-
Postów
364 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Rafał Hille
-
@huzarc - również pozdrawiam
-
@tetu @Nata_Kruk dziękuję za dobre słowo, odzwiedziny i że doczytałyście ten trochę dłuższy tekst. Pozdrawiam
-
@Trollformel dzieki :)
-
W Poznaniu przy Grunwaldzkiej trzynaście stary Żyd miał sklep ze słodyczami pachniało palonymi migdałami i niedopalonym gazem z instalacji Zakładu Siły i Światła z przeszklonych regałów spoglądały spode łba marcepanowe zwierzęta karmelowe serca biły miarowo w przeźroczystym celofanie nam ciągle brakowało dwudziestu groszy na żółtego zająca z rozbieganymi oczami i różowego prosiaka z klapniętym uchem na którego swędziały mleczaki chudzielec z siwą brodą podnosił swój cienki palec niczym sfatygowany starocerkiewny grzmot Teofanii i mówił że to naprawdę ostatni raz w ogóle to mamy się cieplej ubierać bo zimno i drzwi zamykać bo gaz drogi a od mrozu odpadają palce i będziemy pisać w szkole nosem wtedy na tablicy świata ktoś napisał, że wszyscy mają iść w cholerę przyszło pismo z Prezydium Miasta, że Żyd wędrowiec ma wędrować a nie kombinować worki z cukrem i kleić krzywe mordy lukrowego zwierzyńca w ogóle to niech bierze swoją starą żonę, która tylko ceruje skarpety wielkie jak hebrajska gablota i jedzie ze swoim cukrowózkiem gdzieś gdzie jest jakieś coś czego nie ma tu, może tam będę chcieli figurki z masy migdałowej i korzenne pierniki w kształcie pajaców które głupio się uśmiechają i mają podejrzane kolory mijały noce po dniach, świat schodził na ludzi, psy uciekały z miast nie oglądając się za siebie południami słońce tańczyło na ścianach sklepiku cieniami słodkiego zoo ortalionowa kurtka z doszytym rękawem z włóczki miała starczyć na podróż w każdą stronę, na całe szczęście wielką skarpetą da się owinąć dwoje ludzi gdy znów przyjdą zimne dni i spadnie pierwszy śnieg kot zapakował do walizki żonę z kłębami włóczek i krokodyla z żółtą wstążeczką na którego zawsze był mały popyt i bardzo rzadko się odzywał; różowe świniaki uradziły że najwięcej kalorii jest w szynkach i da się przeżyć długo na tym wikcie zielony zając wyjątkowo nie uciekał nigdzie i kupił bilety na pociąg z piernika który bardzo łatwo się wykolejał z braku smarowania i niedostatku olejków eterycznych których nigdy nie było dość w punktach sprzedaży i sklepach sieci Społem wtedy zielona żaba z białymi wężami ustaliły że miejsce zbiórki będzie niedaleko pieca, a krokodyl ze złamaną nogą zajmie się kartonowymi biletami w końcu lepiej źle jechać niż dobrze iść ostatnia szczapa drewna jak wiadomo daje najwięcej ciepła w piecu znowu zapłonął ogień, siwy dym buchnął z komina, zaskrzypiały koła i latarnia zamrugała żółtym światłem, serca zaiskrzyły rumianym kolorem, zapach karmelu i spalonego drewna rozniósł się na powrót, a na ścianach zatańczyły cienie cukrowej menażerii, wszyscy byli gotowi do drogi dalekich podróży z których nikomu nie śpieszno wracać
-
spotkanie klasowe
Rafał Hille odpowiedział(a) na Rafał Hille utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@violetta również miło że wpadłaś -
spotkanie klasowe
Rafał Hille odpowiedział(a) na Rafał Hille utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Rafael Marius dawno sie nie widzielismy na tej niwie, wiec pozdrawiam, dziekuje za odwiedziny i zostawienie sladu :) -
spotkanie klasowe
Rafał Hille odpowiedział(a) na Rafał Hille utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Berenika97 tak właśnie jest, spotkania kalsowe to czas gdy warto sie policzyc, pozdrawiam ;) -
spotkanie klasowe
Rafał Hille odpowiedział(a) na Rafał Hille utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Berenika97 dzieki za odwiedziny -
spotkanie klasowe
Rafał Hille odpowiedział(a) na Rafał Hille utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Radosław dzięki za pozytywy komentarz -
spotkanie klasowe
Rafał Hille odpowiedział(a) na Rafał Hille utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@widelec to dobry kierunek, pozdrawiam -
spotkanie klasowe
Rafał Hille odpowiedział(a) na Rafał Hille utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Natuskaa tak, dokladanie tak :) -
Czasami odwiedzam starych znajomych pijemy słabsze piwa, niesłodzoną herbatę i opowiadamy to co wiemy najlepiej o sobie samych. Siadamy w tym czy tamtym ogrodzie, przed domem, albo w domu, którego pilnują kulawe psy na nocną zmianę z papilotami pożerającymi ich żony od samej głowy. Gwiazdy te same świecą dla nas do późnej nocy. Stopy były tam i ówdzie, gdzieś pod palmami, w jaskini, na szczytach ogólnodostępnych gór. Przewracają się kartki w kalendarzach. Staramy się nie przypominać co tam komu kto, wybił ząb, dziewczynę, albo odbił żonę która wróciła potem z głową na której rośnie jeszcze więcej papilotów nie dał ściągać na kartkówce z pasożytów. Tak siedzimy patrząc w podłogę gdzie teraz, gdzie następne spotkanie gdzie zagra złota trąba na apel.
-
nie wierzę
Rafał Hille odpowiedział(a) na Rafał Hille utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
dziwne rzeczy się dzieją na tym forum ;) -
nie wierzę
Rafał Hille odpowiedział(a) na Rafał Hille utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@violetta thx -
Derridzie nie wierzę w Jona Lennona jak mówi że "nie wierzę" bo wierzył w kasę która rosła na drzewach obok Dakota House nie wierzę w atomy bo ich nie widać w największym powiększeniu nie wierzę w czyjąś wiarę, bo ci co ją wyznają wierzą że tacy jak ja nie wierzą nikomu nie wierzę w homeopatię bo żadna baba w aptece jej nie używa przeciw ciąży z aptekarzem w rogowych okularach przez które oglądał wejście do pochwy swojej koleżanki po fachu, dwie godziny po zamknięciu apteki gdy powiedział że boi się ciemności a ona uwierzyła we flogiston i neurotyczne plemniki które nie trafiają do celu nie wierzę w świętych obcowanie, bo ja jestem święty a żaden święty ze mną nie chce obcować ani ja nie chcę z nim bo święci są nudni jak papiloty na głowie youtuberki z zaburzeniem trawienia zewnętrznego (wierzę że Hitler ciągle żyje i się ukrywa) nie wierzę w całą kupę bogów bo ich nie znam wszystkich, a ten którego znam nie wierzył chyba nigdy we mnie skoro mnie pozbawił wiary w cokolwiek nie wierzę w globalne ocieplenie, bo wczoraj w Poznaniu było minus 20, a pod domem kilka bałwanów krzyczało, że wódka nie dość zimna nie wierzę w płaską ziemię bo nie raz nabiłem sobie guza po pijaku więc była krzywa nie wierzę w lądowanie na księżycu bo nikt nie wierzy a ci co wierzą to osioł i panda z miejscowego zoo więc jeżeli nie wierzę w tyle rzeczy, to czemu chcesz żebym uwierzył w ciebie jak mówisz że mam uwierzyć w jeszcze jedno coś czego nie ma
-
budka telefoniczna
Rafał Hille odpowiedział(a) na Rafał Hille utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@KOBIETA pozdrawiam :) -
budka telefoniczna
Rafał Hille odpowiedział(a) na Rafał Hille utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Łukasz Wiesław Jasińskimiło :) -
budka telefoniczna
Rafał Hille odpowiedział(a) na Rafał Hille utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@huzarc dzieki za komntarz :) -
budka telefoniczna
Rafał Hille odpowiedział(a) na Rafał Hille utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@violetta dziękuję za komentarz, ale coś dziwnego, że nie pokazuje się pod tekstem, tylko w bocznej kolumnie "komentarze" - pojadę kiedyś ją zobaczyć -
budka telefoniczna
Rafał Hille odpowiedział(a) na Rafał Hille utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@huzarc nie wiem czy tu chodzi o wojnę, ale racja ;) -
pamiętasz jak studiowaliśmy anatomię w budce telefonicznej oparci o książkę z telefonami nieznanych ludzi mówiłaś że przeczytanie wszystkich przywołuje luksusowego szatana a może sam koniec świata z małymi lucyferkami w maskach gazowych zlizywałaś słowa zamarznięte na szybie pustynia znalazła w końcu swoją oazę potem gwałciliśmy dalej majestat Rzeczypospolitej przebrany dla niepoznaki w sztuczne futro a krew zamieniała się w czystą ropę gdzieś na pustyniach Iraku zapanowała cisza któryś strzał armatni kończy każdą wojnę pachniało zwycięstwem milionów śnieg skrzypiał niemiłosiernie pod nogami autobus miał być za pięć minut zbliżała się noc i spowijała ciszą wieczerze za rozświetlonymi sztucznym światłem oknami
-
Śnieżynce (…-styczeń 2026) tylko pies zna całą prawdę o wszystkich nocach i wieczorach nie zostawia się właściciela samego ze smyczą w zębach w środku miasta gdzie rządzą parszywe koty ten patyk przyniosę ci ja i pobiegniemy sprawdzić czy micha znowu pełna sam zrzucisz kolczatkę z mostu, masz racje niebieskooki czworonożni ludzie są pod ochroną pamiętasz gdy biegliśmy przez pole złapać słonce na gorącym uczynku? twój ogon w łanach zbóż powiewał jak zły roger na pirackim statku ty wiesz jak drgają wąsy wroga i swędzą kły nad tętnicami pijaka znów huk wiatru w środku nocy miesza pył ulic z cieniami na domach pomacham ci łapą ze spaceru na drugi koniec tęczy z mokrym nosem między palcami zawyjemy serenadę do markotnych chmur nad kominem a teraz chodźmy już szurnięty księżyc jest wysoko gdzieś czeka na nas puszka po coli parę murków do oszczania
-
strychnina
Rafał Hille odpowiedział(a) na Rafał Hille utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Gosława no cóż, pocieszam się, że po śmierci może stanę się "trendy" ;) , jeżeli świat będzie jeszcze wtedy istnieć, póki co to dziękuje za zostawienie serca i nie jest tak źle, skoro Ty mnie zauważasz na tym padole ziemskim, czasami poetyckim :) pozdrawiam 💚 @tetu - dziękuje, dziękuję :) i miło że się tu spotkaliśmy @huzarc zacny komentarz! pozdrawiam -
@tetu tak, też dzis tutaj opublikowałem;) pozdrawiam
-
strychnina
Rafał Hille odpowiedział(a) na Rafał Hille utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
ciesze sie