i jakoś ta cała lodowa metafora tak mnie przytłoczyła, że tylko chciałbym zapytać co poeta miał na myśli
Ja nie jednorożec
żeby z mózgu zrobić
mi lodowiec ;)
nie ma mnie dzisiaj
po prostu się lenię
upajam chwilą
tykania zegara
i słodkim promykiem
widoku zza okna
oddycham
wchłaniając
ciszę i spokój
i wiem że
ty również
tak pragniesz
pogrzeszyć
Dlatego też spotykamy się pomiędzy
W tych krótkich chwilach uziemienia
Kiedy twardo stąpam by mogła
Wzlecieć lub spaść do piekieł
Wybór zostawiam kobiecie
Kłaniam się nisko i dobrze, że się odnalazałaś. :)
@duszka co do wzniosłości
U mnie niestety
Nie ma lotów pomiędzy
Jest tylko jedno
Niebo albo piekło ;)
Miło Cię gościć :) chociaż wciąż na ziemi się lenisz :P
Można by powiedzieć hedonizm jak napisałaś poznawanie przyjemności pobudzenia dziękuję za niepokój. Dobrze, że wywołuje różne stany nie tylko tą czerwień :)
kiedy niegrzecznie
składasz pokłon
przyglądam się
wypiętym kształtom
zsuwam koronkę
lepkich myśli
by płynnym ruchem
wbić się i wyjść
z twych ust
stłumionym oddechem
stanowczo
w kanonadzie
czerwonych znaczeń
z drżeniem opuścić
białą strużką
bo jesteś moją
ktoś zaproponuje tytuł