Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Joachim Burbank

Użytkownicy
  • Postów

    719
  • Dołączył

  • Wygrane w rankingu

    3

Treść opublikowana przez Joachim Burbank

  1. ktoś moją radość związał łańcuchem i wrzucił do otchłani zblazowany chodzę po ulicach bez ładu i składu czas odziera mnie z resztek kolorów rdza przenika do wnętrza rozpadam się na milion cząstek by znów je poskładać nie lubię mówić więc piszę choć nie jest mi łatwo czy przeczytają nie wiem czy zrozumieją nie sądzę
  2. Jak zatem? Może nie warto zabiegać o zrozumienie?
  3. Przyjemnie się czyta takie słowa, dziękuję:)
  4. Staram się, dzięki:)
  5. Warto rozmawiać:) Poezja jako forma ucieczki?
  6. Dziękuję Ci za miłe słowa...
  7. I tak bez serca funkcjonować?:)
  8. uciekaj często słyszysz to w głowie dudni jak rozkaz strach dusi twoje ja nie masz sił by innych zrozumieć i nikt nie rozumie ciebie niewiele wiesz a z każdym dniem mniej tracisz czas na szukanie koloru by pomalować ściany opustoszałego serca
  9. Dziękuję:) Też o tym myślałem, ale bałem się, że wyjdzie z tego zwyczajna kopanina...
  10. Dziękuję za czytanie:)
  11. gdy Belgia przegrywała półfinał z Francją wpadłem na tę karkołomną myśl może pojadę i poszukam cię w tej wielkiej Warszawie czy gdzie tam teraz mieszkasz ze skazańcem który wyszedł przedwcześnie za dobre sprawowanie tylko czy jest sens rozpoczynać dogrywkę skoro sędzia dawno już odgwizdał koniec meczu
  12. Bardzo dziękuję za miłe słowa...
  13. było to w chwili gdy zgasły uliczne latarnie zgiełk miasta napierał ze wszystkich stron i z całych sił próbowałem coś zmienić w mojej duszy wymienić przepaloną żarówkę ale nigdzie nie mogłem jej znaleźć
  14. I tego się trzymajmy:) Dzięki za czytanie!
  15. armia wrednych Ammonitów prowadzi oblężenie królestwa moich myśli przebijają mur biorą jeńców staję się niewolnikiem zgubnych celów grzesznych pragnień jestem tylko zlepkiem słabości nie pozwalających się wyrwać ulepiony z prochu ziemi i wody niedoskonałości daleki od pierwotnej formy próbuję walczyć o każdy dzień
  16. Nie stać Cię na konstruktywną krytykę?
  17. Trzeba wzywać lekarza!
  18. Dzięki za szczerość ?
  19. kolega Jim znienacka odwiedził mnie gadaliśmy o starych dobrych długo w noc wspomnienia dawnych dni zasnuły wzrok i znów nie wiedziałem jak odmienić ten rzeczownik a przecież jestem na trzecim roku ale w końcu jest weekend i spotkam się ze znajomymi
  20. miarowy stukot twoich obcasów niczym metronom odmierza kolejne takty mojego życia
  21. gdy opadną poranne mgły i spojrzę w oczu twoich błękit to już wiem nie uwolnię się napełniam ręce wodą przemywam twarz by zmyć wstydu smak resztki euforii która towarzyszyła mi jeszcze wczoraj
  22. Objaśnij to szerzej...
  23. nie widziałem gdzie zanieśli trumnę z naszymi fantazjami które umarły zanim się narodziły
  24. Dziękuję za ten komentarz:)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...