Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Andrzej_Wojnowski

Użytkownicy
  • Postów

    3 546
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    39

Treść opublikowana przez Andrzej_Wojnowski

  1. I o to mi chodziło. Dziękuję i pozdrawiam
  2. Jak to gdzie - w mojej chorej wyobraźni. Dziękuję i pozdrawiam
  3. Posłuchaj H. Kunickiej tam znajdziesz odpowiedź Pozdrawiam
  4. Przez moment myślałem czy nie wysłać cv, ale nie mogę zagwarantować i będzie tak jak zawsze , czyli : " dzisiaj tu, jutro tam, każda radość krótko trwa " Pozdrawiam.
  5. Dziękuję. Bebe. Nie było to celowe. Równie dobrze mógłbym napisać ofertę dla drugiej strony. Podobne rozterki, tylko nie wiem jak ugryźć ten kult "macho" - niestety nie mam doświadczenia ale coś wymyślę. Pozdrawiam
  6. szukam pana bez nałogów co rozjaśni moje życie będzie dobry opiekuńczy sprawny nocą i o świcie jestem lekko korpulentna ale chciałabym szczupłego najlepiej wegetarianin dieta mięsna wzmacnia ego niech golonki i karkówki tłuste dla mnie pozostawi ja to wszystko wynagrodzę będę studnią nocnych marzeń mięso często spożywany to agresję tylko niesie a do tego robi zmarszczki wyczytałam dziś w gazecie musi tańczyć jak Travolta młody - ten z „sobotniej nocy” nie z „Pulp fiction” zbyt otyły, taki mnie nie zauroczy delikatnie opalony włosy ciemne falujące no i taki w średnim wieku niewiele po sześćdziesiątce oczywiście że kawaler tych z odrzutu nie uznaję na początku są wspaniali potem do swych żon wracają jestem przecież dalej panna dodatkowo też dziewica rozwodnicy oraz wdowcy taka opcja nie zachwyca wykształcenie oczywiście tylko wyższe jest wskazane ja skończyłam podstawówkę ale jestem oczytana mam w piwnicy dużo książek prawie wszystkie przeczytałam nie pamiętam tej ostatniej byłam wtedy bardzo mała teraz nasza telewizja wolne chwile mi umila dobry peruwiański serial lepszy niż karkówka z grilla ci przystojni Latynosi śniada cera krucze włosy chcę pokochać tylko tego który ma brązowe oczy w sumie skromne mam marzenia takich jest podobno wielu lecz nie mogę do nich dotrzeć szukam w pracy i w kościele ale zawsze coś brakuje to za młody albo siwy jeden spełniał te warunki tylko że był nieuczciwy romantyczna kolacyjka głupia oddać mu się chciałam w łóżku spadła mu peruka pod nią świeci łysa pała a był taki sympatyczny wegan, skromny profesorek ale kłamczuch dostał w gębę i skończyły się amory taka młoda już nie jestem zła samotność mi doskwiera pochodzenie mam plebejskie lecz charakter Robespiera nieprzekupna i uczciwa jak mnie on zaakceptuje będę wierna aż do śmierci zdradzi - to zgilotynuję jeśli znacie takich mężczyzn wśród przyjaciół lub rodziny dzwońcie do mnie w każdej porze nie czekajcie ani chwili ich walory przetestuję może moim będzie mężem lecz nie mówcie - takich nie ma odpowiedzi tej nie zdzierżę
  7. Obrazowo to opisałaś. Miało być lepiej a było jak zawsze czyli się zesrało. Pozdrawiam
  8. dzień kolejny dzień słońca w nim brak tylko ten cień hamuje czas czas który już zatrzymał się w dniu w którym los powiedział nie noc znów czarna noc utkana z łez zarzuca koc jak dziki bez bez ciebie świt poranka brzask nie cieszy nic bo nie ma nas chcę zapomnieć chcę odnaleźć też mój życia sens próbuję lecz lecz nie wiem jak zakończyć film gdzie puenty brak tak trudno mi
  9. Dziękuję za wytrwałość. Pozdrawiam
  10. Pamiętasz ? Pozdrawiam
  11. W temacie marzeń Pozdrawiam i dziękuję.
  12. Cóż mam powiedzieć chylę czoła twe pióro składniej o tym woła podobał Ci się link z Skaldami bo również żyjesz marzeniami
  13. I kariera w korporacji, ale sezonowo. Pozdrawiam
  14. Nic dodać nic ująć. Pozdrawiam
  15. była jak pociąg pośpieszny pędzący krzywym torem ja głupi miałem pecha stałem na złym peronie czy tego żałowałem wtedy na pewno wcale jeździłem bez biletu często w biegu wsiadałem miejsc siedzących unikam uwielbiam słuchać ciszę numerowane wcale są za daleko wyjścia próbuję ją zapomnieć lecz dusza nocą płacze zadaje wciąż pytanie czy mogłem stać inaczej kolejne noce na dworcu stu niespełnionych marzeń z nadzieją może jutro będziemy chwilę razem wierzę że do mnie jedziesz poczuję twoje dłonie tylko czy zapamiętam na którym stać peronie
  16. Waldku wracam do klasyków, ale realia się zmieniły. Nie ma już malin nie ma chruścików tylko gdzie spojrzysz sklepów bez liku Dziękuję i pozdrawiam
  17. To nie ja, to Leśmian w głowie mi zawrócił. Teraz zamiast krzaków malin las sklepów wyrósł, a ludzie dalej tacy sami. Dziękuję Alu. Pozdrawiam
  18. To chyba dobrze. Peelka doczeka nienaruszona, zalotnicy głodni, a on wróci kiedyś nad ranem. Pewnie wybrał się na rejs po morzu śródziemnym. Pozdrawiam
  19. Ale sadzisz wiersze w poezji ogrodzie i o to chodzi Pozdrawiam
  20. Od razu skojarzyło mi się z klasykiem. Czarek - Janek Płatek - Serce liczba sylab pasuje treść też Pozdrawiam
  21. w osiedlowym sklepiku oglądają półki zamyśleni radośnie wiosenną ofertą porównując cenowe rozbieżności kręte na stoiskiem z winami popychają wózki jej jest pełny w połowie, same rarytasy dietetyczne golonki, drożdżówki bez lukru obok cukier najdroższy co ma mało cukru tradycyjna potrawa z bezmięsnej kiełbasy orientalne napoje, mało kaloryczne bez glutenu pieczywo, takie jest najzdrowsze holenderskie warzywa, z Hiszpanii owoce oraz soczewicowa dietetyczne pizza tak jak każda kobieta o figurę dbała wysoka, urokliwa, kształty rubensowskie włosy lekko kręcone coś na model włoski najmodniejsza sukienka okrywa jej ciało bardzo droga, firmowa, lekko przezroczysta wyraźnie uwypukla kobiece przymioty za którymi wciąż tęsknią wszystkich samców oczy ogląda się za nią prawie każdy mężczyzna on podobnie jak wózek co go pchał przed sobą delikatna konstrukcja, ledwo dno przykryte zagubiony singielek w sawannie niebytu szuka prostych produktów co przeżyć pomogą ładuje podstawowe, dziś je skonsumuje skrzynka piwa, litr wódki, butelka szampana przyjaciele przychodzą impreza do rana liga mistrzów wieczorem, każdy ją świętuje dodatkowo szukając butelek win tanich penetrował dyskretnie wzrokiem dolne półki i niestety zobaczył jej duże półdupki bezskutecznie walczące z małymi stringami tym widokiem trafiony zaczyna się ślinić traci głowę natychmiast, często to się zdarza gdy widzimy ten obraz zaczynamy marzyć postanowił od razu, tylko ta nie inna obluzował w szampanie srebrny drut od korka odpowiednio ułożył na stosie butelek wycelował dokładnie, dwa razy wymierzył i uderzył w jej wózek jak strzała Amora huk niewielki, a efekt tak jak przewidywał musująca podróbka swoje wykonała wybranka jego serca stoi mokra cała zrosiła ją dokładnie bąbelkowa bryza wtedy on bohatersko za butelkę chwyta pozostałość szampana w gardło swoje wlewa trunek szybko zadziałał odwagi nabiera szepcze bez zająknięcia, tylko tyś jedyna ona mokra, zdziwiona, patrzy w jego oczy słodki trunek przenika w głąb ciepłego ciała tyle lat w samotności, odmiany by chciało w sumie źle nie wygląda, nieśmiały, uroczy tak w sklepiku powstała szczęśliwa rodzina on po roku był gruby, ona się rozpiła
  22. Czyli wierzysz w prawdę prawdziwą. Dziękuję i pozdrawiam
  23. znów słowa słowa słowa mnóstwo słów lecz prawdy w nich nie znajdziesz choćbyś chciał interpretacji każde kilka ma niestety w takich czasach żyjesz dziś czy tak naprawdę kurwa musi być że tylko już o prawdzie można śnić dlaczego fałsz króluje w świecie tym a ona uleciała tak jak dym dokoła nas gra życia toczy się wojny wciąż trwają ludzie giną też a kto ma racje tego nie wiesz ty i słuchasz słów co inni mówią ci ale pamiętaj że to nie jest tak że prawdę tylko jedną warto znać a przecież z nią jak z dupą dzisiaj jest każda ze stron już tylko swoją ma
×
×
  • Dodaj nową pozycję...