-
Postów
4 985 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Treść opublikowana przez Arsis
-
Wciąż się przepoczwarzam… … przekształcam… Przemieniam w coś — albo nic… Podmuchy wiatru targają nerwowo okiennymi skrzydłami… Szeleszczą liśćmi drzewa… Zamknięty w trzęsącym się domu, będący jego częścią w każdym fragmencie, rozdrapuję tynk do krwi… … spod połamanych paznokci —wypadają— drobinki piasku… Przykładam ucho do zimnej powierzchni… W splątanych rurach bulgoczące jęki, pobekiwania… Falują zakurzone pajęczyny… Obijam się o ściany… Upadam… … podnoszę się… Z każdym moim napięciem mięśni — nasila się łomotanie w drzwi, szarpanie za klamkę… Ktoś, widać, próbuje przebić powłokę mojego unicestwienia… Bez skutku… Powiedz, jak ci na imię… Alicja? Jewgienija? Nasłuchuję, lecz nic… Rozsadza moją czaszkę piskliwy szum śmiertelnej gorączki… Wiem, że jesteś obok… Milczysz… Wpatruję się w twoje blade usta… Kiedy się do ciebie zbliżam, pot spływa z moich skroni… … kapie na twoją siną skórę… Moje ramiona obejmują próżnię… Jak ci na imię, powiedz… Kiedy padam na kolana, kładziesz mi na ustach palec… … kreślisz na czole — znak krzyża… (Włodzimierz Zastawniak, 2021-06-11)
-
3
-
@Antosiek Szyszka siemasz, antosiek...
-
Kiedy byłam dzikim mustangiem
Arsis odpowiedział(a) na aniat. utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@aniat. dzikim mustangiem, mówisz? to ta płyta tego zespołu (ten utwór) chyba pasuje do wykreowanej przez ciebie scenerii, dzikiej, nieokiełznanej... rozsłonecznionej przestrzeni środkowych stanów ameryki... w oddali słychać tętent dzikich koni... unosi się nad nimi chmura kurzu... nie dowidzę, ponieważ oślepia mnie słońce... ocieram rękawem koszuli pot z czoła... -
Introversion II: … w kołyskę swoich dłoni
Arsis odpowiedział(a) na Arsis utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Gosława w podróży, powiadasz... trzeba było zabrać II śniadanie, obiad, termos, butelkę koniaku, brandy, rumu... czy martini... no i coś na deser... -
Introversion II: … w kołyskę swoich dłoni
Arsis odpowiedział(a) na Arsis utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Gosława hej, renata, na trawie można robić wiele rzeczy, jeść słodkie bułeczki, pić piwo, grać w szachy, w pokera, brydża, rozmyślać, dumać, szkicować, malować, pisać... co jeszcze, aha, opowiadać dowcipy, rozwiązywać krzyżówkę... mało? hę? @Gosława no dobrze, można jeszcze lepić plastelinowe ludziki... @Gosława pałaszować czekoladę, żuć gumę... o spożywaniu lodów nie wspomnę, bo zaraz będą rozczochrane skojarzenia... -
Introversion II: … w kołyskę swoich dłoni
Arsis odpowiedział(a) na Arsis utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Gosława na trawę, mówię, znaczy pod brzózkę, oj, nie ciągnij mnie za język, nooo... @Gosława popodziwiać kwiatki, bławatki, jak byczek fernando, a nie zaraz jakieś, nie wiadomo,co. nooo... -
Introversion II: … w kołyskę swoich dłoni
Arsis odpowiedział(a) na Arsis utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Gosława ja cię ciągnę za łapę po ciemnicach-piwnicach? to ty masz łapę? a gdzie cię mam ciągnąć, jak nie chcesz w trawę? -
Introversion II: … w kołyskę swoich dłoni
Arsis opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Kolejna noc… Patrzę w wyłączony ekran telewizora. Odbija się w nim upudrowana maska płaczącego klauna… Dotykam palcami twarzy… … ściskam, rozdrapuję do krwi… Próbuję zerwać z siebie tę ohydę, wyszarpać z fragmentami mięsa, broczących naczyń… Padam na kolana. … na dębowych klepkach ogromnieje czerwona plama… dotyka już cokołu szafy… Ktoś szarpie nerwowo za klamkę… … łomocze w drzwi… Przestało, lecz wciąż… … nasłuchuję… Rozchodzi się stukot obcasów… Nie, to podmuchy wiatru, histeryczny gwizd przeciągu… Tańczę, tańczę w błogim opętaniu… Tańczę, tańczę… … tańczę… … Spójrz na mnie! Powiedz, co widzisz? Nic? Masz rację, bowiem — podążam w niebyt… O dziwo, potrafię zmieniać strukturę cielesności, choć nie wiem, na czym to polega… Wiję się w sobie… … pełzam… Ściąga mnie bezdenna otchłań czasu, rezonując straszliwą grawitacją czarnej dziury… Zaglądam w siebie odwróconymi oczami, wypychając na zewnątrz ostrą biel gałek, kiedy przekraczam w epileptycznych drgawkach bramy wilgotnej biogenezy… Spójrz na mnie… …, bowiem, nikt tak nie patrzy, jak ty… Twój wzrok mnie dosładza… … przebija i pali… Niszczy eksplozją Supernowej. Nie mam już łez. Z oczodołów wysypują się — spopielone ziarenka piasku… … zbieram je w kołyskę swoich dłoni… (Włodzimierz Zastawniak, 2021-06-10) -
@corival cześć, corival... kładź się spać, bo nie wstaniesz rano...
-
@Gosława cześć...
-
@Miro-sław cześć, miro-sław...
-
@Gosława cześć, gosławo... @Antosiek Szyszka cześć, antosiek...
-
Noc… — i znów gong stojącego zegara… Ktoś mnie wywołuje nieustannie… Kto? Kładę się na środku pokoju twarzą do podłogi… … żółtawy odblask wiszącej lampy — otaczają słoje dębowej klepki… Czuję, jak oddychają ściany… Po ornamentach naddartych tapet wspina się jęk przeciągu, zanikający krzyk… W absolutnej ciszy — piskliwy szum — rozsadza moją czaszkę… … z tętnem zderzających się krwinek… Przepływają powoli - drobinki kurzu… Połyskują… … mienią się i jarzą… Dobijają się do bram mojego umysłu echa westchnień i głosów… … jakieś szlochy z głębokich pokładów przeszłego czasu… Bicie serca… … gong… Ruch wahadła, chrzęst zębatych kół… Jesteś znowu, blisko, niemalże — dotykając chłodem swojej dłoni… Omiatając włosami i wzrokiem — pełnym gwiazd… Chyba wyjdę naprzeciw kuszącej otchłani nocy… Podnoszę się z trudem. Zamykam za sobą drzwi… Po drugiej stronie — półmrok schodowej klatki… … Mijam otwarte, puste pokoje dawno umarłych sąsiadów… Falują powoli firanki… W srebrnym blasku księżyca — uśmiechnięte, niknące twarze… (Włodzimierz Zastawniak, 2021-06-09)
-
Owoców leśne dary (4 ostatni)
Arsis odpowiedział(a) na corival utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@corival cześć, corival. coś, jakby "dziejba leśna", leśmiana... "tyle w gęstwinie cisz błądzi i tyle, słoneczniejących między pniami czasów, że nasilone barwami motyle, lecą w znój przyszły - przeczuwanych lasów... wierzchami sosen - szum chodzi wysoki, i - przemijając - pozostawia drzewa. dość mi pomyśleć - wśnionemu w obłoki - o jakimś ptaku, by stwierdzić, ze śpiewa... w drgawym powietrzu coraz złotowłosiej, od snów, co niosą w blask - zmarłe pustkowie - a ja pamiętam, że pod lasem - w rowie purpurowieje drobny mak - samosiej. i właśnie, sycąc cienistą snu zmrużkę wspomnianą nagle z lat dawnych doliną, spożywam chleba wonnego całuszkę razem ze słońca na niej odrobiną..." -
@Dag cześć, dag...
-
@Gosława cześć, gosławo... @corival cześć, corival...
-
Włączam światło… Wyłączam… Patrzę na żarzące się przez chwilę druciki w żarówkach… Rozszeptana za oknem noc — kusi wyjściem w rozjaśnioną żółtawym blaskiem ulicznych latarni ciemność… W głębi domu tykanie stojącego zegara… … chrzęst mechanizmu… Gong… I znowu… … znowu… tik-tok, tik-tok, … tik-tok… Co chcesz ode mnie? Odwracam się, lecz nic… Cisza… … tylko pulsowanie w obolałych skroniach, łomotanie serca… Mżą piksele samotności w zakamarkach pokoju, na pustych fotelach po rodzicach… Jak ci na imię? Alicja? Jewgienija? Nie dosłyszę — z powodu szumu buzującej krwi… Dlaczego zaciskasz milczące, blade usta? Patrzę pod różnymi kątami, nachyleniami ziemi — na zakurzone obrazy, falujące na ścianach pajęczyny… … odgłos pierzchających kroków… Czyich? To ja — tańczę w próżni czasu… Ćwiczę zamykanie i otwieranie powiek… Kokietuję symbole i gesty… Rozmawiam z tobą, moja melancholio, kochanko życia… Odpowiedz mi, choć raz… Kochasz mnie, prawda? (Włodzimierz Zastawniak, 2021-06-08)
-
@aniat. miłego, relaksacyjnego... z konstelacjami gwiazd, galaktyk i mgławic na suficie ciemnego pokoju...