Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Migrena

Użytkownicy
  • Postów

    2 427
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    30

Treść opublikowana przez Migrena

  1. @Marek.zak1 Marku. dziękuję :) napisałem chyba w czerwcu wiersz Upojeni latem. Gdzieś tutaj jest. Pory roku to fantastyczna inspiracja pisarska. dzięki, że zajrzałeś :) dzięki za koment. :)
  2. @Annna2 Aniu. Zaskoczyłaś mnie :) Dałaś mistrzowski popis wirtuozerii fonetycznej i absurdalnego humoru ! To fantastyczny, surrealistyczny łamaniec językowy, który wyciska łzy ze śmiechu i pot z czoła przy każdej próbie wymowy. Super :)
  3. @Gosława Reniu. dawniej na miedzach rosły grusze jak graniczne słupy. Bylo pięknie :) A łąki nadrzeczne ? Mnie też bliżej ziemi niż ..... Ale sam mieszkam 36 metrów nad ziemią. Za to widoki mam piękne :)
  4. @Nata_Kruk Cudownie bolesna puenta, która w jednym słowie ujawnia tragiczną prawdę: sława, która karmi oczy innych, często głodzi serce tego, kto ją stworzył. Podoba mi się :)
  5. @Nata_Kruk Dzięki Ci za ten komentarz – uśmiechnąłem się przy „upiłeś”, bo trafiłaś w punkt 😉 Co do „które” – masz rację, że zrobiło się ich trochę gęsto. Pierwotnie chciałem, żeby to zabrzmiało jak taki szarpany oddech, coś z rytmu ziemi i mantry, ale widzę, że w czytaniu potrafi to przydusić i stworzyć "stukot". Twoja wersja z „ono płonie…” jest naprawdę dobra – lżejsza, a jednak nic nie traci z sensu. Dzięki za uważne oko i dobre słowo – takie komentarze to złoto. @viola arvensis Bardzo Ci Violu dziękuję za te słowa — aż samemu szybciej bije serce po takiej lekturze komentarza :) Cieszę się, że wiersz tak zadziałał — chciałem, żeby był właśnie dziki, pulsujący, niepokojący. A że „jesień upoiła”, to już najlepszy możliwy efekt. Dzięki piękne :) @violetta "mango lassi z wodą różaną". No pięknie ! Pychota :) Trzymaj się duchem to i boleści znikną ! Tego Ci życzę :)
  6. @lena2_ dziękuję bardzo za zajrzenie i "podoba się" :) miło mi :) @Cyjan z przyjemnością przeczytałem Twój komentarz :) dzięki :) @Alicja_Wysocka Wiem Alu :) dziękuję:) @Annna2 pięknie to Aniu opisałaś :) życie. nasze i wszelkich istot ! dziękuję serdecznie :) @Berenika97 uff. Znowu rozpisałaś mnie na fragmenty :) To wspaniałe, że ktoś potrafi to robić. Z wiedzą, smakiem i elegancją. I z gracją historyka ! Dziękuję Bereniko :) Bardzo mi miło, że jesteś :) @huzarc starałem się wedle umiejętności :) Świetny komentarz. Dziękuję :)
  7. @lena2_ Twój wiersz to mocny głos w obronie idealizmu etycznego, demaskujący bierność. "nieświęty spokój" okazuje się moralnym luksusem, świadomie hodującym obojętność kosztem widocznej krzywdy. Idealizm subiektywny. pozdrawiam :)
  8. @Berenika97 Cudowne poruszające rozważanie. Pięknie ujęłaś, że świadomość nie jest kryształem, lecz płomieniem. A poszukiwanie własnej prawdy w "skurczach ciszy" jest jedyną prawdziwą geometrią istnienia. Wątpliwość staje się tu najwyższą formą wiary. Wspaniały tytuł. Imperatyw egzystencjalny. Przez ten tytuł wiersz nabiera specjalnego znaczenia. Bereniko. Twoje wiersze coraz głębsze. Coraz śmielsze. Jest już bardzo wysoko :)
  9. @Berenika97 Piękny i łamiący serce tekst. Ostatecznie Ewa uciekła od orbity, bo bała się grawitacji rzeczywistości. Doskonałe opowiadanie o tym, jak łatwo przegapić światło podróżujące miliony lat. To opowieść, która w erze wirtualnych znajomości uświadamia, że najtrudniejsza metafora czeka nas tuż za ekranem.
  10. Ziemia parzy, dymi gorącem, popiołem, tłuszczem lata. Idę goły, tylko w jeansach, mokra ziemia między palcami, liście przyklejone do żeber, szeleszczące jak wąż, jak skóra, którą zrzucam, jak wspomnienie, które trzeba rozszarpać, które płonie pod paznokciami, które gryzie język, które mnie ciągnie w dół, w głąb, w głąb pulsującej ziemi. W lustrze kałuży widzę twarz nieznajomego, nie swoją, oczy brudne od torfu, uśmiech pełen pleśni, deszcz, zimny, ślepy, żrący, wgryza się w ramiona, w kark, w pamięć, spływa po mnie jak po kamieniu, wnika w mięśnie, w kości, słyszę, jak pod skórą pękają naczynia, jak struny skrzypiec, które stroi wilgoć, jak dźwięki, które drapią uszy i język jednocześnie. Czuję ziemię, która mnie chce, ciągnie, wciąga, wdycha aż pod język, wgryzam się w jabłko, kwaśne, twarde, z robakiem, sok ścieka po brodzie, smakuje krwią i jesienią, życie trzeba gryźć aż do kości, aż zęby stukną o pestkę losu, aż język będzie krwawić od prawdy, aż oddech stanie się kurzem, aż ciało będzie ziemią, a ziemia ciałem. Liście lepią się do pleców, tatuaże gnicia, znaki rodu, które pamiętają, że wszystko, co rośnie, musi zgnić, żeby było prawdziwe, wiatr świszcze w gałęziach, szczeka, warczy jak stary pies, który śni o słońcu, ziemia oddycha pod stopami, pulsuje, jakby miała serce, które bije w moim, jakby chciała mnie połknąć, wypić, wciągnąć w siebie całego. Pozwalam jej. Niech mnie gryzie, niech mnie pije, niech mnie przyjmuje, niech zrobi ze mnie sok, błoto, zapach grzybów, niech się we mnie przegląda jak w kałuży po burzy, niech mnie rozpruje światłem i zimnem, aż pozostanę samym tchnieniem, aż wszystko co mam, stanie się częścią gnijącej jesieni. Świat się żarzy od środka, w komorze serca płonie ostatni ogień, pełen, dziki, gotowy wybuchnąć, chcę więcej - więcej pogryzionego słońca, więcej błota, zimna, tchu, niech mnie rozpuści w swoim świetle, aż pęknę i ozłocę się gnijącym blaskiem, aż oczy wypalą się ogniem, aż język stanie się ziemią. Śmieję się cicho, bo nawet śmierć tu pachnie ciepło, bo nawet śmierć smakuje życiem, bo nawet w gniciu, w błocie, w deszczu jest szał, jest dzikość, jest JA, który drapie świat i pozwala światu drapać mnie.
  11. @Alicja_Wysocka Cudowna koncepcja! To jest właściwie instrukcja obsługi domowego szczęścia. Pięknie i z wyobraźnią, czuć ciepło w każdym z tych słownych kątków.
  12. @huzarc Wspaniała, trafna metafora! Połączenie poezji z cegłą - genialne ujęcie realizmu i odpowiedzialności.
  13. @tie-break Wzruszający wiersz. Niesamowicie celne i przejmujące są te obrazy: od "siatki spękań" przechodzącej z nagrobków na dłonie, po czapeczkę żołędzia tulącą się do płyty. Finał– to proste, dziecięce pytanie – uderza z całą siłą, zamykając całość piękną, refleksyjną klamrą.
  14. @viola arvensis dziękuję najpiękniej jak umiem :) @Nata_Kruk pociachałaś bo jesteś świetnym analitykiem poetyckim, skrupulatnym, nieprzeciętnym. To mi imponuje. Dziękuję za wgłębienie się w tekst. I końcowe słowa otuchy. dzięki :) @violetta pewnie, że może :) pożycie kulinarne we dwoje. romantyczne i pożywne :) Idę.....
  15. @Berenika97 nie ja. Popatrz na Doomsday Clock. Nigdy ludzkość nie była tak blisko totalnej zagłady. Wszystkie rosyjskie okręty podwodne dostały rozkaz - jak najszybciej zanurzyć się w głębinach oceanów. A to okręty zagłady nuklearnej. Putin powołał do armii największą liczbę poborowych od czasu II wojny światowej. Amerykańskie bombowce strategiczne - 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, na misjach pod kołem podbiegunowym. itd. To nie ja Bereniko. To dziś i teraz
  16. @Alicja_Wysocka tak jest ! dziękuję Alu :) bardzo trafne uwagi. @Roma jestem więc "doszczętny ". dziękuję Olu :) @Berenika97 oby nikt nigdy więcej nie musiał...... Ale to życzeniowa iluzja. Nie ma takiej opcji żeby wojna do nas nie przyszła. I wtedy wszyscy będziemy żołnierzami. Dziękuję Bereniko za niezwykły komentarz ! @Gosława nie smuć się Reniu :) dziękuję. @violetta Violu. Ty kusicielko :) Jeden talerz :) Zachwycać się..... No, no. Brzmi jak bajka :)
  17. @Annna2 Ba. Głębokie pytanie bo dotyczy samego sedna natury ludzkiej. Człowiek jako istota paradoksalna. Rozum kontra instynkt. Żyjemy w epoce natychmiastowości. Uczyć się na błędach wymaga cierpliwości, pokory i empatii. A ludzie nie chcą czekać. i nigdy nie chcieli. Ciągle błądzimy.
  18. @MIROSŁAW C. przepisują wenlafaksynę, sertraline, paroksetyne. a potem dochodzisz do wniosku, że to nie jest dobra droga. więc się upijasz. raz i drugi. a potem kac. i ból. i szukasz myślami zawleczki granatu. a póżniej......póżniej żyjesz......
  19. @tie-break bardzo piękny tekst. Ma w sobie spokój, światło i trochę smutku, który nie przygniata, tylko pozwala się zatrzymać. Dzięki za ten kawałek lata jesienią. Słowa pachną latem :)
  20. @andrew Po przeczytaniu tego wiem już, skąd się biorą te zlepione rogi kartek w słownikach ! To nie wilgoć, to intensywne przyswajanie wiedzy połączone z nawilżaniem :) Super !!!
  21. @MIROSŁAW C. "diabeł zatroskany" - musi wyglądać jak jakiś anioł :) Bardzo podoba mi się Twój wiersz :)
  22. @tie-break to jest bardzo ujmujący komentarz :) powiem skromne dziękuję ale sam wiem że to za mało :) doceniam i dzięki wielkie :) @Annna2 Aniu. najgorsze piekło jest tu ! Tam nie ma czasu na myśli. Człowiek nigdy nie jest sam. A tutaj - samotność i te myśli. Jak lawiny. Wspomnień się nie da zabić. Psychologowie mówią o wyparciu. Ale tylko mówią..... Dziękuję Aniu pięknie :) @huzarc świetnie to ująłeś - "został w strefie śmierci". dziękuję. @violetta Violu. muzyczka - super :) leniwe z jagodami - ekstra super :) aż się chce jeść :) dziękuję :)
  23. @Annna2 Aniu. Wielka historia. Upadek imperiów i nieznany rozkład jazdy pociągu, spotyka się tu z intymnym dotknięciem chwili. To pozostawia nas z fundamentalnym pytaniem o nieuchronność "pokrzywionego drzewa człowieczeństwa". Piękna poetycka refleksja nad cykliczną porażką utopii zyskuje wymiar leczniczy w pielęgnowaniu kruchego piękna, które wydaje się być jedynym schronieniem przed historycznym chaosem. Jak tu Cię Aniu nie podziwiać ?
  24. Nie wrócił. Tylko jego ciało przyleciało samolotem. W środku — piach, pot, krew i echo granatów, syku kul, krzyków śmierci których nikt nie zapisał w raporcie. Na granicy podał paszport — ale to nie była jego twarz, tylko ból uformowany w człowieka. W jego pustym domu pachniało mydłem i spokojem. Nie znał już tego zapachu. Próbował go wdychać, ale miał w nozdrzach tylko krew i ból. Ręce mył tak długo, że skóra zaczęła się łuszczyć. Woda różowiała. A on widział, jak spod paznokci wypływa historia. Nie schodziła. Bo to nie była krew — to była pamięć. Mył dłonie, aż skóra pękała jak ziemia po ostrzale. Ale krew wracała, jakby znała drogę do domu. Nie dało się jej spłukać, bo nie była już na rękach — była pod sercem. Wieczorami włączał komputer. Łączył się z kobietą, która miała oczy z pikseli. Nigdy jej nie dotknął, a i tak bał się, że ją pobrudzi. Pisała mu: weź moją muzykę. A on ją brał i myślał: nie masz pojęcia, jak brzmi ciało, kiedy pęka w nim pocisk. Mówiła o pracy, o sobie. A on w jej słowach słyszał tylko detonacje. Ona mówiła: życie to tylko wybory, a on był już tylko cieniem, który wybierano za niego. Nie słyszała, że jego cisza to krzyk bez ust. Patrzył na nią jak na cudowne światło, które nigdy nie dotrze do dna jego nocy. Kiedy pisała: czego się boisz? — on słyszał krzyk śmierci. Była dla niego nadzieją bo nigdy nie spotkał kogoś takiego jak ona. Ale kiedy pisała dobranoc, czuł, jak ziemia drży pod stopami. Jej słowa na ekranie były jak ruchome cele przed lufą karabinu. Próbował być człowiekiem. Zasypiał z nożem pod poduszką, bo cisza była bardziej przerażająca niż wojna. Rano czekał na nią przed ekranem, ale w środku coś wyło jak ranny pies. Z czasem przestał rozpoznawać siebie. Skóra to tylko uniform. W środku — piach, rdza i puste taśmy po nabojach, pustka po uczuciach. Wojna zostawiła go zgiętego w pół, jakby wciąż szukał ciała, które zgubił w piasku. Czuł, że ma w sobie coś ostrego, metalowego. Dlatego nie potrafił się wyprostować, a każde dotknięcie było ryzykiem, że przebije skórę. Jakby wewnątrz nosił nierozbrojony ładunek. Każde dotknięcie świata bolało, jakby świat był zrobiony z trucizny. Czasem pisał wiersze dla niej — piękne słowa zaklęte w wersach, ale wychodził z tego wojenny raport strat. Nie umiał już myśleć bez krwi w zdaniu. Nie umiał już czuć się bez broni w dłoni. Patrzył w lustro — widział tylko mapę bólu. Patrzył w ekran — widział ją, a za nią ścianę, przez którą nigdy nie przejdzie. Na parapecie huczał wiatr. Ten sam, co świszczał kiedyś nad pustynią, kiedy wróg palił się jak papierowa modlitwa. W ciszy świata — bez słów — nikt tego nie słyszał. Wiatr, który wiedział, że nic się nie kończy, dopóki w środku coś się rusza. Ale w nim już nic się nie ruszało. Tylko echo. Tylko echo.
  25. @Berenika97 Bereniko. Twoja poetycka wrażliwość wydobyła z wiersza jego esencję – tragedię Stwórcy i utratę sensu. Dziękuję za to osobiste i poruszające odczytanie symboliki, które jest dla mnie najcenniejszym echem utworu. Twój komentarz jest bogaty treścią filozoficzną. I piękny. Dziękuję.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...