-
Postów
571 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez infelia
-
@Nata_Kruk Powiało Hitchcock-iem i to przed dobranocką... brrrr.
-
@Berenika97 Dziękuję za lekturę i miłego czytania.
-
@Alicja_Wysocka No i grał, grał, grał...
-
Pan z siwą brodą i wąsem podkręconym, Na wzór Wyspiańskiego, miłośnik Skrzypienia igły na starych winylach, Przysiadł przy zakurzonym patefonie Z tubą wielką niczym ucho słonia. Zakręcił korbką, wybrał ścieżkę Z ulubioną muzyką, a dźwięki instrumentów, Choć już fałszywe, powiodły go W czasy młodości, gdy sam grał piskliwie Na grzebieniu, zbierając oklaski w klasie, A na odpustach piłą ukradzioną Imitował wycie duchów z horrorów. Skrzypiec nie dostał z obawy, że wdrapie Się na dach i będzie nękać sąsiadów. Grał na nerwach, soplach lodu i na nosie. W trąbę raz dmuchnął, lecz była to tylko Rura od odkurzacza, a syfon pomylił z saksofonem. Brzdęk wielki talerzy, jak u Beethovena, Spadających na podłogę, był jego końcem kariery. Grał więc na fujarce, przemierzając łąki i pola. Miał słuchacza – stracha na wróble, Przed którym się rozsiadał i dawał koncerty, A kukła w podzięce kapelusz uchylała. Dziś w swoim gniazdku, czterech przytulnych Ścianach, głuche uszy nadstawia, wyłapując Melodie dawne, a z nostalgii chusteczką Łzy ociera i przykłada do stołu palce, By zagrać ostatni raz mazurka Chopina.
-
@hania kluseczka Życie jak w Madrycie.
-
@Tectosmith Dziękuję za wnikliwość.
-
@Tectosmith Dziękuję za lekturę.
-
@Berenika97 Dziękuję.
-
@huzarc Wszędobylski duch. Ciekawy wiersz!
-
@JuzDawnoUmarlem Tańcz ze schwytanymi słowami, tańcz...
- 2 odpowiedzi
-
1
-
- utrata
- przedmioty
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Truchtając po mokrym piasku, Nad morskim brzegiem, Tak oczko puszczała zalotnie W kierunku fal wzburzonych, Że aż Neptun łepetynę wystawił Znad wody i z trójzębem ruszył w pogoń Za miłosną przygodą, chlup, chlup. Przewracając kutry rybackie, Ryczał na ratownika, co raczył zagwizdać I czerwoną flagę wysoko wywiesił Na widok potwora z Loch Mielno. Reakcja mogła być tylko jedna, Umięśnieni chłopaki z miasta, Muskuły naprężywszy, przegnali Stwora, a wiał aż do Szwecji. Tymczasem pannica przystanąwszy W cieniu latarni morskiej, hop, hop Woła pomocy, licząc na zbawcę W lśniącej zbroi lub anioła skrzydlatego: „Ajaj, nawet paznokieć mnie boli, ojej, ojej!” Łup, tup, łup – schody zadrżały, zza drzwi Głowę wystawia pan Zenek szczerbaty, Pachnący czosnkiem i fiołkami: „Zapraszam na salony, pani kierowniczko.” Dama przypomina sobie, że zostawiła Włączone żelazko – i pyk, już jej nie ma. Wszystko ucichło: i wiatr, i krzyki lodziarza, Śmiech plażowiczów zamarł na ruch batuty. Zostały tylko spojrzenia za kuracjuszką, Piski i jęki, które się niosły i niosły. Miał być tylko flirt i mruganie oczkiem, Uwieść zdołała jedynie cień własny i echo.
-
Czerwone liście
infelia odpowiedział(a) na Tectosmith utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Tectosmith Doskonała fotografia do doskonałego wiersza. Gratuluję. -
@Berenika97 Dziękuję.
-
@Migrena Dziękuję za lekturę... uśmiech to podstawa.
-
Jestem Jolka, Jolka-Fasolka. Podobają ci się moje zielone włosy? Co tak sam siedzisz w kącie, płaczesz? No co ty – jak masz na imię? Tylko nie mów, że Jurek-Ogórek. „Maaaciek” – uciekłeś z domu? „Ale tylko na chwilkę, bo zbiłem wazon z kwiatami I ze smutku zjadłem wszystkie cukierki” Też mi zmartwienie, ja za kręcenie nosem nad owsianką i wypuszczenie rybki z akwarium na wolność dostałam szlaban na kieszonkowe. Wiesz, jak to boli? męką jest brak moniaków. Zrób mi miejsce, dżentelmenie drogi, Przysiądę obok, lubisz strzelać z pestek od wiśni? Łap! celuj tam, we wróbla – ciach, dostał w ogon. Wiesz, że na lekcji fizyki pobiłam Einsteina? E = mc³ – na tablicy śmiało zapisałam. Pan Edward aż wybiegł na boisko, by złapać oddech. A ty, jakie masz stopnie? bo wyglądasz na kujona. „Piątki z plusem, bez przechwałek” – kruca bomba! To zostaniesz profesorem wielkiego formatu. Masz w domu jakiegoś sierściucha? „Jest Pimpek, ale on tylko skarpety mi gryzie I szczerzy zęby, leń – nie chce grać w piłkę” Ciesz się, mały, twoje życie to sielanka. Wytrzyj gila, czekam na twój uśmiech. Otrzep portki, odprowadzę cię do domu. „Jolko-Fasolko, a weźmiesz mnie na barana?” Stary koń z ciebie, a ja chudzinka. „Dasz się przekupić całuskiem w policzek?” Taki z ciebie terrorysta, ale co tam... Wskakuj, mój nowy koleżko, ruszamy galopem!
-
@Berenika97 Dziękuję za lekturę.
-
@Migrena Bushcraft-owo...
-
@Migrena Dziękuję za nawiązanie do tematu. A najlepiej się śpi pod gołym niebem...
-
@Migrena Tylko, że kwadrat w kasynie przegrany.
-
@Migrena Długopis to fajny kumpel, wystarczy przytknąć go do papieru i czekać co tam ciekawego zmaluje...
-
Nadzieja go żywi
infelia odpowiedział(a) na Waldemar_Talar_Talar utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
@Waldemar_Talar_Talar Biednemu tylko wiatr w oczy, niestety. -
Byłam w salonie piękności, tak przypadkiem, Manikiur, pedikiur z drapaniem po piętach. Powzdychałyśmy sobie z Malwiną O dawnych czasach, kremach i perfumach, Na które nas nie stać, dasz wiarę? Dziwne... czy na pewno są takie? Sprawdź, proszę, szybciutko, raz- dwa. Na nową torebkę, taką sobie, wydałam Tylko parę groszy, a szpilki wcisnęli Mi w promocji jedynie za tysiaka. Już miałam wracać do domciu, A tu zatrzymała mnie policja Na czerwonym świetle dla pieszych. Nie, nie było mandatu – a skąd, a co ty! Nieprawdą jest, że zgubiłam telefon I klucze do domu – napadli mnie zbóje Z ciupagami i dali dyla w ciemną uliczkę. Zostawili mi tylko prezent zakupiony Dla ciebie: kołpaki do Malucha, cieszysz się? W tramwaju kanar był bardzo miły, Zaśpiewał tylko tenorem zabawnym „dwie stówki” A ja mu – ciach przed oczy legitymacją Z Koła Gospodyń Miejsko-Wiejskich. Zamknął dzióbek, fruu – i tyle go było. No co ziewasz? ej, ty śpiochu, nie udawaj! Nie chcesz usłyszeć wieści najnowszych? O tym, jak dzielnie w kasynie nie przegrałam Naszego kochanego, milutkiego mieszkania?
-
@Berenika97 Pięknie.
-
@Waldemar_Talar_Talar Dziękuję za lekturę.
-
@tie-break Znam tych dwóch cwaniaczków, ale nikt ich nie przebije.