Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Justyna Adamczewska

Użytkownicy
  • Postów

    6 866
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    73

Treść opublikowana przez Justyna Adamczewska

  1. Bronku, napisałam tylko Dlaczego uważasz, że to niestosowne? Eh, te wspomnienia. Tak czytaj. I, jeśli uraziłam, to wybacz. Justyna.
  2. Ciężko bywa w życiu. "Ołtarze człowieczej pracy" - ładnie. To mnie poruszyło. Dlaczego "skowyt"? Skowyt, to wyraz bólu, czyli nie taka sielanka. Nikt nie dbał o dom, dlatego "ruiny". Gdzie potomkowie? Odeszli? Smutny wiersz, niby o szczęściu minionym, ale zaniedbanym. Szkoda. Zapytam, dlaczego dopuszczono do takiego zaniedbania? Pozdrawiam. Mam mieszane uczucia co do treści wiersza. Bez urazy. Justyna.
  3. Rozumiem Wiktorze, nawet nie wiesz, jak bardzo rozumiem. J.
  4. Luule, dziękuję. Pozdrawiam Justyna.
  5. B. mądre, przemyślane. :)) Justyna.
  6. Maks, pięknie mi podpowiedziałaś, zmieniłam. tutaj też zmieniłam, w ogóle jakby "dopracowałam" z lekka. Dziękuję Maks. Tak, Marysiu, b. ważnych. Wdzięczna Ci jestem za komentarz i pomoc. Justyna.
  7. "Zycie to piękny teatr, niestety repertuar marny"   

    Oskar Wilde. 

  8. Johny, to wg mnie kwintesencja całości. "sam" - "zmęczenie materiału życia, krzyczy syrena i krzyczy napis "chcę żyć" Wiersz o wahaniu i walce, ale i poddaniu się. Co robić? Odwieczne pytanie. Dziękuję, wiersz szyty na moja miarę. Dziękuję. J.
  9. Droga Zamknąłem oczy tak. Były zmęczone, sama widziałaś, gasły. Nić - drżącą wskazówką do przodu biegła drogą do nieskończoności. Nadal istnieje delikatnością w naszych duszach. Podzielmy się nią, połączmy. Wiem, że tracisz mój uśmiech, łagodność. Może za mało się staram, by nie krwawiły jak stygmat? Ty moje dziecko – ja tato. Graliśmy w chińczyka, śpiewaliśmy, wędrując tajemniczymi ścieżkami grzybobrania. Córeczko, jestem, pamiętaj. Justyna Adamczewska
  10. Eh, Maks... Tylko tyle rzeknę, a jeszcze: P - E - R - F - I - D- I - I - A , oczywiście nie Twoja, jeno onego. Pozdrawiam, odważna Koleżanko. Justynka.
  11. Paulino, "blizny" - ludzie się ich wstydzą, krępują. Czasami bywa tak, ze z daleka ludzie z bliznami są pokazywani palcami, obmawia się ich - niestety. A u Ciebie? Piękna miniatura. P. S. Wiesz tez mam bliznę po wypadku, mało widoczna - jest na ciele i w duszy. Tak już zostanie. Justyna. Dziękuje Ci za ten wiersz.
  12. Egzegeto. To są słowa b. udręczonej Istoty. "Codzienność" - to dni, "północ" - to noce. Warować - (waruj) komenda dla psa, aby ten przywarł do ziemi w pozycji oczekującej. Wyrazy pokrewne - "warownia' Wiersz o pełnym oddaniu, choć w jednym z komentarzy napisałeś Egzegeto - z podziwem. Justyna. ""Bardziej ciebie niż siebie"
  13. Cześć, Saduke. To wiersz, a umieszczony został przez Ciebie, w "Warsztacie dla prozy". Ale mniejsza. Przed e wszystkim chciałam powiedzieć/napisać, że b. interesuję się mit nordycką, tutaj ją widzę. Bogini Hel, zabierała tych, którzy nie polegli w walce, ci, co polegli, szli do Komnaty Walhalli, wiecznie ucztowali z Walkiriami. To był raj Nordyków. Wiersz mocny, szczególną uwagę przykuwa: Mam jedno, czy trup moze odczuwać ból? Pewnie może, w piekle, ale to ból nie człowieczy, tylko "trupi", nieskończony, wieczny. Straszny. A tu słabość. Ludzie są drapieżnikami, nie okazują słabości, są bezwzględni, dlatego przetrwali. Niszczą, nie bacząc na kary, a później przychodzi strach!. Ciekawe rozważania. Justyna.
  14. Maks, dziękuję. Tak ostatnia zwrotka poprzez użycie słów: cud, wrót, ud, już - nabrała tempa i o to chodziło. "Akcja" - specyficzna, czyż nie tak? Bezokoliczniki - dodają "przypraw", bo są właśnie bezokolicznikami, czyli, brakiem okoliczności konkretnych. Po co one, skoro wiersz jest o seksie, takim spontanicznym, choć początek to gra. Gra tych, którzy pierwszy raz grają, stąd "prawica" i przestarzałe "kibić" - jakże pięknie brzmi, wg mnie. Ten wiersz... to specyficzny utwór, dla mnie b. ważny. Jeszcze raz dziękuję, Maks. Uważna z CIEBIE CZYTELNICZKA. ;)) Justyna.
  15. To sobie zabieram Ithiel, Dziękuję. Justyna.
  16. Marcinie, mam wypieki na twarzy - to nie kokieteria, to lekkie zawstydzenie, a takie uczucie rzadko mnie "dopada". Oto masz przed soba z lekka zawstydzoną Justynkę, ale... Dzięki za cytat. Stare, dobre czasy 1985 r i Dżem.
  17. Dziekuję Ithiel za tak rozbudowaną odpowiedź. Pozwól, ze "wejdę w nią głębiej". Przemyślę. Jeszcze raz dziękuje za wskazówki, jakże delikatnie zasugerowane. Postaram się wprowadzić zmiany, ale to już będzie inny wiersz. Ten powyżej wyrósł niespodziewanie w mojej głowie, no trochę się błąkał. Sen dał pęd. Wezmę to pod uwagę. Jeszcze raz dziękuję, Justyna.
  18. Cześć Johny, Tak... łza. Justyna.
  19. Dziękuję, Deonix_. Masz rację z tymi bezokolicznikami, ale zastosowałam je, ponieważ wiersz b. bezpośrednio ukazuje uczucia, a moim zdaniem, te bezokoliczniki, no, jakże to wyrazić...? O mam, nadają dystansu. Tak właśnie "nadają", jak nadaje się imię. Jest człowiek - imię Go "dystansuje" od Innych, a jednocześnie przybliża. Mam nadzieję, ze dośc jasno się wyraziłam. Pospolitość? No tu mnie masz. Eh, ale fajnie, że ogólnie nie jest źle. ;)) Pozdrawiam. J.
  20. Ano, Waldku, taki mi wyszedł. Dziękuję, również uśmiechu życzę. J. A.
  21. Cześć Waldku. Odważny wiersz, zagadkowy, ale wiadomo, kim jest: Drzwi - są ważne dla mnie, pozdrawiam. J.
  22. Już/1 Inicjacja Wziąć spinkę platynową, spleść włosy rudobrązowe. Pogłaskać kształtną głowę, całując usta rozchylone. Muskać leciutko szyję, ramiona i piersi ożyją. Zachwycić się kibicią i biodra unosić prawicą. Rozchylić zwieńczenie ud, odnaleźć klucze do wrót. Posiąść upragniony cud, usłyszeć cichutkie: Już. Justyna Adamczewska Wierszowi nadałam nr i podtytuł, ponieważ zamieściłam jego, tak to ujmę, kontynuację Już/2 Poranek
  23. Johny, i nadzieja nie jest matka głupich, prawda? Dziękuję. Justyna. Dobry z Ciebie Pisarz.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...