Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Justyna Adamczewska

Użytkownicy
  • Postów

    6 866
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    73

Treść opublikowana przez Justyna Adamczewska

  1. * Haiku nad ranem zazdrość - zwierciadlane odbicie karzących myśli w mgle tajemnice -poszukiwań kłamstw swych zaniechuje Pi Pi jest herosem - nie ma potrzeby kłamstwa trwa zawsze w prawdzie Pozdrawiam, Gieesz. Justyna. :)))
  2. * I haiku sowa nad ranem - szuka myśli mądrości poszły w siną dal *II zarrannie myślę - bezmyślność nieobecna wytarta z góry Sierpień 2017 r. J. A.
  3. Czy chodzi Ci o Haiku błękitne?
  4. Zwierciadło Królewny Śnieżki królewska zazdrość - tylko zwierciadło karze nic do stracenia O to haiku, Ci chodziło, Gieeszu? To nie haiku, to miniatura, ale i haiku może się stać. "Nie giniemy w przyrodzie" * Haiku nad ranem zazdrość - zwierciadlane odbicie karzących myśli Pozdrawiam, Justyna.
  5. I zwieńczenie: To Jan Brzechwa. Pozdrawiam obu Panów - Justyna.
  6. Gieesz, fakt i tyle, te moje wersy. :))) Pozdrawiam, uśmiech śląc. Justyna.
  7. Ładny wiersz, Jacku. Masz rację "nic" = zero, to jak może, nawet z "chyba", cokolwiek zmienić? Pozdrawiam :)))
  8. Witam kocie szarobury Tak, warsztat. Ale "poużywać"? To brzmi jak "połamać" Wybacz mi, wiem, że Twoja wypowiedź, to nie warsztat - wiesz, że popełniasz błędy - bo z góry za nie przepraszasz. Tak nie wypada, moim zdaniem. Dajesz nakazy - pisownią pełną potknięć? Lekceważysz potencjalnych odbiorów. Tak się nie godzi. Korektor (to założenie pierwotne od samej wypowiedzi) powinien zacząć od siebie. "A czemu nie Ewa? to sż oczywiście drobiazgi, ale milion złotych to sto milionów groszy. Pozdro :)" Przede wszystkim "dlaczego". Ewa jest synonimem kobiety z Raju, Bóg nadał jej imię. W tym tekście - jego części, jeśli bohaterka prosi o pomoc Boga, ponieważ boi się, czeka na Boską interwencję. O tych złotych i groszach - pytam, w jakim celu napisałeś? Wiesz, kocie szarobury - dziękuję za odp. jednak, mimo że warsztat, to Twoich sugestii, podanych w sposób "na odwal się" , nie biorę pod uwagę. Pozdrawiam. Justyna.
  9. Pi_ Dżin* Z poziomu liczby Pi wysnuł się Dżin mówiący tak, jak my. Nikt nie pokona Go twardość w sobie ma poczęty wśród piratów slang na zawsze będzie trwać. Nie podda się nowa – torom nie oskubie się z piór indiańska preria ma ten gest upodobniła się. Granice przekroczone jak nieśmiertelny Dysk w rękach Australii znakiem jest nieskończoności zew. Maj 2017 r. J.A. *pidgin [wym. pidżin], pidżin, pidżyn 1. «język międzynarodowy o uproszczonej gramatyce i ograniczonym słownictwie, używany na obszarach wielojęzycznych» 2. «język o odmianie, wymowie i składni wyrazów nie do końca zgodnych z jego gramatyką»
  10. "żarliwa modlitwa pewnej pani (podsłyszana)" Podsłuchiwanie modlitw? Oj, tylko strach wzbudza, nawet ujęte we Fraszki objęcia.
  11. Ot, pewnie odebrano osobie mówiącej "poczucie czasu". Smutne. Z poważaniem Justyna.
  12. Dziękuje Waldku. I ten plus dla wiersza... i fajnie jest, i coraz lepiej jest. Pozdrawiam Justyna.
  13. Dziękuję za wizytę, miło mi, kocie szarobury. Fajnie, że podzieliłeś się swymi wrażeniami nt. wiersza. Pozdrawiam Justyna.
  14. "Lecieć na oślep", "zatrzymać czas"- smutne, ale i pełne nadziei - "jędrne piersi". Justyna
  15. A to poprzednia wersja, którą komentowałeś, kocie szarobury: Walc Żółtawość na początku zieloność jest w zakątku krokiem powolnym tańczą etiudę swą poranną. Tak naprawdę walcują z pieców ogromnych wyją palce rozczapierzone pierścionkiem swym zbliżone - szarawym dotykiem skał. Patrz jak wspomagają szał zależnych od nich kroków stawianych tylko w mroku O tańcu górnolotnym skalnym wiatrem stukrotnym opowiada mistrzowsko chmara chmur i jest ostro. Zatrzymałam ją w kadrze, aby było wiadomo, do czego odniosłeś Swe pierwsze słowa.
  16. Ty wiesz to najlepiej, kocie szarobury. Mrrrr - ał :)))
  17. Inny - tamten zniknął. Był słabszy , taki los. Dziękuję za wskazówki. Pozdrawiam serdecznie Justyna.
  18. Już pokonałam to piętro, eh nie było lekko. :)) J.
  19. Nie, wybacz. Kłębuszki nie piją. No tak w ogóle piją wodę - lecz napoje wyskokowe - za żadną kocią głowę, hi, hi, pozdrawiam
  20. Ano już nie o kotku "ścigającym" naturę, tylko o kotku leżącym. Mruczando wskazane. Zrozumieją wszyscy, nie tylko kotek. :)))
  21. Przydadzą się, dziękuję, Deonix_
  22. Zmieniłam wersy, ale brzmią inaczej niż Twoja propozycja. Mogę Twe słowa wykorzystać w innym wierszu? Pozdrawiam i dziękuję za pomoc :))) Justyna
  23. To napisałbyś "na ręku" :)))
  24. Z woli okruchów gwiazd - Zostałyśmy stworzone z okruchów gwiazd. To my, góry. Możemy się porozumieć, gdy będziecie gotowi na to, aby oddać nam wszystko. Zrewanżujemy się. Nie rzucamy słów na wiatr, choć niektórzy zakłamują tę odwieczną prawdę. Ewa z Krzysztofem zaatakowali północną ścianę Lhotse – księżniczki Himalajów, która zdawała się mówić.: - Mam ostre granie, poranię wasze ciała. Jak śmiecie naruszać mój spokój?! Pogoda (wierna przyjaciółka gór), zrzuciła ubranie grzecznej dziewczynki, przywdziewając szaty wściekłej władczyni. Mężczyzna i kobieta, niczym kukły, uderzali o twarde zbocze miotani agresywnymi, podmuchami powietrza. Ironia losu! Jeszcze chwilę temu czuli smak zwycięstwa. Krzysztof próbował sięgnąć stopą wykrotu, zrezygnował po kilku próbach. Zabrakło mu siły. Odmrożone palce sprawiały ból. Próbował powiedzieć coś do żony, jednak wicher stłumił jego głos i całą swoją mocą uszkodził zabezpieczenia. Himalaistę zabrała otchłań. Ciemna, lodowata, obojętna. – Straciłam go – pomyślała kobieta. – Ale siebie ci nie dam! Słyszysz?! Nie dam – krzyknęła. Podjęła samotną walkę o życie. Powtarzała jak mantrę, słowa: - Boże pozwól mi, Boże pomóż mi… W pewnej chwili poczuła na twarzy lekkie muśnięcie. Coś na kształt delikatnego dotyku matki. – Tylko spokojnie. – Usłyszała. – Zabiorę cię stąd w bezpieczne miejsce, obiecuję.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...