nie chcę się z tobą rozstać...
dłonie wciąż ciepłe -
wczorajszym dotykiem
a ciało od środka jak pożar płonie
nie chce się z tobą rozstać
we mnie niczym w przytulnym futerale
choć droga do mnie krzywa, nie prosta
całym wszechświatem cię czuję
i wreszcie wielkie poruszenie
zamieni się w kojącą jak balsam
ciszę
w ledwie słyszalne z oddali szepty
zgiełk codziennego
rozpłynie się
usiądziemy przy świątecznym stole
zwyczjanie będziemy się sobą
cieszyć
cieszyć się
że jesteśmy
pisanie wierszy jest takie niemodne
zaciskam nerwowo dłonie...-
kto zauważy pierwszy, że pisać chcę nie tylko o twojej urodzie
lecz i twojej duszy zamkniętej jak moje wersy