-
Postów
472 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez infelia
-
@jan_komułzykant Dziękuję za uśmiech. Opowiastka miała bawić i tak też się stało.
-
@jan_komułzykant Autor w tych "momentach" nie brał udziału.
-
Słowa pozostawione na trawie
infelia odpowiedział(a) na Adam Zębala utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Adam Zębala Adamie, dziwię się, że Twoja wybitna poezja jest tak mało doceniana. -
Po drugiej stronie życia
infelia odpowiedział(a) na Adam Zębala utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Adam Zębala Wiersz jest perełką i odnosi się do bliskiej osoby, która odeszła. Sentymentalny i to bardzo, a podczas pisania musiała pojawić się łezka w oku. I to jest poezja! -
@Berenika97 Cieszę się, że sprawił frajdę podczas czytania.
-
Po robocie z sapaniem otwieram drzwi, Palto wieszam, zzuwam kalosze ubłocone. Czapką pot ocieram, witaj, myszko, co na obiad? „Najpierw kontrola, wezmę cię, gałganie Pod lupę! no i masz – włos jakiejś blondyny Na kołnierzu i pachniesz numerem 5!” Pioruny strzeliły, chodnik spod nóg Ktoś pociągnął i poleciałem na plecy. Drzwi zaczęły trzaskać, klamka od sypialni Wypadła, z szafy wyskoczył odkurzacz, Jakby chciał mnie swoim wężem udusić. Pies nawet nie chciał podać łapy – łuuu, zawył. Kuchnia zamknięta na kłódkę, a w łazience Walizki spakowane, a w workach moje tomiki Wierszy miłosnych, których nikt nie przeczytał. Po nocy spędzonej na wycieraczce nasłuchuję, Czy szturm nie ruszy z wałkiem do ciasta, A przesłuchanie z torturami jest pewne jak amen. Krzesło pojawia się przede mną, a na nim Prokurator zasiada w szlafroku: „zeznawaj, draniu!” Proszę najjaśniejszej instancji: kładę oto ten palec Na pniu, niech kat czyni swoją powinność. Zdradziłem, ale wiesz co, moja Kasiuniu, Nie byłem z kobietą, cieszysz się? ałłaaaa!
-
@Berenika97 Dziękuję za lekturę.
-
Stanęli przed rozlatującym się Drewnianym płotem, a za nim domek Porośnięty mchem i bluszczem, Pokazują sobie palcami szczerząc zęby. Tu będzie nasz pałacyk, a w nim Siedem sypialni, salon do tańców i pokój Muzyczny z wielkim fortepianem. „A na moje buty chcę osobne piętro! Łazienek musi być raz, dwa, trzy, cztery... No i się przez ciebie pogubiłam, gamoniu. Tam będzie basen z trampoliną i panem Ratownikiem przystojnym z gołą klatą. Garaż musi być wielki, na Ferrari i Jaguara” A ja chcę w piwnicy saunę na wyłączność Z tajskim masażem, o! „a chcesz w ucho? Kuchnia musi być z piecem chlebowym, Bo co rano będziesz przynosił mi do łóżka Ciepłe bułeczki, a po świeże mleczko Będziesz śmigał na rolkach do gospodarza” Kobieto, czoło masz gorące, weźże pastylkę. „A co wy tu zgubili?”, tubylcy zbiegli się Z widłami – „a precz, darmozjady, do Warsiawy! Wara wam od tej ziemi pani Józieńki!” Sztachety poszły w ruch, dyszle zaświstały. Obcy przybysze, nie znający soli tej ziemi, Kolana pod brody unosząc, sprintem pognali Na przełaj, byle dalej, byle do domu – hyc, hyc, A psy i koty nogawki im po drodze szarpały...
-
@Wiechu J. K. XIII księga Pana Tadeusza niech też zabrzmi.
-
@Berenika97 Wasze szczęście.
-
@violetta To oznacza odmowę wykonania rozkazu... oj, grabicie sobie.
-
@KOBIETA Wy to macie pomysły... jęczcie, byle nie w miejscu publicznym, bo wiecie mandat grozi...
-
@KOBIETA Na przepustkę dostaniecie przyzwoitkę, Panią Hermenegildę. I bez jęczenia!
-
@KOBIETA Wy tylko w rozpustę nie popadajcie! Godzina 22:00 i w koszarach!
-
@iwonaroma Jutro dostaniecie wezwanie do WKU.
-
@Migrena Szeregowy Migrena, balet to ja wam zrobię w krzakach pokrzywy, a koleżanki niech się do mnie zameldują!
-
@huzarc Pompki z klaskaniem za plecami ćwicz... tak też można...
-
@Migrena I to w podskokach! Szufli nie zapomnijcie!
-
Szeregowa Berenika97, do mnie! Na przepustkę się zapisaliście, A butów nie umiecie wypastować. Odmowa, w ramach wyróżnienia czeka Was mycie garów na stołówce. Szeregowy Migrena, apel poranny To nie dyskoteka, co wy mi tu podskakujecie? Marsz po miotłę, na rejonie zewnętrznym Zatańczycie sobie z gwiazdami. Kapral Violetta was dopilnuje. Huzarc, wystąp! opowiedz kolegom I koleżankom, jak to było na samowolce. No śmiało – plutonowa Nata_Kruk Odprowadzi was w kajdanach do aresztu. No proszę, jak zwykle nieogolony Waldemar_Talar_Talar, co wy mi tu Za zbójnika robicie? do umywalni galopem! Czas: dwie minuty, buźka jak dupa niemowlaka! Alicja_Wysocka! „jestem”, zgodnie z rozkazem Dowódcy, zostajecie wyznaczona Na starszą sali numer 219, ma być ład I porządek, zrozumiano? „tak jest!” Infelia, zakało pułkowa, list do was przyszedł. Co mi tu wyciągacie rękę... padnij! Dziesięć pompek, ćwicz! odliczamy. A teraz szef kompanii zapewni wam rozrywkę. Pluton, baczność! w prawo zwrot! do strugania Kartofli biegiem marsz! tup, tup, tup... @infelia Z przymrużeniem oka...
-
Sanki, łyżwy i narty stoją gotowe. Tata serwisant spisał się dzielnie, Mama już wyznacza trasę kuligu, A ja z nosem przylepionym do okna Nadaremnie wypatruję płatków śniegu. Gdzie jesteś, pani zimo? och, jak mi ciebie brak. Pomacham do ciebie – o, tu, tutaj przyjdź Proszę z tym artystą, co maluje szyby W magiczne ogrody, wróć natychmiast! Usyp nam ten cud puszysty jak manna I chrupiący pod nogami; zapalę lampkę Niczym latarnię morską na parapecie. No chodź szybciutko, dość wyczekiwania. Niech znów stanie się zima sroga, Jak z pamięci wyjęta lub z kronik dziejowych. Nawet nie wiesz, jak się stęskniłem za Lepieniem bałwana z marchewkowym nosem. Gdzie te czasy, gdy dobrą zabawę Kończyło się z przemokniętymi rękawicami I butami, a mokre portki aż prosiły się o lanie. Rozmarzony, pod kołdrą cieplutką, się kulę, Zaciskając kciuki, niczym kibic wytrwały, Bo może w nocy zakradnie się jednak mróz I uszczypnie mnie w nos, wołając: „to ja, zima!”
-
3
-
Czy śmieje się przez łzy, czy płacze, opowiada O radości życia, trwałej lub nikłej jak sen. Oprowadza nas po swoim kwiecistym ogrodzie Wspomnień, gdzie można zerwać bukiet nadziei, Odurzyć się jego wonią, potrafi bawić słowem, A nawet uderzyć w stół głośno i boleśnie dla ucha. Alicja z krainy teraźniejszości, bardzo realna, Ona mieszka, nawet nie wiesz, tutaj, tuż obok. Choć niewidoczna, rozmawia z nami, Zadaje pytania, a na nasze chętnie odpowiada. Taką samotną postać z posiwiałymi skroniami Znajdziecie za ścianą swojego mieszkania. Czy mam, niczym niewidzialna ręka, Postawić jej pod drzwiami kosz otuchy? A w nim, przewiązaną wstążką, wiarę. Talon na wieczne życie – cichutko zapukam. Poczekam tylko na skrzypienie podłogi, Wrócę niebawem i przyniosę cały karton radości, Uśmiechów, a może z niego wyskoczy I przytuli się do ciebie kłębiasty mruczuś. Ogonem połaskocze zziębnięte dłonie. Usiądziemy przy aromatycznej kawie, Ty rozłożysz na stole swoje rulony zapisków, A ja wyłożę swoje rysunki węglem. Znajdziesz chwilę na wspomnienia, Zagramy w grę zwaną „ulotność” Nie muszą paść żadne słowa, wystarczy Podać dłoń, a na niej serce szukające przystani.
-
4
-
@Nata_Kruk Podstawa to humor.
-
@tie-break Dziękuję za wnikliwą analizę.
-
@Berenika97 Dziękuję.
-
@Agni0szka Witaj Ago, publikuj śmiało. Powodzenia!
- 1 odpowiedź
-
- wiersz
- pierwszy post
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami: