Pewien łowca sensacji z Sanoka
klął się, że spotkał był diplodoka;
chciał ujeździć to zwierzę,
lecz diplodok nie bierze
ot tak na własny grzbiet obiboka.
@Karina Westfall : Dziękuję za Twój głos. :)
Zapadł zmrok i minęła już pora obiadu,
więc z radością oznajmiam: smoka ani śladu. :)
Dziękuję i pozdrawiam