-
Postów
289 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Stukacz
-
Nieokiełznany sen.
Stukacz odpowiedział(a) na Leszek Piotr Laskowski utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Leszek Piotr LaskowskiCzytałem i się zastanawiałem co przyjdzie. Haha. Dobre :) -
@Alicja_WysockaPięknie. Zazdroszczę :)
-
Wesele II (Sen księżniczki)
Stukacz odpowiedział(a) na Stukacz utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Berenika97Dziękuję, jak skończę cykl to będzie ciekawie 😉 @Adam Zębala@violetta@Poet KaDziękuję Wam ❤️ -
@Berenika97Moja przyjaciółko, dziękuję :) @Poet Ka@Leszek Piotr Laskowski@Alicja_WysockaWam też dziękuję ❤️
-
Kolejny utwór z cyklu "Echo" Ludzie tańczą i się bawią Nieświadomi głosu echa Czas w zabawie, w próżni trawią Tłum się bawi i uśmiecha I podziemne tańczą lochy A tam cienie – cudu cud Dla zabawy, dla radochy Ogranicza w tańcu lud W komórce myśli złudnych Lecz rojeń przecudnych Mroki smutne w skroń pukają W serca tańczącego tłumu I w nich jak w mgle szukają Wyjścia dla melodii, szumu W wyjściu szumu i melodii W mroku głębi męczy tłum Jak w cyrku lub parodii Dziki i nieznany szum Obłąkane drążąc szlaki Wskazuje snu poszlaki A tu salę ktoś przemyka Niewidoczny cień nikomu Chłód złotą w głąb przenika I dotyka po kryjomu Ona nie wie i nie widzi Że dotykiem mroczny cień Drwi i z żywej szydzi Jak siekiera tnąca pień Która w królewskiej chwale Kładzie młode drzewo trwale Księżniczka snem ucięta W ramiona ludu pada Twarz w przestrachu choć zacięta W mroczny sen zapada W sen, w głąb nieznaną Zapomina wesele, bal Zapomina prawdę znaną I zostaje smutek, żal Złota płacze i łzy roni Echo drażni skórę skroni
-
Link do lekkiej i przyjemnej piosenki: Wiecie, to pociecha jaka ona Aż brakuje słów – pocałunek Gorzki jak dobry trunek A ona – po uszy czerwona Mało, dwa słowa, a już śpiewa Mnie to normalnie – sami wiecie I myślicie – nic nie wiecie! Krew od góry w dół zalewa A zdanie wypowiem proste To ona jak te ptaszki ćwierka Spod oka na mnie zerka A ja z dołu w górę rosnę Z westchnieniem na nią patrzę Tak, i mówię wiersz napiszę A nią kołysze i kołysze Niemal na stojąco zasnę Poniósłbym ją w błękit nieba Ale właśnie w prawym oku Tak dla hecy, tak dla szoku Więcej mówić nie potrzeba Powiem, bo nic nie wiecie Że w oko to jej wpada to wypada I nic nie poradzi, nic nie rada Tylko coś tam gada, plecie Że ją szczypie, że ją boli Że jeden taki chłopak I tak plącze się wspak, na opak I nie wiem co lubi, a co woli Więc się pytam tak normalnie Co się z tobą dziewczę dzieje A ona patrzy i się śmieje Cóż, powiecie, że banalnie I tak patrzy i patrzy I mówi wnet jakby oburzona Że jednak nie, że nie ona I tak już razy ze trzy Więc pytam o co chodzi A ona, że zapomniała – omdlewa A mnie znów krew zalewa Tak mnie dziewczę to uwodzi
-
nie inaczej
Stukacz odpowiedział(a) na Alicja_Wysocka utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Alicja_Wysockapojawił się u mnie uśmiech i łzy radości ;) -
Światło-czułość
Stukacz odpowiedział(a) na Berenika97 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Berenika97Przepiękne. -
Taka piosenka dzisiaj: Za nami głucho – przeszły chwile I czas, którego nie rozumiem jeszcze Było ich kilka – tyle i aż tyle Tych chwil, a już w sercu mieszczę Całą miłość, która grzmi i dudni I głębsza jest od niejednej studni Powiedz coś – nie bój się w sercu mgły Zapomnij ciszę - pomówmy jeszcze raz Wiem – teraz dla mnie tylko Ty I niech nie pamięta nas czas Mów do mnie, choćby słowa były walką Poświęć się dla tego boju Niech krwawię – chcę Cię właśnie taką Chcę – niezależnie od humoru Mów do mnie Kusi mnie i nęci – bo to miłość Powiedz coś Mów do mnie, mów do mnie I rzuciłbym serce w czarną noc Bym mógł choć jeden raz Poczuć rozmowy moc Z żywiołami wraz Mów do mnie jeszcze raz I w duszy odżyje cały świat Duszy mojej – tak, dlaczego niby nie? W sercu już zakwitł kwiat I się wznosi i w niebo pnie Mów do mnie jeszcze raz Mów do mnie Mów do mnie
-
Dzisiaj bluesowo: Nie zawróci w biegu rzeka Było – tylko było Już w niepamięć Twą ucieka To co w Tobie żyło Tych kilka chwil – tak zwyczajnych A jednak dla mnie – niezwykłych I w myślach mych nieobliczalnych Do zwyczajności nienawykłych Tych kilka chwil żyje szczęściem i radością Może i były rodzącą się miłością Chwile te – do końca we mnie zostaną I dłużej – jeżeli to możliwe U Ciebie pewnie moment – i ustaną Takie już są – zwykłe, tchórzliwe Chwile i myśli, a może jednak – co właśnie? Wiem, jestem pewien – więcej nawet Że to co żyje we mnie nie zgaśnie Trudno mi – bo to życia wet za wet Tak po prostu jest i być musi I męczy mnie tajemnica, dusi Teraz słucham świata i szumu jego I melodii – choć nikt nie słyszy jej szeptu I to co z nią związane – słucham wszystkiego Więcej jeszcze – mimo rozsądku podszeptu Wiem czego nie wiem – choć sam w to nie wierzę I tajemnicy tej – nikomu nie powierzę
-
@Jacek_Suchowiczoczywiście, zgadzam się w 100% :)
-
@Berenika97Dziękuje, wiersz powstał po tym jak ktoś się rozpłakał jak słuchał moich piosenek. @Alicja_WysockaDziękuje Alicjo. Ukołysana? Mam nadzieję, że nie zasnęłaś :) @beta_bDziękuję Ci :) @Wiechu J. K.@violettaDziękuję :)
-
@Poet KaDziękuję :) @Nata_KrukAno zaraz, ale nie cofnie się tego, trzeba iść z duchem czasu. Z radiem też tak było. @Berenika97Dziękuję, mam lepszą wersję, ale już jej nie wrzucam.
-
W podziękowaniu za łzy Pisze poeta – jest jak liści szelest Które wiatr pogłaskał delikatnie I choć wielkim poetą nie jest To na niejedno serce się natknie Serce co widzi niedostrzegalne Tam, gdzie wszystko zdaje się banalne I jest – serce, którego pragnął poeta I te łzy, które jak ogień – choć to woda Dla myśli nieznanych – to podnieta Której zmarnować byłoby szkoda Bo więcej znaczą niż słów tysiące I są jak życiodajne słońce Więc usiadł poeta i z tego strumienia Rzeki łez, duka wiersz diamentowy Bez przygotowania, bez natchnienia Bo do wdzięczności za te łzy niegotowy Zbyt dużo jak na serce jedno I słowa marnieją, bledną Słowa, jasnością łez wypalone Bledną, marnieją, bo mniej znaczą Niż te łzy miłością podpalone Co nie zważają i nie baczą Na bramę, którą w poecie otworzyły Jakby same z siebie żyły Te łzy, ile ich popłynęło rzeką Ile na ziemię upadło pojąc otuchą Ile ich jeszcze pod powieką One natchnieniem jednak – ciszą głuchą Z której poeci czerpią litera, po literze Słowa, co więcej znaczą niż pacierze
-
SZANTY: Szkwał, łajba się kołysze Świst Neptuna w uszach słyszę Ster na lewo – kapitan krzyczy Majtek trzęsie się i ryczy Szczury lądowe co z nami płyną Trzęsą się i wyją W dali okręt i piraci Patrzę w twarze braci Ci drą się na te szczury Szable – i z krzykiem: do góry Statkiem buja i kołyszę Biegnę – ledwie dyszę Huki armat, ogień płonie Statkiem buja – prawie tonie I w burtę już stukają Na nasz statek napadają Dwie piratki – panny dwie Piękne jak we śnie Dwie piękne, groźne i gotowe Obie złotogłowe Na statek nasz jak w szale A tu sztorm i dzikie fale Ach, Neptunie za cóż, cóż Zginąć z rąk tych pięknych róż Pierwsza – legenda, pies u boku Już gotowa jest do skoku Abordaż lada chwila Statek nasz ich okręt mija Druga cicha lecz groźniejsza Nawet fala od niej mniejsza Zginąć cięciem ostrza jej To zaśpiewać hejże-hej Już krew bucha i bucha Z rozdartego szablą brzucha Dwie piękne, groźne i gotowe Obie złotogłowe Na statek nasz jak w szale A tu sztorm i dzikie fale Ach, Neptunie za cóż, cóż Zginąć z rąk tych pięknych róż Litości wielkie fale Litości dziewki w szale Myśmy zwykli marynarze Jak z obrazka nasze twarze Szczury lądowe bierzcie Wierzcie nam, ach, wierzcie My za morzem, my za wami Dość nam przygód ze sztormami Darujcie – piękne, mądre Do tawerny i na flądrę Dwie piękne, groźne i gotowe Obie złotogłowe Na statek nasz jak w szale A tu sztorm i dzikie fale Ach, Neptunie za cóż, cóż Zginąć z rąk tych pięknych róż
-
Kolejny utwór z cyklu "Echo": Wody, tylko kropli wody Karki pod ciężarem młota Zaginają bez swobody Bo zapłakała złota Księżniczka bólem zapłakała Wojna i piekło, sen w śnie Płonie połać kraju cała A więźniów ból w łuk gnie Wody – pragną tylko tego Usta suche, popękane Dusze wojny trwaniem znękane Jakby nie dość było złego Wszędzie ból, cierpienie I upiorów mrocznych cienie Krew, krew, krew Wojna w drzwi puka Wojny zew Płaczącej szuka A ta w wieży, w wiecznym śnie W sen, w weselny sen się pnie Wzwyż, do góry Ponad śnienia mury Pnie się, płacze, płyną łzy Mroczne nawiedzają sny
-
Kolejny utwór z serii "Echo": Wrzaski – słychać wiry, głosy Szczęk siekier, toporów, mieczy Z prawej, lewej śmierci ciosy I ból ludzki – człowieczy Siekają ciała, wyblakła nadzieja Tylko krew i ścięte głowy W oczach upiornych cieni zawieja Tnie świat na dwie połowy I sen, i prawda gdzieś pomiędzy W ferworze wzrok mętnieje I trwoga, i rozpacz, mrok nędzy Miesza się, pęcznieje W krwi zwłoki – przeżyte Na zbrojach krwawe znaki Ciała pocięte, mgłą nakryte I ulga, bo ból znikł wszelaki A tam dwóch krzyczy, śpiewa Wśród obłąkanych rycerzy Swym krzykiem żywych zagrzewa Bez modlitw, pacierzy Ze śpiewem tną i walczą Mieczami i krwią świeżą Obecność swoją znaczą Pod stopami trupy leżą Nikt nie wie skąd siłę I skąd biorą natchnienie A w środku krew przez żyłę Czerwonym strumieniem Lecz buch i buch, i po chwili W błoto ciężkimi kroplami Martwi – ci co żyli W żyle krew nie strumieniami Lecz martwą, zastygłą rzeką Co nurt swój wstrzymała I upiór pod powieką I śmierć uparta – wytrwała
-
@Trollformelmnie tam się podoba ;)
-
Kolejny utwór z serii "Echo": Od kolebki szemrze i szepcze W księżniczki zaklętej duszy Sen co z uporem depcze Jej głuche, delikatne uszy Jak gwiazd blask srebrzysty Ton wyrazisty i czysty Kołysze jeziora brzeg A sen zmienia swój bieg Sny, przepowiednie Rzucane bezwiednie Przez upiorne cienie Marzeń spłycenie Omdlała w krainie snów błogich Z wyroku nieznanej przyczyny Mimo pomocy bliskich i drogich Co ponad żywych wyżyny Ponad aromaty kwiatów I niewidzialnych światów Pragnęli wznieść nowy dom Wbrew przepowiedniom i snom Sny, przepowiednie Rzucane bezwiednie Przez upiorne cienie Marzeń spłycenie Woda czysta chwieje, kołysze Nic nie mówiąc jeszcze A wiatr w głuchą ciszę Tka przepowiednie wieszcze I wrze w śnie woda A księżniczka młoda Złym tchnieniem snu Mdleje i ulega mu Sny, przepowiednie Rzucane bezwiednie Przez upiorne cienie Marzeń spłycenie
-
@Poet Ka@Clavisa@Berenika97Dziękuję!
-
@Poet KaDziękuję :)
-
Kolejny utwór z serii "Echo" W grobie. Na dnie duszy Gorycz w pustce zamknięta Sen w śnie z nagła przerwany Ulga pragnienie głuszy W ciemność i ciszę sprzęgnięta Sen pierwszy zerwany Wzbogacony duchów zastępem W sen kolejny zapada I w ciemność, w wesele – czarami Bez skargi, z myśli postępem Na kolejny sen napada Z czarnego słońca promieniami Śni – serce nie umarło jeszcze Płonie czarne słońce – świat drugi Tragedią śmierci zapętlony w sobie Gdzie znaczeń znaczenia głębsze Niż łez gorzkich nieprzerwane strugi Umarł – lecz już nie w grobie
-
Kolejny utwór z cyklu "Echo": Na dno duszy, wędrówka w grób W dole bez skargi zadrzemał Mimo starań, tysięcy prób W echa śnie oniemiał Szpalerem trupów osaczony W życiu w śmierć przeminął W dwa światy duch skręcony Sen ze snem i jawą zawinął Nie miłość, nie złość zniweczyła Nie ona winna, nie on Nie on, nie ona wszystko zniszczyła Lecz w śnie niepokoju ton Nie gniew, a skradziona róża Umarłą duszę zachmurza Z wdziękiem – gorzka zdrada Sam ze sobą w grobie gada
-
Kolejny utwór z serii "Echo": Zgasły płomienie świec Pod wieżą śmierć Głębsza niż morze duszy męka Gdzie ideału myśl nie sięga W mgłę zagląda nieskończoność Ginie w głębi, gdzie się mieści Ukrytego snu złożoność Co rycerza śmiercią pieści Łez potoki, gorzkich łez strumienie I snu ze snem spienienie Ostatni blask, tchnienie ostatnie Pod sztandarem – bohater-ofiara Deszcz z lewa, prawa ciężko zatnie W sen niepotrzebny błędna wiara Zabrakło serca, zasłonięte oczy W których upiora cień się toczy Tak mało – jednego kroku Legł rycerz – o zmroku W wieczystą samotność krok W tłum umarłych nagły skok Łzy płyną gorzkie, łez potoki Jak okiem sięgnąć nie widać Gdzie kończy się ich bieg szeroki Serce jedno – tylko to mógł dać Zabrała śmierć rycerza Zamarła w bezruchu wieża
-
@Berenika97A wyszło :D