Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

evicca

Użytkownicy
  • Postów

    680
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    9

Treść opublikowana przez evicca

  1. Oskar ma szczęście, że ma takiego kochającego Tatę. Bardzo wzruszająca kołysanka. :)
  2. mnie szlag trafia (tak mi jakoś równiej) A co do wiersza, jest świetny!
  3. Po prostu @WarszawiAnka, jako osoba bardzo kulturalna dziękuje za każdy sympatyczny gest pod swoim adresem, jak np. polubienie Jej wiersza czy postu, w którym zabrała głos (jeśli można tak ująć pisanie) ??
  4. Ślimaka nie mam póki co ;) Ale pisz, o czym chcesz, przecież możliwości jest multum, nawet o tych samych zwierzętach. A ja chętnie przeczytam, jak Ty ujmiesz temat. Pozdrawiam Cię i dziękuję.
  5. Ja Tobie również i dziękuję za poświęcenie czasu na przeczytanie mojego wiersza. Pozdrawiam
  6. Wyrównałam ten rym, faktycznie brzmi lepiej. Dziękuję za miłe i cenne słowa. Pozdrawiam. ?
  7. Dziękuję, Justynko.
  8. (z cyklu: Maryśkowe wierszyki) Słoń to bardzo ciężkie zwierzę. Waży tyle, że nie wierzę, By się znalazł siłacz, który Podnieść mógłby taką górę. Słoń ma także trąbę wielką, Którą macha jak szabelką, Może nią nabierać wody, I się pryskać dla ochłody. Trąba służy także po to, By móc bawić się z ochotą, By podnosić nią patyki, I kołysać nią słoniki. Gdy pojadę do Afryki, Zwiedzę cały świat ten dziki. Może spotkam także słonie? To marzenie we mnie płonie.
  9. Piękna postawa. Też uważam, że uśmiech zmienia świat na lepsze, otwiera wiele drzwi i z uśmiechem jest łatwiej.
  10. Bardzo dziękuję, też bym tego chciała :)
  11. Wiem, że Brzechwie nie dorównam, ale i tak dziękuję Ci bardzo za podbudowanie mojego ego :)
  12. Podoba mi się Twój tok myślenia. :)
  13. Bardzo się cieszę. Pozdrawiam.
  14. Inspirowane wierszem @Waldemar_Talar_Talar "Miłość to przyzwyczajenie do kochania i nie jest to rewolucja to fakt" Gorąca, choć maleńka MIŁOŚĆ już dwie dekady mieszka z nami. I myślę, że JEJ u nas dobrze, bo tak troskliwie o NIĄ dbamy. Gdy ciepłym mnie dotykiem głaskasz, to ONA też odczuwa rozkosz, a gdy przed wyjściem dasz całusa, kwitnie jak przebiśniegi wiosną. Pamiętasz, jakie lubię lody, to dla NIEJ bardzo wiele znaczy. A ja ci kanapeczki robię, którymi ONA tez się raczy. W codziennych naszych czułych gestach MIŁOŚĆ się bardzo chętnie kryje. To JEJ ambrozja, dzięki której tak dobrze JEJ się z nami żyje. I nawet kiedy czasem kłótnia zaburzy zgodę między nami, to nasza MIŁOŚĆ wie na pewno, że wkrótce powiem ci "Mon amie". Więc dbajmy dalej o tę MIŁOŚĆ, niech będzie młoda, choć dojrzała. Niech JEJ nie spłoszy proza życia, by zawsze między nami grzała.
  15. Ja również lubię wiatr, dodaje mi energii i poprawia nastrój. Pozdrawiam
  16. Zgadza się, podobno mleko dorosłym kotom jest niewskazane :)
  17. Podoba mi się :)
  18. Dziękuję. Bardzo mnie cieszą Twoje słowa :)
  19. Już pisałam wcześniej komuś, że nawet jeśli nie uda mi się wydać tych wierszy, a pewnie się nie uda, to i tak zrobię taką książkę dla mojej córeczki. Coś w stylu Cewe Fotoksiążka, tylko zamiast zdjęć moje wiersze i jakieś kolorowe ilustracje. Może uda się na Dzień Dziecka, albo na jesień na drugie urodzinki. Myślę, że to byłby taki sympatyczny prezent i niepowtarzalny. Dziękuję Ci, Alicjo za miłe słowa.
  20. Dlatego bardzo dobrze, że komentarze są bardzo miłe. Takich nie trzeba się bać ;)
  21. Dziękuję, bardzo mi miło ;)
  22. (z cyklu: Maryśkowe wierszyki) Znacie strusia Horacego, Co się boi byle czego? Burzy, nocy, koleżanek, Długopisów i firanek.. Nawet piękny ogon pawia Horacego w drżenie wprawia. Kiedy widzi stado strusi Głowę w piasek wdusić musi, A gdy minie się z dzięciołem, Trzy godziny łka pod stołem. Boi się szaliki nosić, Boi o dokładkę prosić, Lęka nawet się śniadania, Oraz lekcji odrabiania. Mama strusia co dzień prosi: -Zjedz śniadanie, dam ci grosik- Lecz choć próśb tych jest bez liku, Struś się boi też grosików. Czy zdajecie sobie sprawę, Że on spać się boi nawet? Co za struś to, ja zapytam, Co go lęk przed wszystkim chwyta? Bać przestaje się Horacy, Gdy struś-tata wraca z pracy. Wszystkie strachy gdzieś znikają, Śmiech i radość powracają. My już zostawiamy strusia, By się wiersza bać nie musiał.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...