Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rafael Marius

Użytkownicy
  • Postów

    10 403
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    77

Treść opublikowana przez Rafael Marius

  1. Mam odpowiednie zdjęcie. Róża rozwinięta i zwinięta w pąki jednocześnie, Tak jak w życiu część duszy otwarta, a inna zamknięta. Tak do końca na oścież to się nie da.
  2. @Paryski zegar Niestety od rzeczywistości się nie ucieknie. A czy zobaczymy dar, czy klątwę to często zależy od interpretacji.
  3. @janofor Dziękuję za zainteresowanie wierszem.
  4. U mnie też tak było. Mogłem chodzić, gdzie chciałem byle zdążyć na obiad, kolację i inne terminy. I to nauczyło mnie ich dotrzymywania. Tylko wieczorem nie było terminu. Faktycznym limitem była ostatnia osoba obecna na podwórku, bo sam nie lubiłem się bawić, szczególnie gdy było ciemno. A wiersz taki dojrzały, że gdybyś nie napisała, że pisany przez licealistkę to bym nie wiedział.
  5. @Sylwester_Lasota To po prostu obraz naszej polskiej i globalnej rzeczywistości. Ludzie milczą, bo się boją. A inni z kolei nie rozumieją co się dzieje.
  6. @Somalija Równouprawnienie póki, co to niespełnione marzenie. W jednych zawodach dominują mężczyźni, a w innych kobiety. Już na podwórku powstają dwa zwaśnione obozy dziewczynek i chłopców. Potem ten schemat się utrwala i jest powielany w dorosłym życiu. Każdy wspiera to grupę, z którą lepiej zsocjalizował się w dzieciństwie. Tak zwana męska i kobieca solidarność. Oczywiście są nieliczne wyjątki, które próbują łamać ten stereotyp, ale ci pozostają najczęściej zawieszeni w próżni, pomiędzy.
  7. Ja dziś wstałem o 3:40, ale tylko na moment. Faktycznie było takie jak piszesz. Mam rozległy widok z okna.
  8. @Ana Dziękuję za przychylność.
  9. Całkiem możliwe. Dzisiaj już jaśminy rozkwitły na dobre. Całe białe krzaki. A jaki zapach. Ale słabe już jest światło do fotografii o tej porze roku. Trzeba by wstać o 4 rano wtedy by było super.
  10. Kleszcze są wszędzie, gdzie zieleń. W warszawskich parkach też jest ich dużo, głównie w krzakach. Lepiej nie chodzić tam za potrzebą. W okolicach Warszawy to raczej nie ma zbyt wiele. Ja jeszcze nigdy nie trafiłem choć w lesie bywałem prawie codziennie, a w lecie całymi godzinami zbierałem jagody na leżąco, bo tak mi było wygodniej i również grzyby po krzakach zaroślach. Zresztą od pewnego wieku przestały się mną interesować. Myślę, że ja jestem uodporniony na wszystkie choroby przez nie przenoszone po tych tysiącach ukąszeń za czasów bycia małolatem.
  11. @Tectosmith Dziękuję za serduszko.
  12. W pisaniu komentarzy to na pewno. Pod tym wierszem to już pobiłem rekord w ilości wystukanych liter. A tak na serio to dziękuję za pozytywną ocenę, szczególnie że jesteś z moją twórczością od samego początku. Drugi komentarz był od Ciebie, a pierwszy od Sowy.
  13. Co do głosów natury to owszem również chętnie posłucham. Natomiast co do poważnej to się nie przekonałem, choć rodzice tylko takiej muzy słuchali i ciocia również. Ona jest zresztą zawodową pianistką i panią profesor od fortepianu. Najwięcej słucham jazzu, też zresztą od dziecka, bo chłopak ciotki był zawodowym jazzmanem i jest nim do dziś. Nawet zrobił karierę i mieszka i gra w Nowym Jorku tak jak marzył, gdy mieszkaliśmy razem. Wydawało się to niewiarygodne za komuny, a jednak się wydarzyło. Lubię też muzykę etniczną z różnych stron świata i reggae też od czasów nastoletnich. Jednak wszystko to musi być spokojne i na poziomie, bo temacie muzyki to jestem bardzo wybredny.
  14. Bo więcej jak 99 % jajek pochodzi z hodowli przemysłowej, mniejsza czy klatkowej, czy bez, a ta powoduje cierpienie zwierząt. Zupełnie niepotrzebne, co istotne. Niewiele osób trzyma na wsi kury. Tam gdzie ja mam działkę już nikt, a kiedyś mieli wszyscy. Wolą kupić w sklepie, bo tańsze. Koszt paszy przewyższa, cenę jajek w sklepie. Policzyli sobie i zrezygnowali. A poza tym tak wygodniej. Oczywiście, że była to moda. Ale obecnie dla wielu osób już tak nie jest. Do Polski to przyszło w latach 70tych. Mój wujek był jednym z pierwszych. Od tego czasu minęło 50 lat. On wciąż tak żyje dla niego to jest druga natura. Ma syna, on też jest wege od urodzenia. Teraz ma 2 córeczki, które też są wege. To już trzecie pokolenie. Dla nich to nie jest moda, tylko zwykłe życie. Dla mnie również.
  15. Ja również, choć ograniczam się do miejskich parków. U mnie zawsze natura wygra i zabierze cały wolny czas. Tak już jest od wielu lat, choć gdy byłem młodszy to bardziej urozmaicony żywot wiodłem. Kochałem muzykę. Sam też grałem. Zatem sporo bywałem w różnych klubach, na koncertach, czy u znajomych, którzy mieli ciekawe nagrania.
  16. @Leszczym Zabawne. Może uda się jednak kiedyś. Cierpliwość i wytrwałość domaga się nagrody.
  17. @Marek.zak1 Za czasów mojej młodości nikt się kleszczami nie przejmował. Gdybym tak policzył wszystkie lata w lasach i na łąkach to pewnie bym się doliczył kilku tysięcy ukąszeń. Tam, gdzie jeździłem było ich mnóstwo. Po kilkanaście dziennie się wyjmowało. A potem pojawiły się doniesienia o boreliozie i ludzie zaczęli się bać. Znam takich, co nie pójdą do lasu z tego powodu.
  18. @Somalija To bardzo ładna piosenka i tekst też można powiedzieć poetycki. Kiedyś to chyba był przebój, ale nie za moich czasów rzecz jasna. A ten świat też zdecydowanie nie mój. I tak ogólnie to chyba niczyj. Choć może, ktoś się jednak przyzna, że to właśnie jego? Tam, gdzie inni jeździli na wakacje, Ty miałaś to na co dzień. Super. To można powiedzieć, leśne dziecko byłaś. Ja też dużo przebywałem w lesie, bo mój ojciec był leśny człowiek. Prawie cały wolny czas tam spędzał. I często mnie zabierał.
  19. I owszem kwitną i u mnie. To co mówisz że rumianki tylko takie ozdobne. One rosną na terenie mojej byłej podstawówki. Za moich czasów takich nie było. Tylko asfaltowe boisko i krzaki. A teraz jest tam całkiem ładnie, choć bywało lepiej.
  20. Jeśli to ten Łaskarzew koło Garwolina to faktycznie bardzo ładne lokalizacja otoczona lasami i z urokliwą rzeką. Tylko pozazdrościć. Byłem tam kiedyś z koleżanką. Dla nie to było sentymentalne miejsce. Jeździła tam na letnie kolonie. A dla mnie miła niedzielna wycieczka.
  21. To jest świetne. I faktycznie u nas na placu zabaw bawią się tylko przedszkolaki. Starsze dzieci mają zbyt dużo innych zajęć.
  22. @Waldemar_Talar_Talar Dziękuję za serduszko.
  23. @violetta Z białych mam takiego. Rosną teraz na łące. Nie wiem jak się nazywa? Zobacz może Ty wiesz? Na długiej łodydze. Podobny nieco do rumianku i stokrotki. Będzie pasował do świerszcza, oba stworzenia łąkowe.
  24. Na tyle na ile jest to możliwe. Ja też pamiętam. Myśmy mieli wszystko na działce. Zrywane bezpośrednio z drzewa lub krzaka są najlepsze. Każdy owoc szybko traci smak, gdy się go odłączy od źródła życia. Wystarczy kilka minut. A gdy się umyje to już zupełnie. Ja zawsze jadłem nie myte, ale młodemu to nic nie zaszkodzi. A najbardziej na to wrażliwe są jagody z lasu. Te są smaczne tylko prosto z krzaka. Ja te owoce najbardziej lubiłem. Mogłem je jeść godzinami w lesie. Zbierałem na leżąco, żeby było wygodniej. Znam wiele super miejsc i późnych i wczesnych w okolicach Warszawy, ale to już nie dla mnie.
  25. @janofor No cóż do miłości potrzebny jest entuzjazm, a nieszczęśliwym go brakuje. Mogą jedynie wzbudzać litość i to już jest coś. Najczęściej spotyka ich obojętność, zimna jak skała.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...