-
Postów
571 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez infelia
-
@violetta I bez grama cukru.
-
@hollow man Uszy w górę!
-
Po tym, jak z hukiem rzuciłem na podłogę Bajkę o krasnoludkach i zaspanej królewnie, A Kopciuszek przestał mi się śnić po nocach. Wilk zjadający babcię, okazał się ofiarą losu, Otrzymałem urodzinowy prezent ciężki niczym Cegłówka, co wielkim słownikiem się okazał, Z milionem liter, znaczeń i wyjaśnień. Tomiszcze kurzyło się długo, zapomniane, Bo straszne tkwiły w nim dziwactwa. Razu pewnego porwałem je pod kołdrę I przy latarce, okiem detektywa, rozgryzałem Znaczenie słów brzmiących po eskimosku. Jakby marsjanie wymyślili je dla hecy, A słoń Felek, mój przyjaciel do poduchy, Razem ze mną nabijał się z tych wygibasów. „Ambaras” – ej, cwaniaku, jak to rozumiesz? A ten się uszami zakrył, trąbę w supeł zawiązał I kwita, taki z ciebie mądrala?, no to poczekaj. „Behawioryzm” – o, to będzie niespodzianka Dla taty przy śniadaniu, bo uważa się za filozofa. Nosi muszkę i chwali się łatami na łokciach. „Cynizm” – brzmi jak jakaś przyprawa z Azji. Mama będzie wiedzieć, bo lubi chińskie zupki. „Dualizm” to pewnie jazda rowerem w tandemie. „Eeekwiwalent” – nie da się tego nawet przeczytać! Słoń otworzył jedno oko i powiedział cicho: „Zostało ci, biedaku, jeszcze 427 stron do przebycia. Wiesz, prawdziwe słowa są prostsze, zwyczajne, Jak zapach świeżego chleba, owoc do zerwania, Albo nasza przyjaźń, choćbyś wydłubał mi oko. Powinieneś wrócić do: Ala ma kota, co jej zwiał. Śpij, jutro zaczniemy od literki T – T jak trąba!”
-
@Alicja_Wysocka Dziękuję.
-
@Berenika97 A budzik potrafi napsuć krwi. Dziękuję za lukturę.
-
@Marek.zak1 Wiele razy zgłaszałem te bzdety i pisałem do admina, tyle mogłem zrobić.
-
Gdy z ukochaną łapiemy się za ręce I biegniemy, by pluskać nogi w morzu Łapiąc ostatnie blaski zachodzącego słońca, Hałas zrywa mnie na nogi: brzdęk, bibip! „Do roboty, leniu, wstawaj, zęby umyj!” Daj mi pięć minutek, proszę, sen dokończę. Już miało dojść do buziaka, a ty się bawisz W Brutusa, niewdzięczniku, draniu! Zapomniałeś, że przywlokłem cię ze strychu Zakurzonego, w szaliku pajęczyn? To ja, napinając bicepsy, nakręcałem sprężynę. To ja chuchałem w twój blady, zasmucony Bezruchem cyferblat, dzięki mnie wydałeś Z siebie tyk, tyk – co z tobą się stało? Od jakiegoś czasu budzisz całe osiedle, Jak mleczarz brzęczący butelkami o świcie. Popadłeś w rutynę i sobie swawolisz: Gdy chcesz, to ci śpieszno, innym razem Leniwca udajesz lub zastygasz na amen. Zegarmistrz już chciał cię młotkiem naprawiać. Nie dryndaj, bo mam cię w nosie – o, tutaj! Za chudy jesteś na Big Bena, cieniasie. Złośniku, wierć się na szafce i podskakuj. Dzisiaj mam wolne, he, he, do roboty nie wstaję!
-
Kiedy przyjdą przejąć dom, ten, w którym mieszkasz - poezja.org kiedy rzucą przed siebie grom kiedy runą spamowym chamstwem i pod drzwiami staną, i nocą bezczelnie w drzwi załomocą - ty, ze snu podnosząc skroń, stań u drzwi. szykuj cięty język, swoją broń! Trzeba odwagi! Parafraza znanego wiersza.
-
@Berenika97 Z cylindra, zamiast królika, Chińczyk wyskoczył... jakie rozczarowanie.
-
@Berenika97 Dziękuję. A co z tym spamem?
-
U Chińczyka radość dzika, a po czemu? a po TEMU.
-
@Charismafilos Z worka wyobraźni... a głównie z życia.
-
W sobotę, po śniadaniu, pani domu Ogłasza wielkie sprzątanie – tadam! Gary trzeba pomyć, dywany wytrzepać, Zetrzeć kurz i wypucować podłogi, Pranie wstawić, muchy wyłapać. Halo, halo, dzieciaki! Władek! Stary pryku, do jasnej ciasnej, Co z wami? cisza – to jakieś żarty! Nawet myszka z norki nie wyjrzy. Już ja was znajdę i za uszy wytargam, Mokrą ścierą dam po plecach! Nadal cisza; pod łóżkiem, ani w szafie Żadnego gagatka, na podłodze nikt Nie udaje włochatego niedźwiedzia, Ani żyrandola nie uczepił się jak małpa. Już miała rozstawić przynętę w postaci Ciastka z dżemikiem, by pochwycić Głodomorów za rękę na gorącym uczynku. Już pasek tatowy z haczyka zdjąć miała I o dłoń trzasnąć: „jeszcze mnie popamiętacie!” Nagle za jej plecami tumult wielki, Dziwne przyśpiewki i wołanie: mamooo! Dziś są twoje imieniny – porywamy cię Na wycieczkę sterowcem dookoła świata. Bilet jest w klasie biznes i wyżerka darmowa. Nie smuć się, zrzuć ten fartuch zaplamiony, Ciśnij miotłę w kąt, to w końcu święto. Lećmy! – wołają, hen po bezkresnym niebie!
-
@Wochen Paprykarz, co nie znaczy, że tamte rewiry są mi obce.
-
@Berenika97 To tak jak spirytus, czyścioch jak cholera.
-
@Berenika97 Soda oczyszczona.
-
@Berenika97 A zasada likwiduje rdzę... taka to przewrotność.
-
@Berenika97 Pan Antoni i Pawełek dziękują za miłe słowa.
-
Na Zamek Książ zjechali się historycy, Archeolodzy i różdżkarze, a każdy z nich Do badań przystąpił z zapałem i nadzieją. Jeden z lupą, inny ze starodawną mapą Czy wahadełkiem na końskim włosiu. Macali, krążyli po dziedzińcu, dokonując Pomiarów, podkładali sobie nogi, By tylko zerknąć na cudze notatki. Liczny tłum gapiów zgromadzony Za policyjną taśmą gały tylko wywalał. Pawełek, szkolny rozrabiaka i dowcipniś, Z gałęzi drzewa ogłosił radosną nowinę: „Tam jest złoty pociąg, jeszcze parą bucha!” Ruszyły wykopy aż szpadle świstały, Pot się lał po plecach, dziesiątki ekip Telewizyjnych słały w świat relacje. Ksiądz z kropidłem się pojawił znienacka Oraz szajka magików – kieszonkowców. Gwar i zamęt im towarzyszył, a gdy nastała Noc, księżyc zaświecił i aż się roześmiał. Pan Antoni, kustosz, wyjął z kieszeni klucz, Zardzewiały, ciężki, i mruknął pod wąsem: „A chodźcie no za mną, cudaki – dziwaki. To, czego szukacie na oślep i bezmyślnie, Jest w bibliotece, w pożółkłych księgach. Opisano piękno gór śląskich – prawdziwe złoto” Badaczom zwiędły uszy, wzruszyli ramionami, A gawiedź rozeszła się, szukając innych wrażeń. Tylko Pawełek wciąż wierzył w legendę, Że skarb gdzieś czeka głęboko na znalazcę. Wystarczy ucho przyłożyć, poczuć tętno ziemi I może kiedyś pociąg w tunelu zagwiżdże…
-
Porcelanowy związek
infelia odpowiedział(a) na Berenika97 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Berenika97 Tyle emocji w jednym wierszu! Gratuluję. -
@Berenika97 Księgarnia jest na ul. Bajkowej. Łatwo trafić.
-
W księgarni o tej nazwie znajdziecie Własne sny spisane, co wam umknęły. Młodzieńcze głupstwa, idiotyczne pomysły I skrywane, nieodwzajemnione uczucia. Baśnie i kołysanki szeptane do ucha Przed snem – cicho, ciszej, najciszej. Jest regał pełny wielkich, niespełnionych Zachcianek, kaprysów i cudnych marzeń. W dziale horrorów czeka na was straszny Koleżka z dzieciństwa, pan duch spod łóżka, Przed którym chowaliście się pod kocem, A uszy zatykaliście z trwogi palcami. Są tomiki wierszy z poezją tak ulotną, Że aż po przeczytaniu zostają białe kartki. Przyciągnie was wiele ksiąg z czarną magią I zaklęciami na każdą okazję, świat czarów. A jak ktoś będzie kręcił nosem: „łeee” Na lichość zbiorów, pani Ewa spod lady Wyciągnie „Plastusiowy pamiętnik” „Proszę! egzemplarz z dedykacją od Tosi!”
-
@Nata_Kruk Czekać tylko kiedy pokaże pazurki...
-
@Christine Wystarczy hasło "Kto chce na kulig ręka w górę!" i tata znowu jest najlepszy na świecie.
-
@Christine Zapraszam.