Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

maria_bard

Użytkownicy
  • Postów

    1 658
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez maria_bard

  1. Mogę tylko podpisać się pod powyższymi opiniami. Zaczarowny, niebanalny wiersz. Znakomite neologizmy. Jestem za misterium miłości bliskie sacrum bardziej niż za samą nią. Pozdrawiam. E.
  2. takimi komentarzami wprost mnie Pani rozpieszcza rozkręca zatem proszę nie mieć pretensji że tylko zakręcone wiersze z siebie wykręcam pozdrawiam :) Pieszczoszek z Pani. Nawet, zaryzykuję, samopieszczoszek. Ma Pani swoje wije, co Panią pieszczą, ale to już, co kto lubi. Nie mam najmniejszych pretensji. Polecę Pani "wiersze" uczniom. Ku przestrodze.
  3. Zacne i miłe Twoje słówka, Elu - sufit oraz mała lotność pawia nie pozwoliły się wzbić z radości ;) Serdecznie Cię pozdrawiam :) PS Ciekawam troszkę, "o co kaman": liczba odczytów mi rośnie po Twoich komentarzach, a licznik Odp. nieznacznie ciąży ku dołowi ;))) I znowu robisz sobie ze mnie jaja, albo w bambuko!;-))))) Jakże ja to lubię!!!! Ale te wzrosty i spadki to nie moja wina! Coś Ty! To jest lubienie zamieszania! A tu, u Ciebie, zero zamieszania! Pozostająca w centrum łagodności - E.
  4. Jakież to ładne. Wiesz, co najbardziej ujmuje mnie w Twoim pisaniu? Nie nowatorstwo, nie specjalny kunszt rymu czy rytmu, nie specjalna wiedza teoretyczna, a............... bezpretensjonalność, łagodne spojrzenie na nasz, czasem ohydny, światek. Serdecznie, jak zwykle - Elka. Ten wiersz jest bardzo udany i urokliwy. Dziś, w listopadzie....
  5. Wierz Krysi jest piękny. To fakt niezaprzeczalny. Twój tekst to nie jest wiersz. "Mglistość, toczące kamienie, rzewna piosenka"(to szczególnie!!!) nie czynią poezji. Ostatnie dwa wersy to jakieś coś, czego nie potrafię nazwać, bo na to nazwy nie ma. Grzecznej. :-) E. zjesienniały - dwa n. nie trzeba kreseczki. ponanawiam apel o dbanie o ortografię.:-)
  6. Pani Alino. Czytam cierpliwie Pani teksty. Czytam też komentarze. Ciekawe, że ignoruje Pani wszelkie uwagi. Nawet najwyższj klasy poeta jest daleki od lekceważenia opinii. Myślę, że szczególnie wielki poeta tego nie robi. Pisze Pani konsekwentnie wyliczanki rzeczownikowo-czasownikowo-itd i chce, aby nazywać to poezją???? Slucha Pani klakierów... Z wyliczanek trudno nawet troszkę sosiku wycisnąć, smaczku, polotu, nic... Odważyłam się to napisać, choć wiem, że dostanę reprymendę.:-) Nic to. Pozdrawiam. E.
  7. Miałam napisać coś na temat niewyszukanej wyobraźni, banalnych zwierciadeł, tafli i potęg...., ale nie napiszę, bo obiecałam.:-( Zostają ledwo resztki myśli, co tłuką....jakby co:-)
  8. Pozwól, Myszkino, że powtórzę się - nie będę tłumaczyła, o czym jest wiersz, ani pisała go po swojemu. Wielosłowiem. Co za maniera!!!!!!!!!! Włożyłaś w kilkanaście słów wszystko, co należy. Każdy chyba wie, o co chodzi i ja, jako każdy, zazdroszczę, że tak potrafisz. Miłe słówka Tobie. :-) E.
  9. "żałuję po latach że w maju był grudzień karmię buty błotem" Mało słów, brak emfazy, a zrobiło się smutnawo. Tak, jak lubię. Pozdrawiam. E.
  10. Zręcznie! "Odeśnię" chyba ten sen, gdzie wielka igła z ogromym uchem, a przez nie maleńki słonik w łupince orzeszka. Nadwyżka formy niekoniecznej. Bardzo podoba mi się ten wierszyk. Pozdrawiam. E.
  11. Boleśniej homo sapiens niż bracia młodsi:-) Na pewno. Gorzej sie goi, dotyka całości jak bezkrwawe łowy. Mażąca łąka jest zdecydowanie niezręczna nie przez mazanie, a przez składnię tego wersu. Fajny wiersz, Odważna Myszkino! Uściski. E.
  12. O tempora, o mores ! Myślenie staje się rzeczą wstydliwą... :)) "Rozbieranie wersów niszczy refleksję nad treścią" Zgodziłbym się z panią, gdyby mojej przeładowanej intelektualnie, zdegenerowanej pseudorefleksji, przeciwstawiła pani własną - swobodną i wolną... Tak nie jest. "Lubienie", proszę pani, to odczucie, a nie refleksja, ta jest wnioskiem (logicznym) będącym wynikiem głębszego zastanowienia (rozbioru). Wobec powyższego, wnioskuję o uwolnienie mnie ze stawianych mi morderczych zarzutów (bez wchodzenia w dyskurs) :) Nie powiedziałam, że Pana (skoro ma być tak oficjalnie, proszę:-)) refleksje są "psedo - i zdegenerowane" :-). Miałam wrażene, że żartobliwy ton mojego komentarza był czytelny, ale widać, nie udało mi się. Są takie egzemplarze, które, jak ja, czytają prawą półkulą, są ci używający częściej logiki (czyli lewej półkuli) niż emocji, podobni Pana odbiorowi sztuki, bądź czegoś z jej pogranicza. Nie chcę z Panem wojować, bo do czytania wierszy nie używam "broni" równorzędnej Pańskiej. Myślenie odkładam w inne klasy rzeczywistości.:-))) Szkoda, że uznał Pan, iż je deprecjonuję.... Pozdrawiam. E.
  13. Obaj Panowie próbujecie "tłumaczyć" wiersz. Robi się natłok intelektualizmów, przeładowujących sens. Ja - antylogiczna, lubię czytać takie wiersze jak ten, swobodnie, tak, jak tworzą się skojarzenia w mózgu. Każdą możliwą drogą. Rozbieranie wersów niszczy refleksję nad treścią. Wolno mi. Nie wchodząc w dyskurs. Lubię ten tekst. Jest żywy. Pozdrowienia dla Autora. E.
  14. Krzyśku, powiało mi transcendentną grozą :-) Buduję pod Twoim wierszem niewielką kołyskę. Moszczę ją gorącą, afrykańską bawełną. Układam słowa, bezsłowia mówiące jedynie emocją. Dopiero teraz anioły nie muszą być kamienne. Serderczności. Elka.
  15. To jest fajne, inne, niż większośc tutejszych pisanin. To pewne. Jednak ten wiersz jest przekoloryzowany, przegadany. Jeśli się nie obrazisz, napiszę go bez tych kilku słów...ok???:-))) Oto: pogubiłeś nasze słowa były między nimi barwne ikebany zanosiłam niektóre na poddasze głodne i zziębnięte gotowe płonąć o zmierzchu czekam tygodniami na wyboistej drodze gładzę palcami szorstki krochmal pościeli bądź już teraz jak lubię - to tylko jakaś wersja mojego czytania:-) Pozdrawiam, Nato. Dobrze jest z Tobą rozmawiać. Elka.
  16. I widzisz, wyszło mi z tego wszystkiego, że nie ma co kombinować, iść na łatwiznę - niby żadna rewelacja, a jednak:) Sugestie słuszne, więc poprawiłam:) Dzięki - pozdrawiam. O matko! Jaka Ty szybka! Przy takiej prędkości pociągu ex.tracę pewność!:-)))) Ale chyba jest fajnie. Pozdrawiam. E.
  17. Pierwsze dwa wersy nie są mi potrzebne ...jakoś.:-) Oddychanie wlożyłabym gdzieś pod koniec. "gdzie zwrócisz myśl uczucie puste krzesło światło odbite o śnieg nocą która kiedyś była dniem" Tak chyba napisałabym tę strofę. Najlepszą w tym wierszu...chyba. "Metafory dźwięczą wybuchem" - ? Trochę jak te moje nieszczęsne, drżące świece. Nie wiem, MBlu. To moje gadanie z Tobą - jedną z najciekawszych poetek na orgu. Uczę się:-).. E.
  18. Jeśli już nie ma pomysłu na przekaz, to chociaż warto zadbać o formę, taka zwyczajną, prostą. Rym porządny, trochę ogarniętą interpunkcję. Reszta może nastąpi. Ja też nie mam pomysłu na odniesienie merytoryczne. :-((((((((((((((((
  19. Natomiast mnie chodziłoby o to, aby Pani chociaż troszkę spróbowała liczyć się z krytyką, uwagami czytelników. Wazelina niektórych niech Pani nie myli. Pisze Pani klepanki na klęczkach, banały, wytarte prawdy. To nie jest kościól, gdzie może pasowałyby. Jednak nawet kościół, jak mniemam, wolałby lepszych, bardziej zręcznych, robiących postępy piewców.
  20. Takie piórko w d...niektórych potrafi wznieść "ponad poziomy":-) mimo zaniku ziarna. Najczęściej tych, którzy wierzą, że to nie ziarno, a "Iskra Boża" tchnięta weń;-) Super, Myszkino. Pozdrawiam. E.
  21. Drętwo jest troszkę. Przedziwne metafory, które udziwniają tekst niczego nie wnosząc. Jedyne, co dałoby się obronić w innej oprawie to chwycenie promieni słońca. Może... Pozdrowienia.
  22. To nie pajęczyna, Pani Alino. To fakt. Nijaka, posiekana wyliczanka tak bliska banału... Vivaldi jest stąd baaaardzo daleko. :-)
  23. poranna mgła rozpięła w sadzie hamak między konarami rozhuśtana śmiechem zanurkowała w jabłkowym koszu kilka łyków świtu z gwiżdżącym czajnikiem na ogniu owija ciała gorącem twarze jak giocondy wrastają w kobiecość dziewczyn drzewami dojrzałych owoców Tak sobie przeinaczyłam Twój inspirujący bardzo wiersz, Grażyno. Tylko mi się nie obraź. Wiersz wart był namysłu....jakoś tak ....:-) Uścisk. Elka
  24. Zgodziłabym się po części z Myszkiną. Bardzo lubię zabawę z językiem polskim, słowotwórczość. Jednakże...czytam często np. Miodka, który pisze i mówi na ten temat. Pewne reguły obowiązują. Nie będę o nich mówiła. Wszystko do wglądu. Moje wrażenie z tego tekstu jest takie: - cenna wyobraźnia - jeszcze bardziej - zabawa z naszym językiem Poza tym - plusem byłoby łatwe, jakby intuicyjne czytanie tego wierszyka. A nie jest. Bardzo wiele z nowości jest spoza ducha języka. Zbyt wiele. Klekocą się grdułą w oku i gardle słowa niewypowiadalne, niewyczuwalne, bez językowego brzmienia dźwięków. Stają się brzemieniem:-) Jeśli umiałam coś przekazać - będę zadowolona. Wiesz, Oxywio, że darmowym chwalcą nie jestem.:-) Pozdrawiam. E.
  25. Myszkino Kochana!!! Czy naprawdę pomyślałaś, że chodziło mi o Twój wiersz??????????? Jakież nieporozumienie! Moje zniechęcenie dotyczyło jednego z komentarzy. Wiersz Twój - to piękna, melancholijna, oszczędna w słowach, a wymowna piosnka o muzyce i przeszłości. Chyba wyjęłabym "sitowie brwi", ale pewności nie mam:-) Ucałowania. Wybacz niejednoznaczny komentarz. Elka.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...