Poszedłem do restauracji, jadłem płody ziemi i owoce morza.
Obsługiwała mnie „piękna kelnerka”. Zmysłowo mrugała, nuciła…
Czar prysł, gdy zapalił się obwód i zakopciło.
Za horyzontem czarci pałac,
obdarzony złą sławą.
Padają promienie na twoją twarz,
zawiewa ciepły wietrzyk,
śpiewają tobie jaskółki.
W piersi po lewej stronie nosisz klejnot.
„ Szczęśliwej drogi już czas.”
Współcześni niewolnicy
posiadają pieniądze
starczy na złoty garnek
Sprzedali jednak „duszę”
za brzęczące monety
Przeklinają ich gdy mają wiedzę
bo mądrość to nożyce