wiesz... czasami płaczę,
pomaga nie zawsze,
a wystarczająco często,
by żyć dalej
gdy z brzegu występuje rzeka,
przemierza pagórki policzków,
niespiesznie dolinę ust przecina -
w niej słone niby paluszki łzy,
człowiecze i szczere jak uśmiech dziecka
wiesz... czasami płaczę