Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Stary_Kredens

Użytkownicy
  • Postów

    3 266
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    7

Treść opublikowana przez Stary_Kredens

  1. Czuje się bardzo wyraźnie nutę zawodu. No cóż nuta zawodu może dotyka prędzej czy później każdego, każdy wchodzi w smugę cienia. U ciebie zostajemy w niej jakby na zawsze chociaż życie trwa dalej. To ciekawy temat i na pewno do dyskusji. Bo co mają mówić Ci którym los skradł życie, np przeżyli obozy zagłady, wojnę, jest teraz toczy się. Oni chętnie by płynęli w nurcie o którym piszesz . Albo bez wojny ciężka choroba wytrącająca z tego nurtu, poza tym można było się zastanowić ile z tego o czym piszesz jest z naszej winy np. Z nietrafnych wyborów, lenistwa etc. Można by jeszcze pisać o tym w duchu egzystencjalizmu, determinizmu, czy np. reinkarnacji, ślepym losie, przeznaczeniu etc. Pisać dyskutować , a tymczasem trzeba żyć nowy dzień i jakie to sxczescie , że mogę sama o własnych siłach wstać z łóżka i iść do swoich spraw. Póki co mogę, a co dalej? No cóż " nikt nie zna ścieżek gwiazd, wybrańcem któż wśród nas?" Kredens pozdrawia
  2. Wiem Ja też jestem okropna Jak odbicie wszystkich twoich złych uczynków Nie potrafię przez nie być dobra Niech wybaczają wszyscy ci co chcą Niech nie mówią mi że powinnam Może gdy wystarczająco długo będę żyć I mnie czas przeora i będę już tylko czekać i wzruszać ramiona A tymczasem wolę pójść tym lasem wśród zapachów sosen Wolę sobie nucić dawne piosenki i wcale nie chcę wrócić I nie chcę byś Ty wrócił Bo wtedy też wracają Stare udręki
  3. najbardziej przerażająca prawda kryje się w urokach dnia za czyimś oknem firanką poranną kawą ze śmietanką za drzwiami gdy się stanie żyje się dalej lepiej nie słyszeć nie widzieć nie mówić i tak zło je śpi i płodzi się między nami lecz czy wzorem mądrych małp lepiej zamknąć oczy zasłonić usta zakryć uszy niby to słuszne niby to mądre ale kto losem maluczkich się wzruszy
  4. @Manek coś w moim stylu Pozdrawiam kredens
  5. @Adriana Gawrysiak ale raczej od kuchni
  6. @Starzec jak się zatrzyma , to już nie czas na refleksje bo chyba tu chodzi o śmierć, chyba że Ci co pozostali, ale owszem w chorobie czy po wypadku to tak , można takie refleksje snuć, chyba że tak ogólnie o śmierci, że nie jesteśmy na nią nigdy gotowi, ale to też półprawda, choć myśl w utworze też jest trafna i dotyczy szczególnie młodych ludzi. Tak mi się chciało popolemizować Kredens pozdrawia
  7. Bardzo zgrabnie Kredens pozdrawia
  8. @Marek.zak1 a spróbuj bez paracetamolu Kredens pozdrawia @Rafael Marius szczerą prawda i w punkt Kredens pozdrawia
  9. @aff właściwie, to ten mój wiersz jest odpowiedzią na mój inny pt.A miało być radośnie, gdzie zarzucano mi brak radości, bo po to żyjemy, by cieszyć się życie itp. Więc napisałam inaczej , ale to tylko słowa, a życie jest jakie jest raz jest radość a raz smutek i cała gama innych uczuć, zależy kiedy, zależy z kim. Miło mi że zainspirowałam Cię do napisania wiersza i za to , że czytasz moje. Ja Twój też przeczytałam. Podoba się Pozdrawiam Kredens
  10. moja pierwsza wszak porada oczywiście czekolada poziom endorfin podnosi złe humory świetnie znosi zamień kijek na siekierkę no i popatrz na węgierkę jak z kompotu wyskoczyła też bym ci to poradziła kiedy z lasu wyjdzie wilk ten którego wywołałaś to się nie martw bo to ten co o nic wciąż robi hałas i tak dalej i tak dalej jedz i pij lecz z tym nie szalej dbaj o ducha dbaj o kości nie zapomnisz o radości hopsasa tralala do przodu wciąż do przodu hopsasa tralala tak na starość jak za młodu
  11. @staszeko są miejsca na Ziemi gdzie rzadko a może i wcale nie pada deszcz I są takie gdzie stale zimno i pada deszcz I zimne miejsca w kosmosie z przerażającą pustką, tak może być też z czlowiekiem a dlaczego tego nie wiem
  12. @Rafael Marius tak też może się kojarzyć, ale w sumie wszyscy odchodzimy w otchłań niepamięci, to tylko kwestia czasu. Można się zastanowić nad sławnymi ludźmi. Horacy pisal nie wszystek umrę dopoki istnieje Kapitol, coś chyba tak, ale choć słowa pozostały, to sam Horacy , chyba już nie, ten z krwi i kości. Wszystko wyrównuje pług czasu , ale rzeka życia wciąż gna naprzód, po co i dokąd, to już inne pytanie Kredens pozdrawia @staszeko tak, smutek ma swój urok i jest bardziej subtelny niż rubaszna wesołość. Jednakże smutek wynikający z faktu przemijania , utraty pewnych rzeczy , wartości na zawsze, jest innego rodzaju i jest w pewien sposób nie ucieczką lecz raczej czymś nieodwołalnym na co jestesmy w gruncie rzeczy skazani. Musimy go doświadczyć chyba że wcześniej umrzemy Kredens pozdrawia @sam dziękuję, angielski humor zawsze w cenie Pozdrawiam wszystkiego najlepszego Kredens
  13. @beta_b raczej marazm, ale zawsze można a nawet trzeba go przełamać, on też istnieje w życiu jak wszystko inne , a np.nuda to też ciekawy temat, może być twórcza ile to pomysłów powstało, bo ktoś się nudził. Nuda a marazm, to trochę inne odcienie, nuda jest raczej chwilowa, marazm wynika z braku możliwości lub egzystencjonalnego zastoju , a może i jeszcze z innych przyczyn, tutaj może że świadomości, że wszystko już raczej było i czego tu się spodziewać, czemu wychodzić naprzeciw zwłaszcza w kontekście nowego roku , choć oczywiście to czysto umowne, bo co w gruncie rzeczy znaczą daty? Ale zawsze to koniec czegoś i początek nowego. A u starych ludzi to chyba już inaczej brzmi, inaczej u bardzo chorych, słowem nowy rok może brzmieć optymistycznie, ale wcale nie musi, choć by się chciało. Rozpisałam się, czasem chce się zagadać Pozdrawiam kredens
  14. no więc właśnie hmm... nowy rok trzeba by radośnie niech pomyślę wiem jaki był początek i jaki będzie koniec i to co pomiędzy też w większości znane pozostałość zresztą mało już istotna mogę być dla siebie wróżką najlepszą przepowiednią bez potrzeby sięgania do corocznych horoskopów tu akurat dla raka jaka mądra jestem i jaka wyblakła jak stara fotografia zrobiona umarłemu miało być radośnie a idę smutna w ten styczniowy wieczór sama nie wiem czemu przecież dla wielu to już nieosiągalne wiem ale świadomość tego nie dodaje mi otuchy gdy tak mijam wielkie kapelusze latarń na mokrych chodnikach po co idę dokąd wiodą mnie te kroki tyle wiem taka mądra a znikam wciąż tylko znikam przez zaledwie uchylone drzwi wślizgnęłam się do życia i tak samo pewnie wyjdę po angielsku niepostrzeżenie by nikt nie czuł się zażenowany że nie pamięta czy ktoś taki był czy kochał i był kochany
  15. @andrew w końcu zawsze zostawiamy, co nam pozostaje innego Pozdrawiam kredens
  16. Są uczucia chwytające za gardło nie mają posmaku spełnionego marzenia ani gładkości aksamitu delikatności jedwabiu raczej siermiężną szorstką materię udręki rozpryskują się jak strzaskane lustro na tysiące nieszczęść każde wpada do oczu i nie wypływa z żadną łzą mówią weź się w garść nie roztrząsaj nie wspominaj przebacz to po chrześcijańsku nie przeprosili nie ma odwetu ni sprawiedliwości zemstę zostawili sobie bogowie mają czas rozkoszują się tym codziennie i nigdy im nie zabraknie mają swoje igrzyska jedne urządzają dla ofiar drugie dla katów ale zabawa zawsze jest przednia
  17. @Brudnowpis to wszystkiego najlepszego Pozdrawiam kredens
  18. Dwudziesty trzeci jakoś przepękasz jakoś przeleci zanim nadejdzie dwudziesty czwarty oczekiwany tak wiele warty w dwudziestym trzecim nie czas na zabawę i nawet ciężko o dobrą strawę to wszystko będzie w dwudziestym czwartym tym oczekiwanym i wiele wartym zaraz potem w dwudziestym piątym rozbawionym i bardzo strojnym za nim się człapie dwudziesty szósty bo już jest nad wyraz tłusty lecz ten dwudziesty trzeci jakoś przepękasz jakoś przeleci czy może ktoś pamięta z nas że był pracował i cicho zgasł Wszystkim życzę Wesołych Świąt Bożego Narodzenia
  19. @Waldemar_Talar_Talar w ostatniej zwrotce jedno "a" moim zdaniem zbędne , poza tym bardzo mi się podoba, ma taki dobry humanistyczny przekaz Kredens pozdrawia
  20. @iwonaroma dziękuję za czytanie i komentarz i poprawiam Kredens
  21. @aff tak , kto takie chwile przeżył patrzy na życie inaczej i wcale nie musi pesymistycznie, tylko może z większym zrozumieniem. W życiu są różne chwilę wiadomo ,a czasem nachodzą człowieka takie refleksje jak w tym wierszu. Można tylko pomyśleć, a można napisac, ale i tak się wszystkiego o życiu nie pomyśli ani tym bardziej nie napisze. Moja mama powoli odchodzi, to jest ... wiesz już jakie. Ty już wiesz Serdecznie pozdrawiam Kredens @Rafael Marius pewnie jesteś na drabinie do nieba, życzę byś nigdy z niej nie spadł, naprawdę serdecznie i szczerze Kredens @Marek.zak1 tak, znam takie historie. Idziemy po cienkim lodzie. Ale stale o tym myśleć to bez sensu, trzeba żyć tu i teraz . Ten wiersz to jedna z myśli o życiu Kredens pozdrawia @Annie może po nie sięgnę. Dzięki Kredens
  22. @Annie spodziewam się że treść tego wiersza chce się zanegować, ale wynika on z doświadczeń i obserwacji. Katolicy wierzą w czyściec, i modlitwe za zmarłych i większość nie żyje według talentów i pasji, nie tak jakby chcieli lecz według jakiegoś programu lub że coś trzeba robić i tak żyją w niespełnieniu, aż przychodzi śmierć. I nie wiem , czy to my kreujemy rzeczywistość jak pisze autorka , czy rzeczywistość nas? Czy udaje się to tylko nielicznym Kredens pozdrawia
  23. Po drabinie do nieba po drabinie do piekła pomiędzy zwykli śmiertelnicy zaprogramowani trzeba coś w życiu robić wybrać drogę poznać kogoś gdzieś się zadomowić spłodzić na swój obraz i podobieństwo rano mówić dzień dobry pić kawę kłaść się spać po północy potem mieć alzhaimera albo raka trzustki choć może mniej dramatycznie umrzeć na starość jak stary grzyb zmurszały a potem w paść w to pomiędzy w zaświatach I wierzyć w szczerą modlitwę tych co jeszcze żyją
  24. Nie wiem ,czy był szczęśliwy, chociaż miał na imię Feliks. Nigdy go o to nie zapytałam. Kiedy umarł byłam nastolatką i doprawdy nastolatki nie interesują się takimi sprawami jak te, czy ich dziadkowie dostąpili szczęścia na tym łez padole. Już w tym określeniu miejsca, w którym przyszło nam żyć dopatrywać by się mogło odpowiedzi, ale czy ja wiem? Moja teściowa, która naprawdę miala ciężkie życie i umieranie zresztą też (jakie życie taka śmierć?)na moje pytanie , gdy leżała na łożu śmierci, czy jest zadowolona ze swojego życia i tu , spodziewałam, że się skrzywi w jakimś grymasie smutku, może zgorzknienia, przeciwnie jej twarz się rozjaśniła i odpowiedziała mi, że tak. W sumie dobrze mi wyszło. Dziadka nie zapytałam, ale mimo tego ciężkiego życia, bo przecież było to pokolenie i przedwojennych kryzysów i wojny jak również oboje pochodzili z nizin społecznych, czyli ludzi najbardziej tymi nieszczęściami dotkniętych, może i on odpowiedziałby mi podobnie. Była w nim wielka pokora, skromność i pogoda ducha. Razu pewnego po Wigili Bożego Narodzenia roku pańskiego, któregoś tam,szliśmy z dziadkiem na Pasterkę. Dziadek trzymał w ręce ogromny czarny parasol. Tak dla fasonu, bo śnieg zaledwie prószył, jakby się dobrze przyjrzeć w świetle ulicznych latarni. Naprzeciwko szła grupa wyrostków ( pewnie teraz to już stare chłopy )i śmiali się z dziadka pokazując go sobie i mówiąc, a co ten? patrzcie. Dziadek śmiał się razem z nimi. Wysoki rozłożysty w barach, z dużym brzuchem wypiętym do przodu szedł dumnie ze swoim parasolem w tę szczególną noc. Potem brzuch mu gwałtownie opadł. Marskość watroby, brzmiała diagnoza i długo już nie pożył. Miałam wtedy szesnaście lat. Piękny wiek.
  25. @Kapistrat Niewiadomski gdybym miała to wszystko rozwinąć, to byłoby duże opowiadanie , a woim zamyśle chciałabym, aby to była taka migawka opowiedziana w prosty sposób. Jeśli chodzi o to uratowanie przed zakusami gwałciciela, to małżeństwo tamtędy przechodziło i drań został spłoszony Kredens pozdrawia
×
×
  • Dodaj nową pozycję...