Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

infelia

Użytkownicy
  • Postów

    475
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez infelia

  1. @tie-break Dziękuję za wnikliwą analizę.
  2. @Berenika97 Dziękuję.
  3. @Agni0szka Witaj Ago, publikuj śmiało. Powodzenia!
  4. Wrzesień – klasa 3b, podobno najlepsza. Uczeń wykazuje dużą chęć zdobywania wiedzy, Lecz tylko wtedy, gdy nie śpi z nosem na ławce. Wymagana rozmowa z rodzicem. Październik – wystawiono złą ocenę za zachowanie. Na lekcji plastyki syn ulepił z plasteliny cycatą babę. Listopad – zauważono wzmożone podkradanie Kanapek z tornistrów uczennic; zlecono dożywianie. Grudzień – trwa śledztwo w sprawie zniknięcia Pierników i cukierków z choinki. Pani dyrektor zaprasza rodzica. Styczeń – uczeń uciekł z lekcji muzyki, a wcześniej Pokazał, jak się gra na nosie. Przewidywana jest nagana. Luty – uczeń wystąpił w szkolnym teatrzyku I profesjonalnie zagrał drzewo – brawo. Marzec – w dniu wagarowicza lokalizacji Ucznia nie udało się ustalić – nagana. Kwiecień – znaczne postępy w nauce. Wypracowania są na piątkę, ale z dopiskiem Pani od polskiego: „Pracowity tata” Maj – uczeń zbiegł z pochodu pierwszomajowego, By zajadać się watą cukrową. Rodzic natychmiast wzywany. Czerwiec – syn, niezadowolony z ocen na świadectwie, Poprosił panią wychowawczynię o flamaster I domalował sobie czerwony pasek. Ciało pedagogiczne zemdlało, a uczeń tylko zagwizdał.
  5. @Berenika97 Dziękuję za lekturę.
  6. @Alicja_Wysocka A kot z psem też się o swoje upomną.
  7. @Alicja_Wysocka Działa, wystarczy zabrać mu kołdrę.
  8. @violetta No to była zimowa przygoda!
  9. @violetta No to mam dwóję z Misia Uszatka... było klapnięte ucho, a co dalej?
  10. @violetta Prędzej Dziadka Mroza- cholera wie czyjej produkcji.
  11. @Migrena A w nogi zimno!
  12. W naszym domu panuje chłód, kochanie, Jakby Eskimosi od lat tu mieszkali. Nie przytulę się do ciebie, o nie, bratku, Bo masz zimne nogi, na imię ci Yeti czy Bałwan? Ja nie wyjdę spod pierzyny, brryy, nie ma mowy, Wybij sobie z łepetyny! o, i sopel na suficie. Ogrzej mnie choć ciepłym słowem, skarbie. Powiedz, że mnie kochasz, daj buziaka gorącego. Widzisz, nos zmarznięty, zaraz mi odpadnie. Podaj mi ciepłe kakao i bułeczki z piekarnika. Posłuchałam cię, głupia, naiwna dziunia, Żeby wdziać czapkę uszankę i skarpety wełniane. Kota z psem już dawno przeciągi wywiały, Moje biedactwa poszły w zamieć śnieżną. Brwi mi szronem obrosły, jak mam kusząco mrugać? A ty w samych kalesonach paradujesz, dumny. Włącz, dziadygo chytry, w końcu ogrzewanie! Nagle - syk! cud, z kaloryfera bucha gorąc. I choć na dworze zima wciąż harce wyczynia, W naszym igloo wreszcie lato… wcale nie na niby. Odkryłam, kochanie, prostą prawdę, Że nie trzeba nam słońca, co na niebie wisi. Wystarczy marudzonko w zimowy wieczór I człowiek z lodu, co stopnieje ze wstydu…
  13. @Wiechu J. K. Dziękuję.
  14. @Aleksandra Pietruszka Masz rację. Przyjaźń wymaga też poświęcenia i wyrzeczeń.
  15. @Aleksandra Pietruszka Udany wiersz. Interpretuję to tak: liderka szkolnej paczki przyjaciół stoi na podwyższeniu i niczym wieszcz uświadamia gawiedź... zabrakło tylko tupnięcia nogą! Jeśli się mylę, wbij mi szpilę!
  16. @Aleksandra Pietruszka Niech leci... nie śpiesz się, dopracuj. Nikt Cię z rózgą nie goni... Namaluj słowami swój świat.
  17. @Aleksandra Pietruszka Będę Cię śledzić w oczekiwaniu na nowe wiersze. Powodzenia!
  18. @Aleksandra Pietruszka Dobry debiut Aleksandro.
  19. @Berenika97 Dziękuję. Jeśli się podobało, to sukcesik...
  20. Ten dziwny, obcy świat podkradnie się Do ciebie nie wiadomo kiedy. Obudzisz się już w pieluchach I z krzykiem zaprotestujesz, Wymachując rękami, nogami, A krzyk ten z czasem przekształci się Mimowolnie w słowo „mama”. Twoim najlepszym przyjacielem Będzie butla z mlekiem i kołyska rozbujana. Jeśli coś cię połaskocze w policzek, Nie, to nie wilk, to rodzeństwo Pochyli się nad tobą, berbeciem, Kruszynką: „tyrli, tyrli, buju, buju” Następnym słowem, które poznasz, będzie „tata” To ten, co będzie robił głupie miny I gimnastykował cię hopsasa na kolanie. To na jego plecach będziesz cwałować Wkoło stołu, a siwy pan i siwa pani Będą bić brawo – twoi dumni dziadkowie. Pojawi się też w twoim świecie Puszek, którego z chęcią przytulisz, A on w odwzajemnieniu obliże ci nos. Przyjdzie czas, że pierwszy ząbek Da o sobie znaki, a wtedy nastanie syreni śpiew. Nauka chodzenia będzie bolesna – ojoj, A odebranie smoczka na długo zapamiętasz, Knując zemstę na rozbójnikach. Przed tobą jeszcze tylko rajtuzy Do podziurawienia, kilka zabawek, Co proszą o modernizację niezbędną, Tort urodzinowy, a na nim świeczka dziwna, Która na złość nie zechce zgasnąć…
  21. @tie-break Pięknie i na wesoło. Gratuluję.
  22. @Nata_Kruk Powiało Hitchcock-iem i to przed dobranocką... brrrr.
  23. @Berenika97 Dziękuję za lekturę i miłego czytania.
  24. @Alicja_Wysocka No i grał, grał, grał...
  25. Pan z siwą brodą i wąsem podkręconym, Na wzór Wyspiańskiego, miłośnik Skrzypienia igły na starych winylach, Przysiadł przy zakurzonym patefonie Z tubą wielką niczym ucho słonia. Zakręcił korbką, wybrał ścieżkę Z ulubioną muzyką, a dźwięki instrumentów, Choć już fałszywe, powiodły go W czasy młodości, gdy sam grał piskliwie Na grzebieniu, zbierając oklaski w klasie, A na odpustach piłą ukradzioną Imitował wycie duchów z horrorów. Skrzypiec nie dostał z obawy, że wdrapie Się na dach i będzie nękać sąsiadów. Grał na nerwach, soplach lodu i na nosie. W trąbę raz dmuchnął, lecz była to tylko Rura od odkurzacza, a syfon pomylił z saksofonem. Brzdęk wielki talerzy, jak u Beethovena, Spadających na podłogę, był jego końcem kariery. Grał więc na fujarce, przemierzając łąki i pola. Miał słuchacza – stracha na wróble, Przed którym się rozsiadał i dawał koncerty, A kukła w podzięce kapelusz uchylała. Dziś w swoim gniazdku, czterech przytulnych Ścianach, głuche uszy nadstawia, wyłapując Melodie dawne, a z nostalgii chusteczką Łzy ociera i przykłada do stołu palce, By zagrać ostatni raz mazurka Chopina.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...