-
Postów
527 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
2
Treść opublikowana przez tie-break
-
Poduszka wspomnień
tie-break odpowiedział(a) na Waldemar_Talar_Talar utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Waldemar_Talar_TalarTo prawda. Nawiązanie kontaktu ze swoją przeszłością, konfrontacja z własną pamięcią, wymaga nieraz ogromnej odwagi. Nie chcemy stanąć oko w oko ze swoimi błędami. Nie chcemy też tych dobrych wspomnień, bo żal, że to już minęło. Może to też jest jakiś etap dojrzałości - akceptować przeszłość i emocje, które z nią powracają. Wiedzieć, że one są częścią nas i że uciekanie od nich jest niemożliwe. Ten wiersz jest bardzo prosty, ale jakoś mnie tak dzisiaj poruszył... :) -
Dance macabre
tie-break odpowiedział(a) na skarpetawsosie utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@skarpetawsosie Ponieważ motyw 'danse macabre' przewija się przez historię literatury od średniowiecza, ciężko jest go unieść tak, aby nie popaść w zbyt głębokie koleiny, które już setki innych twórców wyryli w dziejach poezji. Ale jest u Ciebie ciekawe odwrócenie ról, gdzie to peelka sama zaprasza do tańca śmierć, zafascynowana nimbem, jaki jej towarzyszy. Może to w ogóle oznaczać zderzenie wyobrażeń z rzeczywistością, gdy śmierć wydaje się z początku kuszącą perspektywą lecz w ostatecznym rozrachunku peelka odkrywa jej dramatyzm i rozumie, że ostateczne rozwiązania oznaczają przekreślenie jej szans, marzeń, nadziei, możliwości. Poznanie natury śmierci przeraża, w związku z czym utwór brzmi jak ostrzeżenie przed iluzją, że jest w niej jakiś ukryty urok. Jednocześnie z punktu widzenia poetyckiego, dużo tu jeszcze jest do przepracowania. Skupiłabym się bardziej na rzeczach konkretnych - na tym, co można zobaczyć, dotknąć, poczuć, usłyszeć. Wszelkie westchnienia, uczucia oddania są tu niepotrzebne. Kaganiec raczej można zrzucić, a spuścić się ze smyczy, z łańcucha, z uwięzi, itd. Ta fraza źle brzmi stylistycznie. To nie pasuje do pozostałych wersów, gdzie przecież chcesz pokazać pierwotną fascynację, więc trzymaj się tego. Pomijając konsekwencję logiczną (a raczej jej brak) - brzmi to ciężko, tak jakby wiersz na siłę chciał czytelnikowi wcisnąć własną treść. Tu coś nie gra składniowo. Dla mnie fraza nieprzemyślana i źle zbudowana. Te dwa wersy psują końcówkę, swoją dosłownością. To kolejne fragmenty, gdzie wiersz odbiera odbiorcy możliwość odczucia swoich własnych emocji w odniesieniu do tego, co czyta, a przecież chodzi o to, aby pojawiła się jakaś empatia. Bardzo dobrym, mocnym punktem jest za to: Warto na tym wersie oprzeć puentę; jest w nim potencjał zarówno dla piszącego, żeby coś powiedzieć nie wprost, jak i dla czytelnika, żeby zastanowić się nad głębszym znaczeniem tych słów. -
Pojąć Bycie Para Rzeczy
tie-break odpowiedział(a) na Omagamoga utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Omagamoga Mam problem z tym utworem, bo nie wiem do końca, co to jest. Brzmi, jak modlitewna inkantacja. New Age? Zanim się odniosę, proszę o jakąś wskazówkę, bo nie chcę komentować czegoś, na czym do końca się nie znam. -
Krok do wieczności
tie-break odpowiedział(a) na Simon Tracy utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Simon TracyBardzo standardowo podszedłeś do motywu deus ridens. W ogóle to jak czytelnik ma Ci uwierzyć na słowo? Oceniasz rzeczywistość a priori - że zła, że pełna cierpienia, że wszystko jest bez sensu. No tylko że poza Twoimi słowami nie ma tu na to żadnych konkretnych dowodów. Co się wydarzyło? Jak? Dlaczego? Jakie doświadczenia doprowadziły peela do takich, a nie innych wniosków o świecie? -
@VasiuTen wiersz to też młodzieńczy wybryk. Dużo tu różnych różności - jest i jakaś miłość w tle, jest ból dorastania, jest konflikt ze światem i jego konsekwencje - i pomimo tego wiersz jest jakby o niczym, bo wszystkie wątki i emocje się w nim mieszają, a żadna myśl nie jest doprowadzona do końca.
-
@Bruno i KrzysztofDepresja w tym wierszu nie została zbyt przekonująco odmalowana. Mamy mnóstwo gothic rocka, mało prawdziwego życia.
-
Vilanella dla Niej IV
tie-break odpowiedział(a) na Annna2 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Annna2 Zerknij sobie, jest dużo materiałów o metryce wiersza - średniówka, stopa, akcenty, itd. Jeśli będziesz miała narzędzia, rozszerzą się Twoje możliwości. I nie będziecie musieli z kolegą wytaczać klasycznego portalowego zestawu defensywnego. Mnie to nie rusza, natomiast staram się komentować rzetelnie. Jeśli mam udawać, że nie widzę niedociągnięć utworu, to wolę nie wypowiadać się wcale, i na pewno w przyszłości nie zamierzam tracić czasu ani nerwów w piaskownicy. -
Vilanella dla Niej IV
tie-break odpowiedział(a) na Annna2 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Maciek.J A kto tutaj dowala? Bo jak na razie, to zauważyłam, że to Ty robisz w stosunku do każdej osoby, która po prostu doradza, co Anna mogłaby zrobić, aby pisać jeszcze lepiej. -
Vilanella dla Niej IV
tie-break odpowiedział(a) na Annna2 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Annna2 A ja mam z tym wierszem problem. Bo oczywiście zgadzam się z przedmówcami, że zawiera bardzo ważne przesłanie, piękne emocje i poruszającą treść. Pewnie spełnia wymogi villanelli, jesli chodzi o budowę, rozklad rymów i wersów. Natomiast mam wrażliwe ucho na rytm, ten wiersz, pod tym względem kuleje. A szkoda, bo villanella to taki śpiewny gatunek literacki i melodia wiersza odgrywa tu niebanalną rolę w budowaniu nastroju i przekazu. Może warto utwór jeszcze przeredagować, będzie jeszcze piękniejszym upamiętnieniem ukochanej Mamy. -
@Gosława Bardzo podoba mi się sposób w jaki łączysz różne plaszczyzny poetyckiej wypowiedzi. Początek jest naaracyjno-refleksyjny, wprowadzający czytającego w żałobny nastrój, następnie przechodzisz do monologu wewnętrznego peelki. Język gwarowy sytuuje ją w określonej przestrzeni, warunkującej percepcję zdarzeń i zjawisk. Podejście do śmierci jest oczywiście bardzo prymitywne, proste, co nie oznacza, że mniej emocjonalne. Obraz, w którym peelka chce cofnąć się w czasie jest bardzo poruszający, a jednocześnie właśnie prosty, oparty na intuicyjnym postrzeganiu zjawisk. Puenta jest bardzo surowa, niczego nie rozwija, nie tlumaczy, nie analizuje, po prostu stwierdza fakt.
-
@Berenika97 Antropocentrycznie zakładasz, że człowiek ma moc zniszczenia świata przez samo tylko wygenerowanie energii zła. Mnie się wydaje, że my możemy zniszczyć sami siebie, może naszą planetę, ale Wszechświat na tym jakoś wybitnie nie ucierpi. Pomimo bardzo efektownego i mocnego obrazowania, które już widziałam na tym portalu u innego Autora (przypadek?), wiersz zostawia mnie z jakimś niedosytem. To jest imho bardziej katastroficzna wizja, mająca zrobić efek wow!, lecz zmierzająca donikąd, niż jakaś konkretna, zakotwiczona w życiu refleksja z krwi i kości.
-
@andrew Każdy człowiek nosi w sobie wieczność, jest nią. Jest jakimś jej okruchem, puzzlem. A z drugiej strony ona w nim się w żaden sposób nie zamyka, skoro mamy duszę, cząstkę Bożej nieskończoności.
-
w poszukiwaniu jutra
tie-break odpowiedział(a) na bazyl_prost utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Zawsze można muchy łapać. -
Zajrzał do trumny nieba i piekła
tie-break odpowiedział(a) na Waldemar_Talar_Talar utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Waldemar_Talar_Talar Moim zdaniem puentę warto przerobić, bo ta jest mało ciekawa. Z zaglądania do piekła i nieba powinno coś więcej wyniknąć. Poza tym puenta z zasady pełni funkcję podsumowania, najlepiej zaskakującego, a Ty powtarzasz tylko treści z poprzednich zwrotek. To nie wystarczy. Dobrym punktem zaczepienia jest prawda, lęk przed nią i radość z życia w prawdzie o sobie- może w tym kierunku szukaj jakiejś nitki do kłębka? -
Dla mnie ten wiersz jest niejednoznaczny, ale podejmuje trudne tematy. Na pewno mamy do czynienia z rozliczeniem się z destrukcyjną psychicznie przeszłością. Być może peelka kiedyś doznała w domu przemocy - w domu rodzinnym? W małżeństwie? Stąd tłuczone szkło może jej się kojarzyć z nienawiścią,strachem, działać jak wyzwalacz dla traumatycznych wspomnień. W życiu peelki zaszła jednak zasadnicza zmiana, doszło do wyzwolenia z kręgu zła. Teraz znaleziony odłamek przywołuje dobre chwile. Pomyślałam sobie o matce, która mogła odejść z dzieckiem od męża przemocowca,. Udało jej się przepracować przeszłość i teraz potrafi żyć z nadzieją, nie w roli ofiary, lecz silnej,czułej, kochającej kobiety, skupionej na teraźniejszości i przyszłości. Kawałek szkła doskonale pełni rolę motywu przewodniego, który scala znaczeniowo oraz czasoprzestrzennie ten tekst.
-
Gdy bierzesz mnie w ramiona, zmieniam się w drzewo. Pod zgrubiałą korą zaczyna płynąć pamięć o wiosennych sokach, a ty zielenisz się we mnie gorącymi pąkami na czubkach wszystkich gałęzi. Przez całe lato proszę - pozwól, by mój cień stał się dla ciebie wierszem, w którym ukryjesz się przed ulewą, upałem albo porywistym wiatrem. Późną nocą zaglądam ostrożnie przez okno do domu, gdzie uciekasz od nadmiaru krzykliwych słów. Przypominam sobie wówczas, patrząc na ciebie, jak wyglądają śpiące w wyścielonych puchem gniazdach zięby i rudziki. Jesienią najmocniej czuję twój pieszczotliwy dotyk, nawet, a zwłaszcza wtedy, gdy podnosisz z ziemi moje opadłe liście. Zimą pozostanie mi nagość, i po raz pierwszy nie czuję przed tym żadnego lęku.
-
Niebieskie światło
tie-break odpowiedział(a) na huzarc utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@huzarc Niebieskie pulsujące światło, w kontekście dalszych wersów przesiąkniętych wizją umierania, kojarzy mi się z karetką pogotowia, która np. przyjechała za późno, albo reanimacja się nie udała. Wobec śmierci jesteśmy niekiedy bezradni. NB. Wiersz trochę odchudziłabym z dopełniaczy. -
Wysiadam z pociągu na Zachodnim. Dochodzi siedemnasta. Grudniowe podmuchy bawią się moją głową jak piłką. Dworcowe zegary, uwieszone peronom na szyi, ostrą bielą odmierzają natarczywe przebłyski niedzieli. Wiem, zbyt wiele chciałem; trzeba umieć się poddać w odpowiednim momencie szarpaniny z szarą godziną. Teraz pragnę tylko być punktem, który nie ma swojego właściwego miejsca, którego nikt nie widzi, który nic nie znaczy, który postawiono przez pomyłkę, który już na nic się nie przyda, punktem, którego nie ma i nigdy nie było. Pociąg odjechał ku dziesiątkom innych punktów rojących się w ciemności miasta. Schodzę do nieskończonych przejść podziemnych przyjaźnie opustoszałych. W słuchawkach sanah i Turnau śpiewają Sen we śnie Poego. Do walizki schowałem jedynie samego siebie, bo przyszedłem z niczym i z niczym odejdę, jeśli tylko powiesz. Ostatni zegar woła do mnie bywaj!
-
@jeremyPoruszyłeś w tym wierszu bardzo ciekawy temat. Romanse z chatem gpt to wcale nie jest snobizm poetów. To w ogóle znak czasów, gdzie nasze życie emocjonalne powolutku zostaje przeniesione w sferę wirtualną. Przypomina mi to z lekka ten sam mechanizm, który opisał E.A. Poe w swoim "Portrecie owalnym". Im bardziej wytwory naszej wyobraźni upodabniają się do nas (AI, algorytmy, awatary i nasze cyfrowe duchowe hologramy), tym bardziej my stajemy się maszynami działającymi już zgodnie z programem, który nas sczytał i nami kieruje.
-
Mówię - moja zorzo, wszyta w miejskie ulice; mówię - rzeko płynąca przez strony książek, które mógłbym cytować z pamięci od świtu do nocy. I mówię coś jeszcze, i nie mam już słów. Ulica zawija się w czerwień, rzeka wylewa, rozgryza brzegi do ostatniego rozdziału. Kto go napisze, z jakich źródeł nabierze znaków? Mówię - motylu, witrażu zdmuchnięty z twarzy; mówię - światłopióra ptaszyno, mówię do niej - moja maleńka. I wyciągam ręce, i nie mam więcej barw. Widnokrąg pęka w niepoliczalne oddechy, światło wznosi się i opada nad drogą, nad wodą; ptak śpiewa, śpiewa, śpiewa. I jestem jeszcze, i pytam, jakby nie dość było okruchów i szczelin; mówię - mój uśmiechu na każde przesilenie niezawodny. I pytam jeszcze, i nie mam nic poza tym; i jestem taki zmęczony.
-
-
kwatera xvi haiku
tie-break odpowiedział(a) na jeremy utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@jeremyJak dla mnie, bardzo dobry. -
@Tectosmith No chyba, że tak. Albo ja jednak mam nieco inne poczucie humoru i pojęcie dobrej zabawy.
-
Tak uważasz, serio?
-
Wezwał, byśmy się stali jak dzieci, szukam więc drogi do tamtej ufności sprzed lat, gdy jako pięciolatek przeczytałem z ciekawości Ewangelię i nie pytałem, czy to prawda, a zwłaszcza - co nią nie jest. Nie pragnę zostać uczonym w Piśmie, by dopasowywać światło do słów i znaków. Może jestem na to zbyt prosty, a może wystarcza mi po prostu ciepło dłoni pasterza, którą kładzie mi na głowie tuż przed nadejściem burzy i zaraz po niej. A z tobą chcę przy porannej kawie dziękować za świt, który nie wybiera okien.