Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Adam Zębala

Użytkownicy
  • Postów

    375
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Adam Zębala

  1. Być posłusznym, tylko komu? Być mądrym? Głupi ma więcej szczęścia. Mieć pohamowania, to zostać w tyle. Do celu za wszelka ceną, kto słaby upada. Kto płacze ma serce. Ktoś o pomoc woła. Czy pomóc? Wyciągnąć rękę i nic w zamian nie chcieć . Każdego dnia słońce wschodzi, o drogę nie pyta. Zapłaty nie żąda Noc nadejdzie dla każdego ta sama.
  2. Powiedz parę słów, takich na pożegnanie, na ostatnia drogę. Świat podpaliłem nie umiem ugasić. Ogień się roznosi, kto poda wodę. Smutny o bezradny, rozkładam ręce. Bezsilność kogoś kto był silny. Nie umiem opanować emocji, próbuje zająć się sobą, świat niech płonie dalej.
  3. Idziemy razem trzymamy się mocno, oby tylko nie zbłądzić. Nie patrzymy za siebie powrotu nie ma. Łzy płyną po licach, nie można przecież być słabym. Nie czuje bólu stopy są twarde nogi miecz nie kaleczy. Ogień nie pali, nie dotyka mojego ciała wchodzę do jego środka i nic nie czuje. Jestem twardy jak stal, wokół pożar a ja po środku, lecz w duszy wrażliwy jak niemowlę.
  4. Jesteś Panem ja sługą, jestem szczęśliwy Ty nie. Nie mieć nic to nie koniec świata, wielu nic nie ma. Nawet bieda może wywołać radość, bo wzeszło słońce, bo zachodzi nad woda. Gdy pada, podarte ubranie moknie. Być więźniem własnego przepychu, i co dzień chcieć więcej. Sąsiad też ma dużo, więc mu zabierz będziesz bogatszy.
  5. @Waldemar_Talar_TalarBardzo dziękuję i pozdrawiam
  6. Dni mijają na niczym, nie robiąc zupełnie nic próbuję wypełnić pustkę. Długowłosy mężczyzna zaczął koncert. Jego muzyka ogarnia przyrodę powoli opadając na liście. Muzyka wypełnia moje myśli, chcę być gdzie indziej lecz to nie możliwe. Za kratami myśli, z głową ciężką jak kamień czekam na kolejny dzień w którym nic się nie wydarzy. Dzień dobiega końca artysta skończył koncert jutro też jest dzień . Kolejny pusty i zimny, tylko w muzyce ratunek.
  7. Dziękuje Waldemarze Ciebie również pozdrawiam.
  8. Noc nad lasem zatacza koło, zaraz się ściemni. Myśli uciekły bojąc się ciemności. Biały obłok się zbliża, czy to kobieta czy duch? Do tańca zaprasza. Wiatr zagra wilki zaśpiewają. Nad miastem dzwony biją, szyby z okien wypadły. Czy to apokalipsa? Czarna rzeczywistość prawo nocy, kto mocny tez rządzi.
  9. Pokaż palcem niebo, tam za wzgórzem zachodzi słońce. Pokaż gdzie horyzont na koniec. Uciec przed światem, schować się w chmurach, takich ciemnych i burzowych. Głowę wystawię do księżyca, gdy wzejdzie, popatrzę prosto w niego. Gwiazdy schowam do kieszeni, niech świecą tylko dla mnie. Niebo nie ma końca, horyzont też. Zawsze rano wschodzi słońce, po deszczu jest pogoda, a po życiu sen.
  10. Umyłem ręce, nadal są brudne. Biegnę nie wiedząc dokąd. Świat widzę w innych kolorach, słońce jest niebieskie a trawa czerwona. Skaleczyłem dłoń, moja krew jest zielona. Nie chcę patrzeć, oby tylko zamknąć oczy. Niebieskie słońce nie zachodzi a oczy się nie zamykają. Podaj dłoń, pójdziemy razem, tylko trzymaj mocno moje oczy są zw szkła, nie pozwól mi płakać. Gdzieś za lasem rośnie trawa, lecz kaleczy niczym nóż.
  11. Dokąd idziesz człowieku, stopę źle postawiłeś, skaleczyłeś o kamień. W oddali słychać głosy, Ty zmierzasz w ich stronę. Czujesz zapach słów, każde inaczej pachnie. Rozumu i wzroku Ci nie dano, ślepy i głuchy wędrujesz z laską w dłoni. Nie widzisz nawet kamieni, które kaleczą Twoje stopy. Połowę krwi już straciłeś. Na salony nie wejdziesz dziurawe nosząc ubranie. Tam dziad wstępu nie ma, do nieba zresztą też.
  12. Krążysz ślepcze w koło, nie tylko nie widzisz ale także nie słyszysz. Nikogo wokoło nie ma, nikt Ci nie pomoże, chyba że głusi i ślepi. Cisza i ciemność, głucha i przerażająca, każdy krok to obawa że następny to przepaść. Przepadną głusi i ślepi, nie wiedząc gdzie iść, nikt ręki nie poda. Jak niemowlę bezradny, ciemno jak w grobie cisza dobija, noc to wieczność.
  13. @Dag Dziękuję za miłe słowa, dobry komentarz.
  14. Posadziłeś roślinę, w dłoniach wodę nosząc wyrosła piękna i pachnąca. Na drzewie ptak założył gniazdo pielęgnuje pisklęta osłaniając skrzydłami. Roślina przekwitła, ptaki odleciały, o troskliwej matce zapomniały. Sen się skończył, ale noc trwa dalej. Życie minęło, odleciało jak ptaki.
  15. @Waldemar_Talar_Talar Jesteś wielkim poetą.
  16. Burza minęła, zmoknięte rośliny podnoszą się z pod ciężaru wody. Po burzy artysta maluje tęczę, starannie dobrał kolory, maluje ją od zawsze. Burza trwa tylko chwilę, potem nastąpi spokój. Długa cisza osiągnie swój cel. Po słuchajmy ciszy, słuchajmy jej zawsze.
  17. Tabun koni przez pole biegnie. Jeźdźcy zbrojni na nich jadą. Dziewczyna żegna chłopaka. Jeźdźcy zniknęli, kurz po nich pozostał. Walczą gdzieś za lasem. Wyjdziesz rankiem, popatrz w opadającą mgłę może las ujawni swoje tajemnice. Czas minie ty ciągle sama. Miłość zginęła na polach za lasem. Po co samej żyć na świecie, lepiej umrzeć.
  18. Na wzgórzu krzyż stoi, samotnie patroluje okolice. Moknąc w deszczu, suszony przez wiatr, kiedyś się złamie. Tysiąc krzyży żołnierze postawili, ludzi powieszono, winnych albo nie. Dookoła piękne kwiaty rosły, kobiety po nich szły. Jedne płaszcząc drugie złorzecząc. Co uczyniłeś że na krzyż trafiłeś? Chciałeś być wolnym? To faktycznie zbrodnia.
  19. Morski wiatr zawiał w stronę lądu, z drzew postrącał liście. Może swe uczucia wypowiada. Usłysz mnie, zaproponuj przyjaźń i nie mów że nie zrozumiesz. Masz serce zimne, przez wiatr wystudzone. Jesteś wszędzie, na morzu i na pustyni spalonej słońcem. Tam na krańcu świata, gdzie jest zawsze zimno, wspomnienia zamarzły. Gdy znowu zawieje, wspomnienia utoną w otchłani morza. Przecież kiedyś byliśmy sobie biscy.
  20. Ciemny krajobraz się wyłania, tysiące poległych w imię Boga na polu leży. Święta wojna dogasa którzy to słudzy Boga a którzy wrogowie? Bóg swoich nie rozpoznał. Dostojnicy ludowi propagandę fundują, o królestwie opowiadają. Szaty religijne i togi prawnicze psychopaci ubierają, którzy tylko szacunek dla mamony mają. Pieśń pochwalna mamonie śpiewają i wierność przysięgają.
  21. Dzień się skończył szybciej niż zaczął. Życie rozpocząłeś w średnim wieku. Dziesiątki lat będąc niemowlakiem, wydoroślałeś w jedną noc. Prowadzony za rękę przez nie istniejący świat, tylko baśnie i mity. Matka prowadziła niczym ślepego, wiecznego niemowlaka i nieudacznika. Teraz sam zostajesz, matka nie nauczyła Cię niczego. Czy to była miłość dzieciaku?
  22. Trudno iść nie wiedząc w którą stronę. Trudno znaleźć cel podróży nie mając żadnego planu. Iść w stronę słońca zupełnie boso nie biorąc bagażu. Szukać swojej królowej, ona jest zbyt daleko. Ciągle zbyt niski nadal nie dosięgam. Będę kiedyś duży. Moja Pani na mnie czeka, oby tylko dotknąć sukni. Szczęście jest tak blisko, wystarczy wyjść na wzgórze i stanąć na palcach.
  23. Złożyć życie na ołtarzu marzeń, oddać pokłon swej wyobraźni, takiej przez siebie stworzonej sen jest rzeczywistością, nie ma nic nie możliwego. Żyjemy dokąd marzenia żyją. Iść doliną wśród kwiatów, trzymając szczęście za rękę. rozumiemy się bez słów, po co słowa, skoro rozmowa cały czas trwa. Słowa rzucone w powietrze, ptaki poniosą pod niebo. Niech rozpłyną się w otchłani, my żyjemy bo szczęśliwi jesteśmy.
  24. Pod lasem siedem ognisk płonie, dusze śpiewają żałobną pieśń. Mówią że Boga nie ma, ktoś powie że jest inaczej, kto ma rację? Komuś dano rozum, innemu nie, czy obaj są szczęśliwi? Mądry przewidział, głupi nie zdążył, jest więc biedny. Pod lasem ogniska zgasły, muzyka zamilkła dusz nie ma. Wyobraźnie fakty wyolbrzymia wierzymy w coś czego nie ma.
  25. Rozpalono ogień, jest ciepło, słońce zniknęło za horyzontem, robi się zmierzch. Zachodzące słońce odbija się w lustrze wody. Najpierw żółtym potem czerwony kolorem. Kolory starannie dobrane, pejzaż niczym ruchem pędzla namalowany. Barwy przenikają wodą aż do głębin, jak ludzkie serce blaskiem czyichś oczu. Złe spojrzenia palą jak ogień, kolorem oczu podobnych do barw tęczy.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...