-
Postów
305 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Myszolak
-
@Natuskaa Skoro tak...nie przepadam za taco, ale apteka fajna, może dam szansę całej płycie :)
-
@Natuskaa :)) Nie sądziłam, że ktoś przywoła tę piosenkę. Tak, też o niej myślałam! Dziękuję, teraz muszę posłuchać
-
Nim powiedziałeś „nie”, czym to było? Było pewnością, że to czymś jest. Zajętą ławką w parku, zgięciem szyi, tyłem głowy na oparciu, wspomnieniem, jeszcze niczyim. Ale zaraz naszym. Oczami raz obok, raz w duszy. Powidokiem kwiatu wypatrzonego przed sobą. I się nie odbyliśmy, ale ja tę ławkę od dawna miałam wypatrzoną. Zanim zostaliśmy niczym.
-
@Charismafilos Stylowy...to dobre słowo :)
-
@Stracony O, no ładnie to napisałeś :) To mi przypomniało o poradzie którą usłyszałam kiedyś od architekta wnętrz, że gdy chce się coś zmienić w swoim domu/pokoju najlepiej jest wynieść wszystko i dokładać rzeczy dopiero wtedy gdy staną się potrzebne lub będzie ich brakować. I to ma stworzyć najbardziej autentyczny, zgrany z nami wystrój... Pozdrawiam Serdecznie :)
-
@Berenika97 Faktycznie jest tu pewna wieloznaczność, może chodzi o serce które jest w stanie dalej kochać... o życie które nie skończyło się na "tym jedynym". Albo chodzi o ulotne zauroczenia które mimo intensywności wcale nie muszą kończyć się dramatem. Dobrze odczytałaś to przejście i przestawienie serca :) @Alicja_Wysocka A no! To też można byłoby jakoś spiąć :) jakie życiowe te paczkomaty...
-
@Stracony Wiem o czym piszesz (chyba) :) Mi też czasem towarzyszy uczucie, że jestem w miejscu, do którego nie pasuje i trudno mi ocenić czy coś naprawdę jest moje, czy tylko "przybrane" i co to w ogóle znaczy moje, jak to poznać... Myślę, że prawda wychodzi zazwyczaj dopiero wtedy kiedy od takiego miejsca się odchodzi i nie czuję się żadnego żalu, a wolność.
-
@Charismafilos Chyba muszę zmienić ten tytuł...ma dziwne konotacje, ale gwiezdne wojny ujdą :)
-
Zakochałam się dziś pod paczkomatem, jak oczy otworzyła się skrytka, robiąc małe - klik! Odsłonił się tablet, wraz z nim on, chłopak z oczami niebieskimi. Ale innymi... nieznanymi. Stałam oniemiała, aż zamknęły się drzwiczki. Inny, nietutejszy, jakby sam kurier z daleka go dostarczył, wziął zawiniątko i poszedł. Złapałam się za głowę. Do mnie z niedalekiej miejscowości przyszła paczka. W niej był liścik z podpisem - To nie koniec świata! - Co? Wyrzucając pusty karton, zrozumiałam - o tobie dzisiaj nie myślałam!
-
@aniat. Świetne! :) Czasem trudno nadążyć
-
Termin ważności
Myszolak odpowiedział(a) na Berenika97 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Berenika97 To bardzo ciężki obraz człowieka, który jest pogrążony w zmęczeniu i rezygnacji. To nie jest melancholia w której odnajduje spokój, a marazm i wypalenie. I to ściszanie telewizora by nie przeszkadzać innym w szczęściu... to życie kompletnie poza światem, w głębokiej samotności która nie ma już nawet siły się sprzeciwiać, a pokornie układa się w ciele i sprawia wrażenie pogodzenia się z własną niedolą. Te wersy podpowiadają mi, że ten stan wziął się z jakiegoś konkretnego zdarzenia. Dla mnie w życiu peela musiało zdarzyć się coś, co popchało go w stronę tej (cichej) autodestrukcji. Była kiedyś jakaś nadzieja, coś co miało się wydarzyć, było wyczekiwane, zapraszane, ale z jakiegoś powodu nie przyszło...a te kroki które słychać na schodach, są bardzo mocne, peel żyje w zapętleniu, nigdy nie pogodził się ze stratą. List schowany pod stosem rachunków, słowa za które trzeba zapłacić... jakby peel miał coś, co nie zostało dokończone, nie zostało przepracowane i dzień w dzień wysysa całą energię - to ta cena. I to ostatnie... trudno się to czyta. Peel jest uwięziony w przeszłości, nawet gdy wyjdzie i ją zostawi (pozornie)..nigdy jej nie zamknie, zawsze będzie liczyć, że to coś jednak kiedyś wróci. Nigdy nie zamknie tych drzwi całkowicie... a czy to naprawdę jest "wyjście"? No... nie sądze. Nie wiem czym jest "to coś", nie mam żadnej sprecyzowanej myśli i nie chce wchodzić w szczegóły, bo mam wrażenie, że nazwanie tego nie jest potrzebne...nie chodzi o ciężar tej rzeczy, a o ciężar tego stanu. -
@aniat. miłość jak narkotyk :)….ale może to nie o miłości
-
@andrew Dziękuję, fajne…trzeba dbać o siebie… Miłego :) Pozdrawiam
-
@Berenika97 Bardzo ci dziękuję, przede wszystkim za to, że tak wyrozumiale i empatycznie podchodzisz do tekstu. Zdusić albo wyrzucić, chyba czasami nie ma nic pomiędzy. Jedno słowo nakręci całą spiralę, jak już się powiedziało a, trudno powstrzymać się od b. Ale zdusić też źle, no bo to oddech zabiera z piersi. Ludzie są ludźmi i często nie ma dobrego wyjścia... rozegranie tego chaosu w głowie może już jest czymś..., tak na bieżąco mi się myśli zbierają. Dziękuję ci za ten komentarz, bo dzięki tobie zobaczyłam mój wiersz od... trochę jakby innej strony, tzn. trafiłaś w punkt, ale ja trochę dryfowałam nad tymi wersami, a ty nazwałaś to co kryło się najgłębiej. @Nata_Kruk Bardzo dziękuję, cieszą mnie twoje słowa :)
-
@Charismafilos Dziękuję :)
-
Gdybym była emocją... Woda, jak z zaciśniętych dłoni, wyciekłaby przez każdą szczelinę. Otrułabym twoje usta larwami, licząc, że wyfruną z nich motyle. Wcisnęłabym ci do gardła przecinek, tam, gdzie już dawno postawiłeś kropkę. Z wysokości śledziłabym nurt Odry, wiedząc, że odchodzisz na dobre. Ostra struna rozdarłaby mi gardło, roznosząc się echem wzdłuż mostu. W krzyku bym cię straciła, rzucając się w wir morskich prądów. Dobrze, że nie byłam emocją, umiem nad sobą panować... (sparaliżował mnie wstyd, więc odeszłam bez słowa)
-
Wyspy szczęśliwe
Myszolak odpowiedział(a) na Berenika97 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Berenika97 Życie jest zwyczajne... i może to w porządku -
@Berenika97 Tak, rozgryzłaś to :) Napisałam ten wiersz bo zawsze jakieś dziwne uczucia wywołuje we mnie wiosna... jest taka nostalgiczna, przywołuje wspomnienia, z poprzednich lat czy z dzieciństwa, jest takim wyzwalaczem. Nie wiem, czemu akurat wtedy. "Czasem najjaśniejsze dni niosą najtrudniejsze uczucia" - może właśnie to to. I dobrego słowa użyłaś "obciążenie", to właśnie miałam na myśli, że to nie jest taka miła nostalgia, jest w niej coś ciężkiego, może jakaś świadomość, że chwile mijają... bezpowrotnie... Dziękuję :)
-
@vioara stelelor Miałam w myślach raczej wybaczenie osobie która nie była w stanie dać nam tego czego oczekiwaliśmy albo która nas raniła. Jeśli chodzi o to wybaczanie osobie która raniła, wiem że to kontrowersyjny temat i sama nie wiem czy taka koncepcja do mnie przemawia. Jednak myślę, że czasami to pomaga pójść dalej, takie spojrzenie, że to też człowiek, który ma swoją przeszłość i swoje ciężkie przeżycia, które miały wpływ na jego zachowania. To oczywiście nie jest usprawiedliwienie i nie zawsze to powinno mieć w ogóle jakieś znaczenie... Zgadzam się, że peel w twoim wierszu raczej przekazuje po prostu swoją energię gdzieś indziej. Na to wskazują mi pierwsze słowa..."już nie sprawdzam czy bolisz i czy wciąż mocno"...tak myślę. Ale mimo to coś mnie tchnęło z tym wybaczeniem, by wybaczyć temu komuś, że nie potrafił...
-
Namaluję słowem (pantun)
Myszolak odpowiedział(a) na Gra-Budzi-ka utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Grażyna Budziszewska To dobre pytanie :) I pięknie to się czyta -
@vioara stelelor Myślę, że łatwo wracać myślami do czegoś, do czego czuje się nienawiść lub żal. Wybaczenie to odpuszczenie, nie roztrząsanie tego co było, pogodzenie się. Dla samego siebie. Pasowało mi to do lekkiego tonu twojego wiersza.
-
@vioara stelelor Zalewasz pozytywnością swoimi wierszami :) Zanim pójdę, okryję tę rzekę ciepłą pierzyną. Nawet gdy zbłądzę, nie poślizgnę się więcej na jej lodowej powłoce, gdy wybaczę.
-
@Nata_Kruk jakoś ta jedna przerwa wydała mi się za za szybka, a tak powolnie mi się pisało
-
Bezchmurne niebo przypomina o dniach z rodzicami nad morzem. A w tych dniach wcale nie było dobrze. Deski i piasek między palcami. Głos mamy. I zawsze to dziwne coś więcej. Jak wyglądała pierwsza wiosna? Ta, która nie była następstwem poprzedniej…
-
ciepłe miejsce po imieniu
Myszolak odpowiedział(a) na A.Between utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@A.Between Dla mnie to o relacji, której jedna strona nie bierze tak poważnie jak druga. Podmiot chce zbudować coś stałego, planować wspólną przyszłość i stworzyć wspólną rzeczywistość. Jednak jego oczekiwania nie są odwzajemniane. Druga osoba szuka jedynie bliskości, chwili wytchnienia od świata. Podmiot się na to "nabiera", to znaczy wierzy, że to ma szanse przerodzić się w coś głębszego. Jednak tu wychodzi bolesna prawda. Okazuję się, że druga strona tak naprawdę nie jest tak zaangażowana. To nie jest wzajemność, każdy ma inne wyobrażenia o tej relacji. Ta chwila ciepła pozostawia ślad w postaci przywiązania. Tworzy się więź, jednak bardzo wąska, nie rozpycha się, miejsca na emocje jest naprawdę niewiele, ale powstaje to połączenie, które trudno odciąć. No ale właśnie, ta droga jest tylko "jednokierunkowa" ;)