Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

corival

Użytkownicy
  • Postów

    4 811
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    19

Treść opublikowana przez corival

  1. corival

    Gra rymów

    Po polach, łąkach buszuję, słonko mnie już napoczęło.
  2. @Marek.zak1 Sporo pamiętasz :) Co do żelaza u Hetytów od czasu tej książki poglądy nieco się zmieniły. Produkowali raczej niewiele broni z żelaza, tylko Ci najwyżsi rangą ją miewali, a reszta nadal korzystała z broni z brązu. Ogólnie jednak, faktycznie Hetyci zmonopolizowali produkcję ozdób i posągów z żelaza, które w tym czasie było jeszcze ogromną nowością, więc było niezwykle drogie. Dziękuję, że zajrzałeś, pozdrawiam :) @Rafael Marius I rzeczywiście armię prowadzili dowódcy, a Esztan miała wspierać ich i wojsko ku zwycięstwu i tak to należy rozumieć. Przecież we wszystkich w zasadzie starożytnych i późniejszych zresztą też, kulturach, wyruszający do boju prosili własnych bogów o pomoc, wsparcie i prowadzenie do zwycięstwa. A skąd inne ludy znały imiona swoich bogów? Miło mi, że zajrzałeś i wyraziłeś własne zdanie. Pozdrawiam :) @Tectosmith Cieszy mnie, że zajrzałeś. Pozdrawiam serdecznie :) @Waldemar_Talar_Talar Dziękuję za wizytę Waldemarze, pozdrawiam :)
  3. @Tectosmith Dziękuję, że poświęciłeś chwilę temu wierszowi i pozdrawiam serdecznie :)
  4. Dla informacji: wiersz dotyczy wierzeń i zapatrywań Hetytów. Jednego ze starożytnych ludów. Taru, wstrząsasz wszystkim, kiedy gniew poczujesz, błyskiem czujnych oczu rozjaśniasz widnokrąg. Panujesz nad niebem, władasz także ziemią. Kraj boską domeną król tylko zarządcą. Tak Okrągłolica, promienna bogini, Pani wszystkich krajów, kochająca życie, Jaśniejąca Esztan wzrokiem sięgasz wszędzie, prowadź do zwycięstwa ruszającą armię. Teszup, bóg mocarny, byk ogromnorogi, niech czuwa nad krajem. Pokój dla Hetytów.
  5. @duszka Słusznie czynisz. Pozdrawiam :)
  6. corival

    Gra rymów

    Farbę ciągle rozmazuję. Czy powstanie wreszcie dzieło?
  7. @Kasia Koziorowska Gratuluję Kasiu. Pozdrawiam :)
  8. @Adam Zębala Tak, kwiaty urzekają pięknem barwy i koloru. Wiersz brzmi bardzo radośnie. Według mnie jednak, dobrze byłoby wysilić się na rozmaitość określeń słowa "kwiaty". Trochę zbyt nachalnie wpychają się w oczy i przeszkadzają w odbiorze reszty wiersza. Pozdrawiam :)
  9. @tomass77 Dobrze, że peel wciąż jeszcze widzi piękno przyrody, potrafi utożsamić się z dumnie łopoczącym liściem... jeszcze jest nadzieja. Pozdrawiam :)
  10. @beta_b W wierszu czuć napięcie, zmienne warunki (te nawet delikatne podmuchy, które mogą zachwiać) i równocześnie przeczuwa się znajomość rzeczy, umiejętność zapanowania nad chwiejnym "żywiołem". Wyobrażam sobie, że każde podobne działanie wymaga sporo wysiłku, opanowania i maski spokoju. Pięknie, w oszczędnych słowach ujęłaś to wszystko. Pozdrawiam :)
  11. @poezja.tanczy Nigdy się wszystkim nie dogodzi. Ilu ludzi, tyle będzie ocen. Jedni widzą człowieka pozytywnie, a inni mniej, czy bardziej negatywnie. Wiadomo, że czasem zaboli, ale najlepiej jednak starać się brnąć przez świat bez bufonady, ale znając swoją wartość, niż przemykać cieniami jak myszka. Istnieje bowiem zagrożenie, że ktoś myszkę rozdepnie, upoluje, poczuje się zobligowany do tresury, albo zamknie w klatce. Ludzie są różni i rozmaicie reagują... Takie myśli mi się nasunęły po lekturze. Pozdrawiam :)
  12. @Dared W wierszu nie dotykam nawet kwestii i ogromnej liczby bóstw indyjskich. Ponieważ jednak widzę tu pewne oburzenie w tej kwestii, poszerzę odpowiedź. Sanatana dharma, to starożytne określenie wiary, oznaczające dokładnie wieczne prawo. Sanatana dharma nie ma osoby założyciela, bo przecież prawo istniało od zawsze, było prapoczątkiem, więc kogo niby za niego uznać. Prawo było częścią osnowy wszechświata, która trwała dzięki boskiej świadomości podtrzymującej świat materialny. Sanatana dharma była więc, podobnie jak prawa przyrody, w pewnym sensie realnym opisem rzeczywistości. I to niezależnie od tego, czy człowiek był świadomy jej istnienia, czy też nie. Poznanie i przestrzeganie sanatany prowadziło do zdobycia władzy, ale nie tej politycznej, rodzicielskiej, czy innej podobnej, ale chodziło tu o władzę nad sobą, swoim postępowaniem i innymi aspektami osobowości, a później i nad światem zewnętrznym, a nawet zjawiskami naturalnymi. To prowadziło do pełni, czyli zjednoczenia z boską rzeczywistością kosmosu. Mam nadzieję, że wiersz stanie się dzięki temu bardziej zrozumiały. Pozdrawiam :) @Rafael Marius Wierzą, albo wierzyli, bo tu sięgnęłam do starożytnych podstaw religijnych Indii. Dziękuję, że doceniasz moje wysiłki. Pozdrawiam :) @Nata_Kruk Starałam się utrzymać go w tonacji spokoju i dzięki Tobie wiem, że mi się udało. Dziękuję. Pozdrawiam :) @miauczenie owiesDziękuję za odwiedziny i pozostawiony ślad. Pozdrawiam :)
  13. @iwonaroma Dziękuję, że doceniłaś. Pozdrawiam :)
  14. @corival Dziękuję za czytanie i pozostawiony ślad. Pozdrawiam :)
  15. @duszka Doskonale odczytałaś intencje :) Pozdrawiam :) @Nata_Kruk Kto takich słów używa? Ano ja... czasami ;) Bardzo dziękuję za docenienie wysiłków. Pozdrawiam :) @Rafael Marius Ludzie bogami nazywali nie tylko te groźne przejawy natury, więc chyba nie do końca masz rację, ale dziękuję za wspomnienie sił natury i ich "karcących" wyobrażeń w ludzkich umysłach. Pozdrawiam :) @Ewelina Dziękuję za zerknięcie i pozostawiony ślad. Pozdrawiam :)
  16. @Tectosmith Dziękuję, że pozostawiłeś ślad pod tym tekstem. Temat nie jest łatwy, ani prawdę mówiąc jakoś mi szczególnie bliski, ale... skoro poproszono, spróbowałam. Pozdrawiam :)
  17. @Leszczym Dobre samopoczucie i zadowolenie (czyli jak się zdaje wspomniana wygoda, przynajmniej wg mnie), pozwala na spokojne, pogodne życie. I tak sobie myślę, że standardy, które na ten stan pozwalają, mogą być naprawdę różne, czyli subiektywne. Poruszyłeś istotny temat w kilku zaledwie słowach, a przecież jest to w zasadzie temat rzeka. Pozdrawiam :)
  18. Gniewny, głęboki pomruk z niedźwiedziej gardzieli, wyostrza słuch, spojrzenie i wstrząsa horyzontem. Cichnie śpiewna symfonia, świat zastyga w ruchu, złowrogi cień zalega, pełznie, zdobywa teren. Pomruk i ciężki łomot, jak odgłos tarabanu, budzi niepokój serca w każdej żywej duszy. Zakrada się z wolna efektowny drapieżca,,, już nie horyzont tylko, opanował pół świata. Nagle warkot ponury, karzący batog trzaska, chłoszcze wściekłością wichru, siecze wodospadem, błyskiem oczu przeraża:złotym, srebrnym i sinym, wyje wysokim głosem, dziwna ciemność zapada. Przytuliska, barłogi, norki, domy, czy budy, nigdzie się nie ukryje przyczyna tego gniewu. Nadal pogoń zawzięta domostwa, drogi mija... lżejszy oddech, rzeźwieje, blade oblicze słońca. Dzielny, złocisty promień, wydusza radość, kolor, rozprasza mroki obawy. Śpiewa wdzięcznym głosikiem, wznosi łuk triumfalny, daje drogę zwycięzcy. Życie wraca do normy, dziś skłębione sążniście.
  19. @Tectosmith Nie ma nic złego w zmianach, choć i ten, napisany jak wynika z tego co mówisz, pod wpływem chwili, wiele mówi :)
  20. @Tectosmith W zasadzie ująłeś w słowa coś bardzo ważnego. Przynajmniej według mnie. Czasem życie przyciśnie, a rzeczywistość skrzeczy nieznośnie, ale kiedy się wszystko uspokoi, trzeba otrzeć łzy i z nadzieją toczyć wózek dalej. Spodobało mi się co napisałeś. Pozdrawiam :)
  21. @poezja.tanczy Brzmi jakoś tak... dramatycznie, ale żeby od razu więźniami ;) Sens, przyznam, dotarł do mnie po trzecim czytaniu, ale dotarł i to ważne. Pozdrawiam :)
  22. @Waldemar_Talar_Talar Miejmy nadzieję, że to tylko sen, a świat kręci się dalej Waldemarze. Co za wizja... Pozdrawiam :)
  23. @Ewelina Życie nie składa się z samych radości. Gdzieś tam zawsze troszkę smutku się pojawia, ważne jednak, żeby potrafić wygenerować z siebie nutkę optymizmu i umieć wrócić na pozytywne tory. To bardzo pomaga... Spodobał mi się wierszyk. Pozdrawiam :)
  24. @Waldemar_Talar_Talar Między ziemią, a niebem, każdy z nas toczy swoje boje... słuszne przemyślenia w ładnej oprawie. Pozdrawiam Waldemarze :)
  25. @lirycznytraktorzysta Tak, tak... komputerowe przypadki w intrygującym ujęciu. Pozdrawiam :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...