemności. Kiedyś byłem w grupie fotograficznej. Spora grupa. I zainstalowany był tam licznik, każdemu zliczający właśnie te serduszka. No i był ranking wg. liczby aprobat. Ja powoli, ale sukcesywnie piąłem się w górę, choć w wystawianiu tych serduszek byłem powściągliwy. Owszem, wstawiałem, ale tylko wówczas, gdy mnie praca zachwyciła. I nagle znalazł się facio, nawiasem mówiąc słabiutki fotograf, który wstawiał te serduszka dosłownie wszystkim. A musiał się napracować, bo fotek dziennie było prezentowanych grube dziesiątki. W rezultacie ludzie mu się odwzajemniali, zatem parł w górę jak oszalały. Po kilkanaście miejsc dziennie. Nie było to uczciwe mimo, że to tylko zabawa. Zwróciłem administracji na to uwagę, ale odpowiedziano, że nie mają na to sposobu. No to się ewakuowałem. A tak w ogóle, to Pani Alicjo, ja tylko sobie żartuję. Ciekawe, że się Pani nie zorientowała.
  10. @Maciej Szwengielski Widzi Pan, ja z Panem rozmawiam z szacunkiem, poświęcam czas by Wyjaśnić Panu rzeczy elementarne, a Pan zaczyna ironizować. Ja też tak potrafię, czasem mi nawet płacą, ale nie mam takiej potrzeby. Daje Pan dyla z rozmowy, bo się zorientował, że żadne brednie mnie nie przekonają. Zresztą wie Pan, ja to wszystko już po sto razy słyszałem i czytałem. I jak czytam Pańską korespondencję do mnie, to się tylko uśmiecham. Pana w seminarium przygotowali do urabiania biednych, zaharowanych ludzi. Ale w dyskusji z intelektualistami Pan jest bezbronny. Dlatego salwuje się ucieczką. Pan pisze publicznie. Dlatego dbając o zdrowe poglądy Polaków, jeśli będzie trzeba, będę wchodził w polemikę.
  11. @violetta A płacą? ;) ZP
  12. Nie rozumiem. Już prawie 50 minut poemat wisi na stronie, a serduszka ani jednego. Jak to tak? ZP
  13. ROZMOWA O POEZJI Dzwonił kolega z uczelni starej, Że mnie wspomina, że... i tak dalej. Prosił o wierszyk w bieszczadzkich rymach, Najlepiej taki o połoninach. No to mu odpowiedziałem: Żeby mnie miało pozbawić wzroku, Żeby mnie nędza dopadła w kroku. Żeby mi miało pokrzywić gębę, Do mgieł i górek wzdychał nie będę!
  14. @Maciej Szwengielski Ad.1: No tak. Ja Panu piszę, że KK mordował miliony ludzi, a Pan mi o paradoksach i, że ja nie rozumiem. Otóż obaj rozumiemy, i to doskonale. KK ma utytłane ręce we krwi niewinnych, i to po stawy barkowe. I m.in. dlatego nie ma moralnych kwalifikacji do wychowywania dzieci i młodzieży. Ad.2: Jest logiczne. Może inaczej: Ludy "barbarzyńskie" i "pogańskie" zostały wytrzebione przez chrześcijan. Ad.3: Podałem Panu przykład, dla lepszego zrozumienia. nie jestem daltonistą, na barwach się znam zawodowo, proszę czytać uważnie. Ad.4: Dla mnie, przynajmniej na razie AI nie jest żadnym autorytetem. Już ją kilka razy poprawiałem. Raz, gdy mi napisała, że Ulmowie byli Żydami i pomagali Polakom. Ad. 5: Świat nie musi tworzyć żadnych retoryk. Sprawy religijne są proste, ale ludzie dyskutując o nich, najczęściej są intelektualnie nieuczciwi. Pan tutaj również wikła i przeinacza, a sprawa jest prosta jak włos Mongoła. Ja wiem, że zainwestował Pan kawał swojego życia w religię, ale sam Pan widzi, że to chybiona inwestycja. Ja całe swoje dorosłe życie walczę z hipokryzją. Bo pewne rzeczy widzę jak g. na dłoni i nigdy się z tym nie pogodzę.
  15. Wiersz napisany ku czci Polaków, którzy zginęli podczas ostatniej wojny światowej. Wygłoszony w czasie oficjalnych uroczystości, w dniu 1.09.2025r., o godz. 4.45. Mamo … Tak mi zimno. Właśnie dla Ciebie teraz wschodzi słońce, zaświeci Ci piękny dzień, Jaki spokój, jaka cisza, nic nie słyszę... A chciałbym teraz Ciebie usłyszeć, mamo moja, Szum Twojego morza, śpiew lasów bieszczadzkich, Twoje burze na mazurskich jeziorach. Chciałbym zobaczyć jaskółkę Twoją, jak szybuje po wiosennym niebie, I pszczoły pracujące na polnych bławatach, Których kolor tak uwielbiałem... Alem utulony w te chłodne trawy, Delikatnie kołyszące się w rytmy mgieł o świtaniu... Biłem się o Ciebie mamo, broniłem Cię jak tylko umiałem, Dziś przegrałem. I zostawiam Cię samą, mamo, moja Ojczyzno... Ale Ty zrodzisz miliony cudnych serc dziewcząt i chłopców, Którzy uniosą Cię w zaczarowany świat polskiej chwały. Którzy uczynią Cię najpiękniejszą Ojczyzną na Ziemi... I śpiewać o Tobie będą ptaki jesienią, I machać skrzydłami o Tobie będą lipcowe motyle. A deszcz ci zamruczy pieśń ku twojej chwale... Czerwone niebo faluje nade mną. Widzę skrzydlate, białe konie, Co białą ciągną karetę. Patrzą na mnie zapraszająco... Mamo, moja ojczyzno! Nie zapomnij o mnie. Mamo... Mamo... Mamo... … ...
  16. Zbigniew Polit

    KUSICIELKA

    Grzeszna klacz, haj w Pawłosiowie, Chciała konia mieć ku sobie. Przez lata hetera, Kusiła ogiera! Szczęście, że miał końskie zdrowie …
  17. @Maciej Szwengielski Panie Macieju, to nie tak: 1. Pisze mi Pan, że KK mordował milionami po to, by przeżyć i zachować podstawowe nauki Mesjasza. A przecież podstawową ideą Jezusa było niezabijanie. No to jak to tak? ;) Przecież sam Pan sobie przeczy. A poza tym, to nie prawda. Ekspansja KK nie wynikała ani z obrony czegokolwiek, ani z woli przeżycia. 2. Nie ludy "barbarzyńskie" i "pogańskie", bo to są określenia pejoratywne i wręcz niestosowne, tylko ludy żyjące przed chrześcijaństwem, które chrześcijanie wymordowali. Razem z ich świątyniami, kulturą, wierzeniami, tradycjami, pomnikami etc. To taka formalna uwaga. 3. Nic tu nie mają do rzeczy Kaligula łącznie ze Stalinem, Hitlerem i współczesnym poetą. Pan mnie nie zagada, nie zarzuci historycznymi nazwiskami, bo nie rozmawiamy relatywistycznie, tylko bezwzględnie. Jeśli na ścianie wisi czarny obraz, to bez względu na to, jaki kolor ma ściana, ten obraz jest czarny. 4. KK jest organizacją stricte polityczną. Czy tego chce, czy nie chce. Taki ma profil swojej działalności. Oczywiście jest jednocześnie organizacją religijną. Kiedyś na ten temat przegadałem pewnie dobrą godzinę ze śp. red. Turowiczem. I mimo, że hasaliśmy po wielu aspektach dot. KK, we wszystkim zgadzaliśmy się do do joty. 5. Dziś w obronie swojej ciemnej zaszłości KK stosuje retorykę, która sprawdzała się w średniowieczu, a nawet później. Niestety, podobne metody jedynie ten Kościół ośmieszają.
  18. @Nata_Kruk Fuga Muzyka struga ... ;)
  19. @Waldemar_Talar_Talar Mnie też. I j pzdr, (I ja pozdrawiam) ;)
  20. @Maciej Szwengielski O nie, muszę uściślić. Co innego pytanie, jak Pan to wdzięcznie nazwał "fundamentalne", "po co istnieje", a czym innym są cele w życiu. To pierwsze może zadać jakaś osoba z zewnątrz, ktoś, kto obserwuje ludzi. Wówczas może dociekać odpowiedzi. I podałem wyjątek, że ewentualnie cel naturalny - utrzymanie gatunku. Zaś pytania o cele w życiu zadajemy sobie sami i jednoznacznie je definiujemy. Ja w życiu mam wiele celów, natomiast nie umiem odpowiedzieć na pytanie "po co żyję", bo się nie da. Religia katolicka jest osnową jednej z najbardziej agresywnych i krwawych organizacji w historii. Poza tym, praktykowanie tej religii to najbardziej hipokrytyczne zachowania społeczne człowieka. Łamane są wszystkie nauki Chrystusa na każdym kroku. Za przyzwoleniem społecznym i chociażby polskiego Episkopatu. Przykładów są miliony. A po trzecie, KK jest organizacją polityczną, a od polityków trzeba wiać i to szybko. Z naszej rozmowy widzę, że jest Pan oczytanym facetem, zatem chyba wiele tłumaczyć nie muszę. Dziwi mnie tylko ta Pańska teza. Chyba, że to Pańska prowokacja dla zabawy. ;)
  21. @Maciej Szwengielski Szanowny Panie, ja nie manipuluję. Staram się pisać b. skrótowo, dlatego pominąłem tego myślącego, bo jak człowiek, to myślący, prawda? Pan nie kuma, co piszę. Niczego nie zrównywałem. Pisałem, że takie pytania o sens życia, nie mają sensu i podałem przykład z diabłami. Równie dobrze mogłem napisać: "czy hot dog to kanapka", albo "czy ryba odczuwa pragnienie". Zastanawiać się można, czemu nie? Ale czy nie szkoda czasu? Życie nie ma celu. Jedyny cel naturalny, czyli fizjologiczny, to prokreacja. Ergo - rodzimy się, by podtrzymywać gatunek. Tak samo, jak zwierzęta, rośliny, a nawet jednokomórkowce. Ale i tu trudno mówić o celowości. Ja mam trzech synów, i nie czuję, by to było jedynym, czy koronnym moim zamiarem. Też lubię sobie pofilozofować. Ale kontroluję się, bo po prostu szkoda czasu. Może zastanówmy się zatem co zrobić, by ludzie byli mniej agresywni? Ale bez wodolejstwa ... ;)
  22. @viola arvensis Dzięki. Ja się starałem, on nie ... ;)
  23. Pewna miła panna Anka, Bardzo chciała mieć amanta. Znała kilku niezłych gości, Lecz bez większej zażyłości. Aż raz wiosną, przy straganie, Brunet Andrzej poznał Anię. Było tak, że szczęściem losu Chciała kupić do bigosu Łeb kapusty, a łbów morze - Andrzej pomógł jej w wyborze. Więc gdy Anka zmiarkowała, Że ten Andrzej, to nie chała, Że wykłada w wyższej szkole, W rektoracie ma swą rolę, Zna języków obcych pięć - Wzięła ją na niego chęć. Zaprosiła więc na ciastka. Dla niej ciastka, to namiastka. On miast słodko jeść i trawić, O ideach zaczął prawić. Mówi mu, że jako żywo Zaprosiłaby na piwo. Lecz on twardo: Póki żyję, Alkoholu nie wypiję! Więc zwabiła go do kina, Ciepło szeptać mu zaczyna: Popatrz, jak tych dwoje pięknie, Afrodyta z żalu pęknie... Ale jego to nie wzrusza, Bo to według scenariusza. Gdy ją wziął następnej wiosny Przeogromny zew miłosny, Gdy ją w noc targała chuć, Śniła: Ach ty - zgódź się, zgódź! (dla dorosłych: młóć mię, młóć!) Czuła, że już jest gotową Zostać tylko andrzejową. Będąc myślą w siódmym niebie, Zaprosiła go do siebie. Wzięła kąpiel i, a jakże, Poradziła jemu także. Lecz on, że dziś o tej porze, To w zasadzie on nie może, Bowiem właśnie w instytucie Odczyt ma profesor Puciej. Wielki, polski tuz nauki, Malarz oraz znawca sztuki. Że go niczym już nie skusi, Bo on iść po prostu musi! Gdy już wyszedł pan wybranek, Przekręciła za nim zamek. Zasypiała powolutku, Wdając się w objęcia smutku... Oto, co znajdziemy w tego wiersza puencie: Nic nam dziś w sypialni, po inteligencie! ... Fot.: Watykan, 1972r. ZP
  24. @Maciej Szwengielski Tak, proszę Pana, ale nie. Może niezbyt jasno się wyraziłem, ale jaśniej nie potrafię ;) Dygresyjnie tylko nadpiszę, że nieprawdą jest, że gdyby nie istniały zasada antropiczna i stała Plancka, to nie byłoby Wszechświata. Byłby. Jeszcze 200 lat temu tych opisów nie było, ale świat miał się dobrze. A teraz clou. Otóż pisze Pan "Człowiek /.../ musi znaleźć odpowiedź na dręczące jego pytanie: po co istnieje". Nie, niczego nie musi. Do życia powołują nas rodzice, poprzez akt miłości. Po co? A bo pragną mieć potomstwo. Piszę z autopsji. Jakie pytania dręczą bobaska? Przede wszystkim gdzie jest cycuszek. Czyli owo pytanie "po co żyje", pojawić się może o wiele później. Może, ale nie musi. Dla mnie np. pytanie "po co" jest sztuczne i pozbawione sensu. Tak samo jak problem liczby diabłów na główce szpilki. Oczywiście zastanawiać się można nad tym "po co żyć", ale, no właśnie, po co? No chyba, że komuś to sprawia przyjemność. I kończąc, zapewniam Pana, że w naszej cywilizacji są miliony problemów, których rozwiązanie dałoby ludzkości o wiele więcej korzyści, niż odpowiedź na Pańskie pytanie "po co żyć?".
  25. @Jacek_Suchowicz Niechaj każdy zapamięta, Żeś spełniony chwalipięta ... ;)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...